Lewis Hamilton spowodował wypadek Maxa Verstappena w GP Wielkiej Brytanii, po czym wylała się na niego fala hejtu. Spora część komentarzy miała podłoże rasistowskie, a swoją gwiazdę w ochronę wzięła Formuła 1. Jeszcze tego samego dnia F1 opublikowała oświadczenie, w którym ostro sprzeciwiła się atakowi na Hamiltona.
Jak wykazało śledztwo Sky Sports, wśród osób, które krytykowały Hamiltona w social mediach i używały przy tym nieodpowiedniego języka znalazł się jeden z pracowników Red Bull Racing, czyli zespołu, który był zamieszany w incydent z aktualnym mistrzem świata F1 w GP Wielkiej Brytanii.
Na informacje brytyjskiej telewizji Red Bull odpowiedział jednoznacznym oświadczeniem. "Potępiamy wszelkiego rodzaju rasistowskie ataki i prowadzimy w naszej firmie politykę pod tytułem 'zero tolerancji dla rasizmu'. Osoba, o której mowa, nie jest już pracownikiem Red Bull Racing" - oświadczył rzecznik prasowy zespołu z Milton Keynes.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: tekturowe łóżka w Tokio robią furorę. Słynna tenisistka pokazała zdjęcia
Sky Sports nie zdradził personaliów pracownika Red Bulla, który miał obrażać Hamiltona. Nie zrobił tego też sam zespół, ale z nieoficjalnych informacji wynika, że sprawa dotyczy szeregowego członka personelu "czerwonych byków". Nie była to wiodąca postać w ekipie Verstappena.
Red Bull już w poniedziałek, tuż po wydarzeniach z GP Wielkiej Brytanii, potępiał ataki na Hamiltona. "Możemy być zaciekłymi rywalami na torze, ale wszyscy jesteśmy zjednoczeni przeciwko rasizmowi. Potępiamy wszelkie tego typu ataki wobec naszego zespołu, naszych rywali i fanów" - napisano w oświadczeniu ekipy po wyścigu F1 na Silverstone.
"Jako zespół jesteśmy zniesmaczeni i zasmuceni widząc rasistowskie ataki na Lewisa, do których doszło po jego wypadku z Maxem. Nigdy nie ma usprawiedliwienia dla takich czynów. Nie ma miejsca na rasizm w naszym sporcie i osoby odpowiedzialne za takie czyny powinny ponieść odpowiedzialność" - dodano.
Czytaj także:
"Hamilton wymachiwał flagą, jakby nic się nie stało"
Hamilton: Zrobiłbym dokładnie to samo