Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Ogromne koszty IO w Tokio: 15 mld dol.

Gospodarze każdej tego typu wielkiej imprezy zmagają się z podobnymi kłopotami. W przypadku Japończyków pojawiły się sytuacje, których nikt wcześniej nie zakładał, ale taki wzrost kosztów imprezy zaskoczył nawet największych optymistów.
Krzysztof Gieszczyk
Krzysztof Gieszczyk

Nigdy jeszcze nie udało się dotrzymać zaplanowanych kosztów organizacji igrzysk olimpijskich. Organizatorzy zimowych zmagań w Soczi w 2014 roku podawali początkowo, że wydadzą 7-10 mld dolarów. Impreza kosztowała ponad 50 mld dolarów, a może nawet 60 mld, bo dokładnych kosztów nikt nie jest w stanie się doliczyć. Igrzyska letnie w Pekinie w 2012 roku kosztowały co najmniej 43 mld dolarów, choć początkowo padała kwota 5 mld dolarów. Londyn 2012 - wstępnie koszt 4 mld dolarów, ale wydatki przekroczyły 14 mld.

W Japonii też mamy wstępnie duży wzrost, choć jeszcze nie wiadomo, ile naprawdę całe igrzyska będą kosztować. Oznacza to, że kwota może jeszcze wzrosnąć. Początkowo organizatorzy zakładali, że wydadzą ok. 3 mld dolarów. Mało kto podchodzić poważnie do tych kalkulacji, jednak też mało kto spodziewać się aż takiej przebitki.

Już wiadomo, że olimpiada w 2020 roku będzie kosztować co najmniej 15 mld dolarów. Na tę sumę złożą się w podatkach wszyscy Japończycy, bowiem dofinansowanie będzie pochodzić tak z lokalnych podatków, jak i tych ogólnokrajowych.

Bitwa o stadion

Powody są standardowe - rosną ceny materiałów, jak i obsługi igrzysk. Nawet zakładając, że gospodarze rzeczywiście zmagają się z takimi problemami, japońska prasa podaje także inne. Znacznie wzrosły koszty budowy obiektów, o których wiadomo, że powstaną tylko na igrzyska. Więcej będzie kosztować budowa infrastruktury wokół igrzysk (trzeba m.in. rozbudować autostrady), dużą zmianą jest także cena za bezpieczeństwo.

Ostatnie ataki terrorystyczne m.in. w Paryżu zmusiły gospodarzy do weryfikacji kwoty przeznaczonej na ochronę sportowców i kibiców. Tu jednak koszty również mogą wzrosnąć, a wszystko będzie zależeć od poziomu zagrożenia ze strony islamskich terrorystów.

Rosnące koszty spowodowały, że Japończycy zaczęli szukać oszczędności, m.in. wymienili projekt budowy stadionu olimpijskiego. Architekt Kengo Kuma otrzymał zadanie przygotowania nowego obiektu. Poprzedni był bardziej futurystyczny, ale też i droższy. Zakładano, że koszt budowy wyniesie 2 mld dolarów, co oznaczało, że byłby to najdroższy stadion na świecie. Zaha Hadid, brytyjski architekt irackiego pochodzenia, sukcesywnie podwyższał koszty, co doprowadziło do zmian. Rząd przestał pakować w ten projekt dodatkowe pieniądze. Po tych zmianach minister sportu, Hakubun Shimomura, podał się do dymisji.

Nowy jest prostszy i tańszy o 700 mln dolarów, nawet po podliczeniu nowych wydatków na pracownię Kumy czy zatrudnienie innych firm budowlanych. Przy okazji projekt będzie zmieniony tak, żeby na stadionie można było rozegrać spotkania Pucharu Świata w rugby zaplanowanego na 2019 rok. To jednak nie koniec kłopotów, bo Hadid zapowiedział, że będzie w sądzie walczył o odszkodowanie. Uważa, że Kuma - znany japoński projektant - czerpał z jego pomysłów i wiele z nich ukradł.

Zysk - 4 mld dolarów

Organizatorzy mieli także problemy korupcyjne. W konkursie na logo wygrał projekt, który spotkał się z zarzutem o plagiat. Winnym był Kenjiro Sano, twórca logotypu IO, nie doprecyzowano jednak, od kogo skopiował pomysł. Próbowano sprawę załatwić bez rozgłosu - osoby zatrudnione w komitecie organizacyjnym wymusiły na komisji wybierającej logo dopuszczenie nowych projektów. Nie udało się, całą procedurę trzeba było rozpocząć od nowa, bowiem zarzuty o korupcję pojawiły się w mediach. Wobec tego do szukania nowych propozycji wezwano wszystkich mieszkańców Japonii. Publiczne konkursy zaowocowały przysłaniem 14,5 tys. nowych projektów.

Japońska prasa - m.in. "Japan Times" - sugeruje, że podobnych problemów będzie coraz więcej. Tamtejsi przedsiębiorcy podpisali wiele umów na niekorzystnych warunkach i tylko czekają, żeby je renegocjować. Liczą, że będą w ten sposób szantażować organizatorów, którzy zgodzą się pod presją czasu na wydanie większej kwoty pieniędzy.

Wiadomo, że zyski nie wyrównają kosztów w żadnym wypadku. Organizatorzy o są to pewnie obliczenia optymistyczne - podają po stronie plusów ok. 4 mld dolarów.

Diamentowe serce Piotra Małachowskiego pomoże choremu Tymkowi

Źródło: TVP S.A.

Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
Japan Times
Komentarze (1):
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×