WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

F1: Ferrari może pozostać bez sponsora. Gigant tytoniowy zmęczony nagonką medialną

Ferrari w Grand Prix Francji po raz kolejny nie będzie prezentować na swoich samochodach logotypów akcji Mission Winnow. Taka sytuacja może się utrzymać do końca roku. Philip Morris, sponsor Ferrari, ma dość ciągłych zawirowań wokół kampanii.
Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera
WP SportoweFakty / Katarzyna Łapczyńska / Na zdjęciu: Sebastian Vettel podczas testów w Barcelonie

Akcja Mission Winnow ma na celu promocję nowych technologii, wolnych od dymu. Stoi za nią gigant tytoniowy Philip Morris, który od wielu lat wspiera Ferrari i dokłada do budżetu ekipy Formuły 1 kilkadziesiąt milionów euro rocznie. Loga akcji pojawiły się samochodach z Maranello jesienią 2018 roku i od tego momentu wywołują kontrowersje.

W wielu krajach obowiązuje bowiem zakaz promocji tytoniu, a akcja Mission Winnow jest łączona z firmą Philip Morris, nawet jeśli bezpośrednio nie dotyczy papierosów.

Czytaj także: Esteban Ocon zapowiada szybki powrót do F1

Obecność loga Mission Winnow na maszynach Ferrari doprowadziła nawet do wszczęcia śledztwa przez australijski urząd, który zastanawiał się czy Włosi nie łamią w ten sposób prawa. Ostatecznie zespół wystartował w Grand Prix Australii bez logotypów kontrowersyjnej akcji.

ZOBACZ WIDEO Kubeł zimnej wody wylany na Roberta Kubicę. Mówi o "mniejszej przyjemności"

Podobnie postąpiono przy okazji wyścigów F1 w Kanadzie i Francji. W nadchodzący weekend napisów Mission Winnow próżno będzie szukać na samochodach czy w garażu Ferrari. Jednak zdaniem "Motorsportu", logotypy mogą się już w ogóle nie pojawić.

Philip Morris ma brać pod uwagę rezygnację z promowania marki Mission Winnow. Firma tytoniowa ma bowiem być zmęczona negatywnymi komentarzami na temat akcji.

- Nie komentujemy plotek i spekulacji. Zgodnie z zapowiedzią z początku sezonu, wyścig po wyścigu analizujemy sytuację i dajemy naszym partnerom możliwość przekazywania innych ważnych treści w miejscu, gdzie zwykle znajdują się loga Mission Winnow - powiedział "Motorsportowi" Simon Dowding, rzecznik prasowy Philip Morris.

Czytaj także: Haas wstrzymuje się z rozmowami ws. kontraktów

Ferrari w wyścigach, w których nie promowało Mission Winnow, na samochodach i kombinezonach umieszczało napisy odnoszące się do 90-lecia firmy z Maranello.

Czy popierasz zakaz promocji wyrobów tytoniowych w F1?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Motorowe na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (2):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Mirosław Popielarski 0
    F1 coraz szybciej podąża na równi pochyłej w dół ! i nie ma szans żeby przetrwała więcej niż dwa lata ...na zasadach jakie teraz tam są świętością !
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Maria Kowalska 1
    Jedz, tylko uwazaj zeby jakies ferrari na drodze cie nie potraciło
    sarasell Po tym skandalicznym zachowaniu niby to sędziów F1, którzy ukradli Vettelowi jego zwycięstwo i spowodowali, że w tym cyrku nie kierowcy tylko przy zielonym stole się wszystko ustawia, głównie dla Mercedesa, który jest największym sponsorem, już nie ma to nic z normalnym wyścigiem i tyle. Jadę na rower i nie oglądam tej maskarady.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • sarasell 3
    Po tym skandalicznym zachowaniu niby to sędziów F1, którzy ukradli Vettelowi jego zwycięstwo i spowodowali, że w tym cyrku nie kierowcy tylko przy zielonym stole się wszystko ustawia, głównie dla Mercedesa, który jest największym sponsorem, już nie ma to nic z normalnym wyścigiem i tyle. Jadę na rower i nie oglądam tej maskarady.
    [ 1 komentarz w tej dyskusji ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (2)
Pokaż więcej komentarzy (2)
Pokaż więcej komentarzy (2)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×