KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

F1. Odwet Red Bulla na Lewisie Hamiltonie. "Nacisnęliśmy spust"

Kilkukrotnie Max Verstappen stracił szansę na wygraną w F1, po tym jak Mercedes lepiej rozgrywał wyścigi pod względem w strategii. W GP Francji było inaczej. - Nie mieliśmy nic do stracenia - tłumaczy odważną taktykę Christian Horner, szef Red Bulla.
Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera
Max Verstappen cieszący się z wygranej Materiały prasowe / Red Bull / Na zdjęciu: Max Verstappen cieszący się z wygranej

W ostatnich miesiącach kilkukrotnie dochodziło do sytuacji, w których Max Verstappen i Red Bull Racing próbowali dojechać do mety z wykorzystaniem jednego pit-stopu, podczas gdy lepsza była strategia z dwoma postojami, którą stosował Mercedes i Lewis Hamilton. Widzieliśmy to m.in. w majowym GP Hiszpanii.

Jednak GP Francji było odwetem Red Bulla na Mercedesie. Tym razem to "czerwone byki" postawiły na dwie wizyty u mechaników. Świeże opony w końcówce wyścigu sprawiły, że Verstappen zaczął w ekspresowym tempie odrabiać straty do Hamiltona i sięgnął po zwycięstwo.

- To był odwet za Barcelonę. Po pierwszym pit-stopie Max był mocno naciskany i nie był w stanie odpowiednio zarządzać oponami. Mercedes mówił naszym kierowcom, aby wywierali na nas presję i myśleliśmy, że oni też szykują się na dwa postoje - wyjaśnił motorsport.com Christian Horner.

ZOBACZ WIDEO: Paweł Fajdek startował z kontuzją? Zawodnik uspokaja kibiców!

- Odzew z samochodu był taki, że trudno będzie dotrzeć do mety z wykorzystaniem jednego pit-stopu. Strateg przedstawił nam opcje i powiedział, że nie mamy nic do stracenia. Dlatego pociągnęliśmy za spust. Uwzględniliśmy różne scenariusze, Perez otrzymał alternatywną strategię względem Verstappena. W pewnym momencie nie byliśmy pewni, która z nich zadziała - dodał szef Red Bulla.

Zdaniem Hornera decyzja o postawieniu na dwa pit-stopy była jednak dość odważna. Verstappen zjechał bowiem do alei serwisowej jako lider wyścigu. - Byłoby łatwiej, gdyby Mercedes po pit-stopie utrzymał pozycję na torze i nadal prowadził. Wtedy i tak pociągnęlibyśmy za spust, to ułatwiłoby nam podjęcie decyzji. Jednak takie ruchy w sytuacji, gdy prowadzisz, a wszystkie opony działają jak należy, są odważne - podsumował Brytyjczyk.

Czytaj także:
Formuła 1 nie powinna się mieszać do polityki
Męczarnie Ferrari we Francji

Oglądaj wyścigi Formuły 1 w WP Pilot

Czy Max Verstappen zostanie mistrzem świata w sezonie 2021?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Motorowe na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (3)
  • DragonEnterQt Zgłoś komentarz
    Lizaczek Lewus Lewis to cienki bolek. To przeciętniak który trafił na złoty okres Mercedesa. Te jego tytuły są tak łatwo zdobyte, że w zasadzie nie mają żadnej wartości. To tylko nie
    Czytaj całość
    mające większego znaczenia liczby, powielane dzięki wszystkim pracującym w zespole Mercedesa na tego cwaniaczka. Najlepsze było to jak FIA zakazała stosowania osobnych trybów pracy silnika na kwalifikacje i wyścig. Nagle w jakiś magiczny sposób skończyła się dominacja cwaniaka i seryjne zdobywanie PP.
    • rafał77 Zgłoś komentarz
      Problemy Mercedesa w 100% nie pozostawiają wątpliwości że Hamilton to malowany mistrz i przeciętniak w dominującym bolidzie którego wystarczy tylko przycisnąć żeby popełniał szkolne
      Czytaj całość
      błędy. Imola, Baku a teraz jeszcze przejechanie przez krawężnik w Hiszpanii co spowodowało utratę przewagi. A wcześniej gdy jeździł z Alonso, Buttonem i Rosbergiem widać to było aż nadto. Nagle z niebios spadł mu bolid o dwie sekun szybszy od konkurencji i kolega nosiwoda Bottas, który od początku był nr 2. Tak naprawdę w latach 2017 - 2020 Hamilton nie stoczył żadnej walki na torze, Bottas darował mu zwycięstwa na tacy a FIA przykręcała silniki Ferrari. To taki syndrom Rockiego Balboa, gdy po zdobycia mistrzostwa, aranżowano mu walki tylko ze słabymi zawodnikami, a jak przyszło się zmierzyć z prawdziwym przeciwnikiem, to Mr. T zweryfikował go boleśnie. W tym sezonie Verstappen i Perez weryfikują Hamiltona. Pojawłia się presja to pojawiają się i szkolne błędy. Jeśli Mercedes nie dostarczy bolidu szybszego co najmniej o sekundę, to tych błędów jeszcze sobie trochę pooglądam.
      Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
      ×
      Sport na ×