Michał Ś - komentarze - strona 2

  • Michał Ś napisał/a komentarz do Cudy na Jasnej Gorze, czyli przekrety Czestochowskie

    Witam serdecznie.
    Piszę w temacie, gdyż nie lubię jak ktoś układa sobie fakty pod swój tok rozumowania. Człowieku przyjedź i powiedz to o czym tu piszesz zawodnikom, którym spółka wisi pieniądze, a którzy są razem ze mną i próbujemy to razem poukładać jak należy. Opowiedz swoją bzdurną historię Borysowi Miturskiemu, któremu spółka nie zapłaciła 100 złotych, a który to razem ze mną walczy o żużel w Częstochowie. Opowiedz Rafałowi Malczewskiem, Oskarowi Polisowi, Arturowi Czai, czy Hubertowi Łęgowikowi. Im spółka wisi kasę i uwierz mi, że gdyby twoja historia była choć troszkę prawdziwa to ci zawodnicy, nie podaliby mi ręki, a co dopiero mówić o wspólnym ratowaniu żużla w Częstochowie. Piszesz, że byłem rzecznikiem prasowym w Włókniarzu SA. Już odpowiadam jak wyglądało to moje rzecznikowanie. Od zawsze byłem społecznikiem i nigdy za swoją pracę (pasję) nie brałem od nikogo pieniędzy. Moja funkcja rzecznika sprawowana była w formie pomocy dla klubu i nie ważne, czy była to spółka, czy stowarzyszenie. Nie byłem tez nigdy pracownikiem spółki. Należy pamiętać jeszcze o tym, iż w 2010 roku, nie podobał mi się już kierunek w jakim szła spółka i zrezygnowałem z pomocy spółce.
    Każdy kibic Włókniarza wie, że od zawsze były u nas dwa kluby - spółka i stowarzyszenie. Raz współpracowały, a innym razem gryzły się jak mogły. To z prostego powodu. W stowarzyszeniu działają praktycznie tylko ludzie dla których żużel to pasja. Ze spółkami jest różnie. Ile to razy w Częstochowie dochodziło do mega konfliktów między tymi klubami. I zostaje najważniejsza sprawa. Stowarzyszenie działa nieprzerwanie od 1946 roku, a spółka od 2006. Częstochowskie stowarzyszenie nie ma 1% udziałów w Włókniarz SA. W przypadku wszystkich pozostałych klubów ekstraligowych jest zupełnie inaczej. Nie jest to naszą winą, że ktoś kiedyś, nie przekazał ani jednej akcji stowarzyszeniu.
    Teraz my jako społecznicy mamy odpowiadać za czyjeś długi ?
    Czy ktoś nas pytał w Stowarzyszeniu z kim i jakie kontrakty podpisywać ?
    A czy kibic z Tarnowa wie, ze mogliśmy już od trzech lat sprzedawać lub wypożyczać naszych juniorów za konkretne pieniądze do innych klubów, a przekazywaliśmy ich bezpłatnie do spółki?
    Robiliśmy tak z myślą, że robimy to dla dobra częstochowskiego żużla.
    W zeszłym roku za Czaję mieliśmy ofertę z innych klubów w wysokości 400 tysięcy złotych. Fundusze mogliśmy przeznaczyć na dalsze szkolenie adeptów. Postanowiliśmy przekazać chłopaka do Włókniarz SA. (bezpłatnie) A teraz co? Dość, że pomagaliśmy to jeszcze mielibyśmy spłacać za spółkę długi ?
    Czy kibic z Tarnowa wie, że w tym roku, musieliśmy również sprzętowo wspomagać naszych juniorów startujących w ekstralidze? Mimo umowy wypożyczenia w której to spółka miała im zapewnić sprzęt. Czy kibic wie, że to my organizowaliśmy wszystkie treningi. Że to my, ponosiliśmy koszty paliwa dla zawodników itd. Wszystko to robiliśmy dla kibiców, gdyż widzieliśmy, że spółka już nie daje rady, a nasi wychowankowie muszą jeździć.
    Proszę mi wierzyć, że nasze działania są skierowane dla dobra żużla i zrobimy wszystko, aby żużel w Częstochowie odbudować. Jednocześnie nie poczuwamy się odpowiedzialni za czyjeś długi.
    Jakoś nie przypominam sobie, aby ktoś ze spółki w ostatnich latach pytał mnie, czy mamy fundusze na szkolenie młodzieży.

    A co do Pana udowadniania i całej tej długiej historii to proszę jeszcze dopisać, że dziś już nie ma w Włókniarzu nikogo z tych którzy jeszcze niedawno krzyczeli i wypinali klaty. Proszę dopisać, że gdyby nie garstka fanatyków to można by bramy pozamykać na stadionie. Garstka z którą próbujemy coś zrobić.

    Proszę Pana, krzywdzi Pan wielu ludzi takimi opisami.
    Ja myślę, że warto czasami wziąć telefon zadzwonić, spytać.

    Ja osobiście mam bardzo dobry kontakt z ludźmi z Tarnowa.
    Nie wiem, dlaczego w Panu tyle nienawiści do mnie i Włókniarza.

    Proszę jednak pamiętać, że każdy klub może się znaleźć w podobnej sytuacji.
    Ja nie życzę nikomu tego co spotkało Częstochowę.

    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał Świącik

  • Michał Ś napisał/a komentarz do Włókniarz odwoła się w sprawie licencji. Świącik: Liczę na mądrość żużlowej centrali

    I tu muszę Pana zaskoczyć. Przed sezonem 2014 do końca prowadziłem w imieniu stowarzyszenia i Artura rozmowy z Wrocławiem i nie tylko. Byłem na telefonie z trenerem Wrocławia nawet w momencie, kiedy Artur wchodził do pomieszczeń spółki, aby dogadać swój prywatny zawodowy kontrakt z Włókniarzem SA na sezon 2014. Powtarzam - prywatny zawodowy (stowarzyszenie nic z tego nie miało). Mimo bardzo dobrej oferty z Wrocławia Artur wybrał kontrakt z częstochowską spółką. To była jego prywatna decyzja mimo, że wiedział, że za drzwiami jestem ja i wiszę na telefonie z trenerem Baronem. Dla nas jako stowarzyszenia, byłoby lepiej gdyby trafił do Wrocławia. Z perspektywy czasu Artur sam wie, że lepiej byłoby też dla niego trafić do Sparty. Co do samej wypowiedzi Artura to podczas ostatniego spotkania ze mną, wytknąłem mu to, że kłamał w tym wywiadzie. Oczywiście Artur mnie przeprosił i powiedział, że jego wypowiedź była inna i on czegoś takiego do autora tekstu nie powiedział. Tak samo teraz starałem się Arturowi znaleźć klub wiarygodny. I cieszy mnie to, że Artur dzwoni i rozmawiamy wspólnie na temat, gdzie dla chłopaka może być najlepiej. Ale wracając do Pana pytania to powtórzę - załatwiłem Arturowi bardzo dobrą ofertę na sezon 2014. On jednak wybrał Włókniarza SA.
    Pozdrawiam

  • Michał Ś napisał/a komentarz do Włókniarz odwoła się w sprawie licencji. Świącik: Liczę na mądrość żużlowej centrali

    To co Pan pisze jest mega zniechęcające. Jest parę osób, które zapierdzielają poświęcając swój prywatny czas, aby ratować żużel w Częstochowie (Miturski, Szmidla, Mlek, Wierzbicki, Jarząb, Piotrowski, ja i parę innych osób). Czy tak trudno zrozumieć, że da się coś robić dla idei bez wynagrodzeń itd ? Ja osobiście przez ostatnie miesiące, a szczególnie tygodnie poświęciłem się bezgranicznie co odbija się na moim zawodowym i prywatnym życiu, a także na zdrowiu. Pisze Pan o Polisie i innych. Fakt jest taki, że zarówno Oskar jak i Rafał Malczewski chcą zostać i ratować żużel w Częstochowie. Ani myślą odchodzić na jakieś wypożyczenia i ja to rozumiem i mam wielki szacunek dla nich za to. Nie rozumiem też jak pisze Pan o jakiś wynagrodzeniach, zaniedbaniach czasowych itd. Ja chętnie Pana zapraszam do stałej współpracy, a nawet do włączenia się w grupę ratującą nasz częstochowski żużel. Spotka się Pan z zawodnikami, działaczami, adeptami i oni powiedzą Panu jak sprawa wygląda. Powiedzą też Panu fakty - co ja robię dla klubu. Bo obraz, jaki Pan przedstawia jest bardzo krzywdzący dla mnie i chłopaków z którymi działamy. Proszę mi wierzyć - naprawdę można coś robić dla idei, dla swojej ukochanej dyscypliny. Chodziłem z dziadkiem, ojcem na żużel, zabierałem na mecze swoje dzieci. To jest część mojego życia i nie wyobrażam sobie, żeby teraz to wszystko padło. Ze śp. ojcem jeździłem na wszystkie mecze Włókniarza i był to front II-ligowy. Cieszyliśmy się Vandirkiem, Holubem i innymi. Teraz mamy odpuścić ? Pisze Pan o supermenach, czy jakiś innych. Nie, ja po prostu kocham żużel. Można powiedzieć, że mam na jego punkcie szajbę. Ale to chyba po ojcu i dziadku. Wiem, że ciężko dziś ludzi poprosić o bezinteresowną pomoc, ale są tacy ludzie. Jest ich rzeczywiście garstka. Są też bezinteresowni sponsorzy, którym biznesowo reklama w żużlu nic nie daje, a oni jednak wspierają żużel. Naprawdę tak się da. Najbardziej boli to, że człowiek robi coś dla tego klubu bezinteresownie. Poświęcam kilka godzin dziennie dla klubu, a Pan coś takiego piszę. Proszę więc o prywatne zaangażowanie się w prace dla Włókniarza. Bardzo będzie taka pomoc potrzebna. Wtedy zobaczy Pan z drugiej strony, jak to wygląda. Proszę o kontakt.

    Pozdrawiam Michał Świącik.

  • Michał Ś napisał/a komentarz do Włókniarz odwoła się w sprawie licencji. Świącik: Liczę na mądrość żużlowej centrali

    Człowieku, jak jeszcze raz nazwiesz mnie i ludzi ze stowarzyszenia CKM Włókniarz tymi co zniszczyli żużel w Częstochowie to dostaniesz wezwanie do sądu o zniesławienie. Nie mamy z tymi ludźmi nic wspólnego zapamiętaj to sobie. Powtarzanie takich nieprawdziwych i krzywdzących teorii zniechęci ludzi, którzy robją wszystko by ratować żużel zniszczony przez spółkę. W Częstochowie cały czas działają i działały dwa niezależne kluby w których wizja żużla zawsze była odmienna. Czy tak trudno to pojąć.

  • Michał Ś napisał/a komentarz do Robert Miśkowiak nie pójdzie na rękę Wybrzeżu. Gdańszczanie nie wystarują w lidze?!

    Giełdę towarową na Włókniarzu 27 lat temu założyło Stowarzyszenie CKM Włókniarz. Prowadziło tą giełdę do 2012 roku. Jednak dwa lata temu w pewnych okolicznościach i przy działaniu różnych sił :) giełdę przejęła spółka Włókniarz SA. Wtedy stowarzyszenie czuło, się pokrzywdzone. Więc powrót giełdy do stowarzyszenia byłby normalnością, a nie odebraniem spółce jej źródła dochodu.
    Pozdrawiam

  • Michał Ś napisał/a komentarz do Robert Miśkowiak nie pójdzie na rękę Wybrzeżu. Gdańszczanie nie wystarują w lidze?!

    Czy ty płacił byś długi za sąsiada tylko dla tego, że mieszkasz w tym samym bloku? Czy tak trudno jest pojąć, że w Częstochowie od zawsze były dwa kluby żużlowe? Kluby niezależne organizacyjnie i finansowo. Kluby, które mają od zawsze zupełnie inne spojrzenie na żużel. Wynajmujemy na stadionie zupełnie inne pomieszczenia, mamy od lat swoje motocykle, swój warsztat i swój sztab szkoleniowy. W każdym innym żużlowym mieście w którym powołano sportowe spółki akcyjne stowarzyszenia dostały udziały w tych spółkach. W każdym prócz Częstochowy. W 2006 roku spółka Włókniarz SA, przejęła prawa do ekstraligi i zapomniała zupełnie o kimś takim jak CKM Włókniarz Stowarzyszenie. Zapomniała również o szkoleniu młodzieży. I co teraz mamy płacić za firmę, która pokazała nam przed laty środkowy palec ?
    Ja osobiście nigdy nie kierowałem i nie miałem wpływu na to co się dzieje w firmie Włókniarz SA. Wiemy, że zupełnie odwrotnie było w Gdańsku. Ale nie o to chodzi by się sprzeczać kto za co odpowiada. Ja kibicuję również Gdańszczanom za tym aby dostali licencję.

    Pozdrawiam
    Michał Świącik
    CKM WŁókniarz Stowarzyszenie

  • Michał Ś napisał/a komentarz do Prezes SCKM zdziwiony słowami Czai. "Wszystko było ustalone"

    Czy tak ciężko zrozumieć, że z Artur dostał zielone światło do odejścia. Ustaliliśmy też warunki odejścia, które zawodnik zaakceptował jako zadowalające i nie protestował przeciw nim. Co się więc stało, że opowiada nieprawdę. Nie pozwolę, aby szantażować klub i stawiać nas pod ścianą. Chcemy rozwijać młodzież i musimy mieć na to środki.

  • Michał Ś napisał/a komentarz do Prezes SCKM zdziwiony słowami Czai. "Wszystko było ustalone"

    AC Milan i Inter Mediolan korzystają ze wspólnego stadionu Giuseppe Meazzy, który jest własnością miasta. Dokładnie tak jak w Częstochowie są dwa kluby Włókniarz SA (rok zał.2006) i CKM Włókniarz (rok zał.1946). Nie ma takiej możliwości, żeby AC Milan odpowiadał za długi Interu i odwrotnie. Czy tak ciężko to pojąć, że w Częstochowie stowarzyszenie nie ma udziałów w spółce. To nas różni np. od Gdańska. Loga klubów też są inne.

  • Michał Ś napisał/a komentarz do Prezes SCKM zdziwiony słowami Czai. "Wszystko było ustalone"

    1. Wiedza nasza co się dzieje w spółce była na 100% mniejsza niż władz polskiego żużla, gdyż ci mieli wgląd do wszelkich dokumentów przed wydaniem licencji spółce, a my jak każda inna firma w Częstochowie do żadnych.
    2. Artur, Hubert i Rafał mogli iść do innego klubu. Mieli zielone światło. Wybrali starty w częstochowskiej spółce bo ta im w prywatnych negocjacjach dała większe pieniądze i taka jest prawda (myśmy nie brali w tym udziału). Na marginesie to Artur miał załatwione przez nas starty we Wrocławiu, ale wybrał lepszą ofertę w Częstochowie.
    3. Nie wiem jak w waszym mieście, ale w Częstochowie stowarzyszenie działa na społecznych podwalinach i zarząd pracuje w nim za darmo. Jak ktoś nie wie co to pasja, ideały to trudno.
    4. cytat - " Poza tym firmy mające udziały w spółce powinny odpowiadać własnym majątkiem"
    Nie mieliśmy i nie mamy udziałów w Włókniarz SA. Jako jedyne stowarzyszenie w mieście gdzie funkcjonował klub ekstraligowy, nie mamy udziałów w spółce żużlowej. Jeszcze raz to powtórzę - rok założenia CKM Włókniarz Stowarzyszenia to 1946. Tak, że 70 lat temu nikt raczej nie zgłaszał naszego klubu do rozgrywek bo miał cynk, że w 2014 będzie spółka i ta się zadłuży.
    Pozdrawiam

  • Michał Ś napisał/a komentarz do Prezes SCKM zdziwiony słowami Czai. "Wszystko było ustalone"

    No właśnie i tu dochodzimy do sedna problemu. Każdy sponsor z którym rozmawiamy włącznie z tymi, którzy sponsorowali Włókniarz SA, nie wyobraża sobie żebyśmy na siebie wzięli choć złotówkę płatności za spółkę. Większość z nich daje jasno do zrozumienia, że wtedy nie da złotówki na CKM Włókniarz. To samo dotyczy kibiców, działaczy, naszych zawodników, adeptów, którzy nie dopuszczają nawet takiej myśli. Jak mamy zacząć budowanie zespołu od spłacania nie swojego zadłużenia?