Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

"Zabierzcie stąd politykę". Były mistrz świata F1 grzmi ws. Lewisa Hamiltona

Lewis Hamilton coraz częściej większą uwagę poświęca sprawom politycznym niż wyścigom, a sama Formuła 1 organizuje szereg akcji poświęconych m.in. tolerancji. Nie podoba się to Mario Andrettiemu. - Wchodzenie w politykę dzieli ludzi - mówi.
Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera
Lewis Hamilton Materiały prasowe / Mercedes / Na zdjęciu: Lewis Hamilton

Mario Andretti w podcaście "Starting Grid" zaprotestował przeciwko wykorzystywaniu Formuły 1 do celów politycznych. Były mistrz świata F1 zasugerował tym samym, że Lewis Hamilton powinien zaprzestać prowadzenia akcji, które mają za zadanie m.in. promować walkę z rasizmem i zwracać uwagę na problemy czarnoskórych.

- Mam ogromny szacunek do Hamiltona. To bez wątpienia jeden z najlepszych kierowców w historii tego sportu - powiedział Andretti.

- Już raz wyraziłem swoją opinię ws. aktywności politycznej Hamiltona i zostałem skrytykowany. Jednak nie lubię mieszania polityki i sportu. Wspaniałe w igrzyskach olimpijskich jest chociażby to, że kadry z całego świata spotykają się, aby rywalizować. Wszyscy są tacy sami i mają jednakowy cel. Albo wygrasz, albo przegrasz. Pochodzenie nie ma znaczenia - dodał Andretti.

Zdaniem mistrza świata F1 z sezonu 1978, zaangażowanie Hamiltona i F1 w politykę może mieć opłakane skutki. - Wchodzenie w politykę dzieli ludzi. Widzieliśmy to już w USA. Jeśli powiesz coś, co jest kwestionowane, od razu pojawiają się pewne argumenty. Dlatego nie podoba mi się łączenie F1 i polityki. Formuła 1 powinna pozostać czystym sportem - stwierdził Amerykanin.

- Każdy z nas ma pewne wartości, ale forsować je za wszelką cenę? Nie jestem przekonany. Polityka ma swoje miejsce i wolałbym, aby nie wchodziła do świata sportu. Zabierzcie ją stąd - zaapelował Andretti.

Przypomnijmy, że Hamilton stał się wielkim orędownikiem ruchu Black Lives Matter po śmierci George'a Floyda w USA. Kierowca Mercedesa zaangażował świat F1 do walki przeciw rasizmowi. Niedawno jednak zapowiedział, że zdał sobie z sprawę z tego, że musi postawić na dyplomatyczne zabiegi, zamiast szokować świat kolejnymi gestami i wypowiedziami. 

Czytaj także:
Ważna zmiana u Lewisa Hamiltona
Robert Kubica zwolni

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: głośno o 12-latku. Zwróć uwagę na jego technikę



Oglądaj wyścigi Formuły 1 w WP Pilot

Czy zgadzasz się z Mario Andrettim?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Motorowe na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (5)
  • Norat Zgłoś komentarz
    Hamilton nie jest za żadną tolerancją,bo Black Lives Matter to czarnoskórzy faszyści którzy nie dążą do porumienienia i kompromisów tylko głoszą o wyższości kultu
    Czytaj całość
    czarnych.Tolerancja to otwarcie na wiele stron,a nie na jedną.
    • caido Zgłoś komentarz
      Jasne, wszyscy sportowcy na olimpiadzie mają takie same szanse. Zwłaszcza równe szanse ma ktoś urodzony w USA, albo Europie Zachodniej i trenujący od małego pod kloszem z najlepszymi
      Czytaj całość
      trenerami i ktoś, kto urodził się w biednej rodzinie w Bangladeszu, czy Sudanie. Po prostu problemów lepiej nie widzieć i o nich nie mówić, bo uprzywilejowane elity czują się z tym źle.
      • Krzysztof 66 Zgłoś komentarz
        Ma racje
        Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
        ×
        Sport na ×