Pierwsze plotki o ponownej współpracy McLarena z Mercedesem pojawiły się w padoku F1 przed kilkoma tygodniami, ale mało kto brał je na poważnie. W piątek spekulacje nabrały na sile, a "Motorsport" informował, że zmiana partnera technicznego stajni z Woking jest pewna (czytaj więcej o tym TUTAJ).
W sobotę stało się to faktem. Najpierw Renault przekazało komunikat, w którym potwierdziło, że po sezonie 2020 przestanie dostarczać jednostki napędowe McLarenowi.
Czytaj także: Kwiat bierze pod uwagę celowe złamanie przepisów w F1
- Od początku naszej współpracy McLaren awansował z dziewiątej na czwartą pozycję w F1. Możemy określić nasz związek jako udany. Biorąc pod uwagę negocjacje co do przyszłości, stało się jasne, że obie strony mają różne ambicje - zdradził Cyril Abiteboul, szef Renault.
ZOBACZ WIDEO: #Newsroom. W studiu Robert Kubica i prezes Orlenu
- Każdy z elementów tej decyzji został skrupulatnie oceniony w ostatnich tygodniach. Rok 2021 będzie kluczowy dla wszystkich zespołów i ważne jest, abyśmy mieli jasny obraz tego, co nas czeka. Renault chce umocnić pozycję swojego zespołu fabrycznego, aby przenieść go na przód stawki F1 - dodał Abiteboul.
Za to McLaren ogłosił później podpisanie umowy na korzystanie z silników Mercedesa. Tym samym stajnia z Woking powróci do partnera, z którym po raz ostatni współpracowała w F1 w roku 2014. Obie firmy mają wspólną historię - ich sojusz dał tytuły mistrzowskie Mice Hakkinenowi (1998) oraz Lewisowi Hamiltonowi (2008).
- Ta umowa jest ważnym krokiem naprzód w naszym długoterminowym planie. Chcemy z powrotem odnosić sukcesy w F1. Mercedes jest punktem odniesienia. Zarówno jako zespół, jak i jako producent silników. Dlatego współpraca z nimi przeniesie nas w kolejny etap podróży - stwierdził Zak Brown, szef McLarena.
Czytaj także: Correa nie zgodził się na amputację stopy
- Obie marki mają wspólną historię, ale umowa dotyczy przyszłości i dostarczania nowych silników. W ostatnich latach McLaren odżył, zaczął osiągać imponujące wyniki dzięki silnikowi Renault. Mam nadzieję, że wieloletnia umowa z Mercedesem okaże się dla McLarena kolejnym kamieniem milowym. Zespół dąży do walki z najlepszymi w F1, w tym z nami - przekazał Toto Wolff, szef Mercedesa.
Umowa pomiędzy Mercedesem a McLarena ma obowiązywać co najmniej do końca 2024 roku. Ponadto Niemcy będą też zaopatrywać w silniki Williams oraz Racing Point. Czyni to z nich lidera w tym aspekcie w F1.