WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

F1: loteria w środku stawki. Zespoły nie potrafią rozszyfrować swoich samochodów

Mercedes zdecydowanie przewodzi stawce F1 w tym roku, a Williams znajduje się na jej szarym końcu. Tak znacząca różnica wynika z tego, że nowe samochody F1 stały się trudne w rozszyfrowaniu. Działają perfekcyjnie albo nie sprawują się w ogóle.
Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera
Materiały prasowe / Red Bull / Na zdjęciu: wyścig F1 w Baku

Za nami pięć wyścigów nowego sezonu Formuły 1. W nich pięć dubletów zdobył Mercedes. Wydaje się, że niemiecki zespół jako jedyny przygotował samochód, który doskonale radzi sobie w każdych warunkach i nie ma problemów z nieco zmodyfikowanymi oponami Pirelli.

Po drugiej stronie barykady znajduje się Williams. Brytyjczycy momentami tracą nawet cztery sekundy na okrążeniu do najszybszego w stawce Mercedesa. Efekt jest taki, że w wyścigu już po kilkunastu okrążeniach Robert Kubica i George Russell są dublowani, a odpowiednie ustawienie modelu FW42 graniczy z cudem.

Czytaj także: Gosia Rdest przed kolejną szansą w W Series

Za to w środku stawki sytuacja zmienia się z wyścigu na wyścig. Raz nieźle spisuje się Renault, innym razem McLaren, by w kolejnym Grand Prix dobre tempo mieli kierowcy Alfy Romeo. Dlatego w padoku F1 zaczynają pojawiać się opinie, że po zmianie w przepisach bardzo trudno odpowiednio ustawić samochód. Ma to wpływ na wyniki danego weekendu wyścigowego.

ZOBACZ WIDEO "Druga połowa". Piast Gliwice zasłużył na mistrzostwo Polski. "W odróżnieniu od Legii i Lechii świetnie wykorzystali wiosnę"

- Zespoły mówią, że ich problemy wynikają z pracy opon. Myślę jednak, że jest inaczej. W tym roku mamy samochody z nową aerodynamiką, że ich praca potrafi się kompletnie różnić w zależności od toru - ocenił w rozmowie z "Motorsportem" Lando Norris, kierowca McLarena.

Efekt jest taki, że Mercedes konsekwentnie powiększa przewagę nad rywalami. Wyniki innych ekip uzależnione są od tego, na jakim torze się ścigamy. - Mamy obiekty o mniejszej lub większej sile docisku. I one podkreślają mocne lub słabe strony danego samochodu. Kiedy popatrzymy na Chiny czy Azerbejdżan, to wiemy dlaczego byliśmy tam dobrzy albo słabi - dodał Norris.

Czytaj także: Zwrot ws. nowych przepisów w F1

McLaren w tej chwili jest na czwartym miejscu w klasyfikacji konstruktorów F1. Jednak różnice w środku stawki są minimalne. Norris zwraca jednak uwagę na to, że różne zachowanie samochodów prowadzi do tego, że niczego nie można być pewnym i jego zespół może zanotować zjazd formy w kolejnych tygodniach.

- W Chinach Renault było mocne, a potem mieliśmy Azerbejdżan i było na odwrót. My wyglądaliśmy fatalnie w Chinach, a nieźle poszło nam później w Baku. Zespoły mają różne oczekiwania względem kolejnych weekendów. My też wiemy, nad jakimi obszarami musimy pracować - podsumował Norris.

Czy obecna dominacja Mercedesa ma negatywny wpływ na F1?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Motorowe na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (1):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Pat Kam 0
    Oglądasz Pan te wyścigi. Williams jest wolniejszy o podad 5 a czasem 6 sekund w zależności od toru. Cztery sekundy to standard w Q1 jednak porównując do czasów Q3 to cztery sekundy brali by w ciemno. Zainwestuj Pan lepiej w taśmę dwustronną, bo analizować nie potrafisz. A Sory zapomniałem, to nie analiza tylko kopiuj wklej mnozone przez translator.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (1)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×