KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Mocne słowa pod adresem Lewisa Hamiltona. Nie spodobają mu się

Walka Lewisa Hamiltona z Maxem Verstappenem rozgrzewa fanów F1 do czerwoności. Po stronie Holendra stanął były partner Hamiltona z McLarena - Fernando Alonso. - Jest jedynym kierowcą na torze, który potrafi zrobić coś ekstra - mówi.

Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera
Lewis Hamilton Materiały prasowe / Mercedes / Na zdjęciu: Lewis Hamilton
To walka dwóch pokoleń - tak można opisać pojedynek o tytuł mistrza świata Formuły 1 pomiędzy Lewisem Hamiltonem a Maxem Verstappenem. Brytyjczyk ma 36 lat, Holender - 23. Podczas gdy Hamilton ma już siedem tytułów mistrza świata F1 i można by oczekiwać, że cechuje go ogromna charyzma, zupełnie inaczej sprawę widzi jego były zespołowy kolega - Fernando Alonso.

Zdaniem 39-latka, który obecnie ściga się dla Alpine, Verstappen jest jedynym kierowcą w stawce F1, który ma "coś ekstra". - Nie chodzi o zwycięstwa, bo jeszcze nigdy nie był mistrzem świata. Jednak potrafi ubarwić cały tor - powiedział Alonso w rozmowie z SoyMotor.

- Nawet w zeszłym roku, gdy nie ścigałem się w F1, to włączałem telewizor, by zobaczyć, co zrobi Max. Był jedynym kierowcą na torze, który potrafił coś wyczarować. Bo jeśli chodzi o Bottasa, to wiedzieliśmy, że nie będzie przeszkadzał Hamiltonowi i że Hamilton wygra, jeśli nic się nie wydarzy - dodał dwukrotny mistrz świata F1.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: wielkie wyzwania na 50-te urodziny. Witalij Kliczko zaszalał
Alonso zdradził, że w pewnym sensie Verstappen przypomina mu siebie sprzed lat. Hiszpan też wszedł do F1 jako ogromny talent i zaczął mierzyć się z legendą tego sportu - Michaelem Schumacherem. - Verstappen ma coś ekstra. Taki czynnik charyzmy czy jak to nazwiemy. Podoba mi się to. Widzę, że wielu ludzi go wspiera. Miałem to szczęście, że sam przed laty tego doświadczyłem w Renault. Nie czuję jednak zazdrości z tego powodu, jedynie czysty podziw - stwierdził Hiszpan.

Kierowca z Oviedo, który nie ścigał się w F1 w latach 2019-2020, wrócił do stawki z nadzieją na zdobycie trzeciego tytułu mistrzowskiego. Po dwuletniej przerwie Alonso jest jednak daleki od optymalnej formy i wie, że prawdziwa szansa dla niego nadejdzie dopiero w sezonie 2022. - Na razie dobrze się bawię. Mam frajdę i cieszę się wyścigami, a nawet zajęciami poza torem, o czym kiedyś bym nie pomyślał - podsumował.

Czytaj także:
Rewelacyjny 17-latek trafi do Alfy Romeo?
Hiszpania płacze po śmierci 14-latka

Oglądaj wyścigi Formuły 1 w WP Pilot

Kto zostanie w tym roku mistrzem świata F1?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Motorowe na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (2)
  • Grish Zgłoś komentarz
    "Kierowca z Oviedo, który nie ścigał się w F1 w latach 2019-2020, wrócił do stawki z nadzieją na zdobycie trzeciego tytułu mistrzowskiego." - chłopie bierz pół dawki...
    Czytaj całość
    Trzeba być albo kompletnym idiotą, albo kompletnym ignorantem, albo obydwoma zarazem, żeby pomyśleć że Alonso wrócił do ścigania po trzeci tytuł. Ani on, ani tym bardziej Alpine nie są w stanie o to powalczyć, i pozostałe 99.999999% ludzi obserwujących F1 (czyt. wszyscy poza Kuczerą) jest tego świadoma
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×