KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

To koniec Hamiltona? "On nie wróci"

Czy Lewis Hamilton w sezonie 2022 nadal będzie startować w F1? Niedawno włoskie media przekonywały, że tak. Bernie Ecclestone nie jest co do tego przekonany. - Nie sądzę, aby wrócił do ścigania - powiedział były szef F1.

Łukasz Kuczera
Łukasz Kuczera
Lewis Hamilton Materiały prasowe / Mercedes / Na zdjęciu: Lewis Hamilton
Trwa zamieszanie wokół Lewisa Hamiltona. Brytyjczyk ma być rozczarowany finałem ostatniego sezonu Formuły 1, po tym jak w GP Abu Zabi na ostatnim okrążeniu przegrał walkę o tytuł z Maxem Verstappenem. Okoliczności tamtych wydarzeń sprawiły, że Toto Wolff podał w wątpliwość dalsze starty 36-latka w F1.

Kilka dni temu włoski "Motorsport" poinformował, że Hamilton nie zamierza ostatecznie odchodzić z F1 i taki komunikat miał usłyszeć zarząd Mercedesa. Jednak inne zdanie ma Bernie Ecclestone.

- Nie wiem przez co przechodzi Lewis, ale nie sądzę, by wrócił do F1. Jego rozczarowanie jest zbyt duże. Można to nawet w pewien sposób zrozumieć. Teraz nadszedł dla niego czas, gdy ma siedem tytułów mistrzowskich, tyle ile Michael Sschumacher, by spełnił swoje marzenie i został przedsiębiorcą modowym - powiedział były szef F1 w rozmowie z "Blickiem".

ZOBACZ WIDEO: 17-latek stracił rękę. To, co zrobił, zszokowało cały świat

Ecclestone zdradził, że w ostatnich dniach miał okazję rozmawiać z ojcem Hamiltona. - Od razu wyczułem, że Anthony nie odpowie mi na pytanie dotyczące przyszłości syna, więc rozmawialiśmy tylko o interesach - dodał 91-latek.

Były szef F1 zgadza się z tym, że w końcówce GP Abu Zabi doszło do kontrowersyjnych sytuacji. Podobnie jak kierownictwo Mercedesa, Ecclestone obwinia o to dyrektora wyścigowego.

- Z pewnością wiele rzeczy poszło nie tak na ostatnich okrążeniach. Michael Masi mógłby sobie oszczędzić kłopotów, gdyby natychmiast przerwał wyścig i wywiesił czerwoną flagę po wypadku Nicholasa Latifiego. Wtedy mielibyśmy kilka okrążeń superfinału pomiędzy Verstappenem a Hamiltonem. Nie możemy jednak już tego zmienić - ocenił Ecclestone.

Brytyjczyk zwrócił również uwagę, że Mercedes mógł poświęcić w końcówce Valtteriego Bottasa i zatrzymać jego bolid na torze. To wydłużyłoby obecność samochodu bezpieczeństwa. - To byłoby dość sprytne. Myślałem o tym i na torze było kilka miejsc, w których można było to zrobić - stwierdził 91-latek.

- Wielu byłoby zdenerwowanych takim obrotem spraw, ale nie mielibyśmy obecnej dyskusji. Nie wiem jednak, czy Toto Wolff, mając 33 proc. udziałów w Mercedesie, ma nadal tak silną pozycję w ekipie. W pewnym momencie jednak się tego dowiemy - podsumował enigmatycznie Ecclestone.

Sam Hamilton konsekwentnie nie komentuje wydarzeń z ostatnich dni i swojej przyszłości w F1. W czwartek kierowca Mercedesa zaskoczył jednak kibiców, bo przestał obserwować na Instagramie wszystkich dotychczasowych użytkowników.

Czytaj także:
Mercedes wszystkich zaskoczył. Zła wiadomość dla rywali w F1?
F1 wprowadza obowiązkowe szczepienia?!

Oglądaj wyścigi Formuły 1 w WP Pilot

Czy Lewis Hamilton będzie kontynuował karierę w F1?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Motorowe na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (20)
  • compucar Zgłoś komentarz
    wróci tylko w sytuacji, gdy mercedes ponownie zdominuje technologicznie stawkę i sam dogada się z Wolfem w sprawie team orders. w równorzędnym aucie nie ma szans z tymi młodymi wilkami.
    Czytaj całość
    historia zatacza koło..
    • Janek666 Zgłoś komentarz
      Im mniej czarno skorych pseudo sportowców którzy użalają się nas kolorem skóry tym ten sport będzie lepszy walić slabeuszy i nieudacznikow
      • Pan Jot Zgłoś komentarz
        Szkoda. To pierwsza kobieta w F1 z tytułami mistrza świata. Feministki powinny teraz wyjść na ulicę, aby namówić go to powrotu.
        • papandeo Zgłoś komentarz
          Ponieważ w F1 jest przerwa to codziennie będziemy karmieni takimi bzdurami- ostatni raz otwieram tekst, że ten coś powiedział a tamten twierdzi, Max domyśla się itd. Takie teksty może
          Czytaj całość
          pisać codziennie średniorozgarnięty licealista.
          • Tadek1703 Zgłoś komentarz
            To mrozaca krew w zylach wiadomosc dla Kubicy
            • wild Zgłoś komentarz
              I pokazał, jaki z niego mistrz świata. Rozumiem kontrowersje z ostatnim GP. Rozumiem że można tego nie akceptować i nie lubieć przegrywania w ten sposób. Rozumiem że w ogóle można nie
              Czytaj całość
              lubieć przegrywać. Ale właśnie klasa mistrzowska, jest często budowana na porażkach - i ktoś kto do tego dochodzi uczciwie, zna doskonale smak porażki. I czy to się lubi, czy nie - będąc siedmiokrotnym mistrzem, trzeba umieć przegrywać z godnością. A ten tutaj - to mały chłopczyk, który z tak wielu zawodników w F1, ma szansę jeździć najlepszym ze wszystkich 20 bolidów - rok w rok. W nalepszym zespole - który i tak pozostaje niepokonany. I w ogóle można by olać to jego zachowanie, gdyby nie fakt, ze prócz tego, że mistrzem jest marnym, to jeszcze jest wywalonym w kosmos - hipokrytą. Cieszył się jak dziecko, że w sezonie wygrał dzięki dziurze w regulaminie, teraz traci twarz, bo ten sam regulamin, dopiekł i jemu. Jeśli go zabraknie w przyszłym sezonie - to bardzo dobrze - pewnie lepiej dla dyscypliny. Dodam też że te wszystkie jego akcje, LGBT(rysie, jenoty, łosie) BLM i co tam jeszcze, poważnie dawały do zrozumienia że coś jest z nim nie tak, jak być powinno. Każdy kto pcha politykę w sport - ma coś z głową.
              • tommm Zgłoś komentarz
                Przegrał przez złą strategie. Liczyli ze nie będzie neutralizacji. Ważył się tytuł mistrzowski i nie można takich rzeczy zakladac. A potem biadolenie....
                • pzw736 Zgłoś komentarz
                  Zero klasy. Osobiście cieszę się że odchodzi.
                  • Omen Nomen Zgłoś komentarz
                    A na zdjęciu to nie nasz nieudacznik narodowy w czerwonych okularach Łukasz ? :-)
                    • jokee Zgłoś komentarz
                      Wracaj Lewis. Tylko przekonaj sędziów, żeby w 2022 roku Tobie podarowali tytuł a nie Maxowi.
                      • Vijderst Zgłoś komentarz
                        Mógłby nie wracać, bo łopata nie przeżyje jego kolejnych porażek :) tańczący z łopatą vel płacząca dziewczynka, jak tam? Popuściłeś? :)
                        • jck Zgłoś komentarz
                          Wróci - nie wróci - wróci - nie wróci ... długo jeszcze?? Trzy razy dziennie nie wystarczy ludzie dopóki sam Lewis się nie zdeklaruje nie wiemy NIC... reszta to tylko medialne szambo
                          • mari Zgłoś komentarz
                            Siedem tytułów widać do niczego nie zobowiązuje. Zabieram zabawki i do widzenia. Może zadzwoni do Massy i zapyta jak to jest.
                            Zobacz więcej komentarzy (1)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×