KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Czesław Lang odpowiada na hejt. "Tour de Pologne to jeden z najbezpieczniejszych wyścigów na świecie"

- Dzięki temu, że barierki się ugięły, to upadek Fabio nie miał aż tak dramatycznych skutków, nie złamał kręgosłupa i czaszka jest cała - mówi Czesław Lang. Dyrektor wyścigu w ten sposób odpowiada na falę hejtu pod adresem organizatorów.

Szymon Łożyński
Szymon Łożyński
Czesław Lang Newspix / Rafał Rusek / PressFocus / NEWSPIX.PL / Na zdjęciu: Czesław Lang
W sobotę w Bukowinie Tatrzańskiej zostanie rozegrany czwarty, przedostatni etap 77. Tour de Pologne. Sportowo wyścig jest ciekawy, ale najwięcej emocji wciąż towarzyszy wypadkowi Fabio Jakobsena. Krytyka pod adresem organizatorów nie ma końca. Kwestionuje się sens rozgrywania tak szybkiego finiszu w Katowicach. Pojawiają się także głosy, że inne powinny być barierki, oddzielające trasę kolarzy.

- Dociera do mnie ta krytyka. Odniosę się przede wszystkim do zarzutów, że płotki przy mecie były złe. Patrząc na dynamikę tego wypadku, to dzięki temu, że te płotki się ugięły, to nieco zamortyzowały upadek Fabio. Dzięki temu ten wypadek nie miał aż tak tragicznych skutków. Fabio nie złamał kręgosłupa, czaszka jest cała - mówi dla WP SportoweFakty Czesław Lang.

- Porównałbym to tak, gdyby te płotki były sztywne, to wypadek mógłby wyglądać jak zderzenie samochodem przy prędkości 80 km/h z drzewem. Z kolei płotki na mecie w Katowicach zachowały się po uderzeniu tak, jakbyśmy uderzyli w żywopłot. Zdecydowanie, jeśli już dochodzi do wypadku, to lepszy jest ten drugi scenariusz. Płotki się po prostu rozsypały, a Fabio dzięki temu nie ma aż tak drastycznych obrażeń i wierzę, że szybko dojdzie do siebie - dodaje dyrektor wyścigu.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: skandaliczne zachowanie koszykarza! Potraktował rywala brutalnie

- Mamy pełne wsparcie ze strony Światowej Federacji Kolarskiej. Jeszcze raz podkreślam, ten wypadek nie był spowodowany błędem organizacyjnym, tylko faulem kolarza. Jeśli słyszę protesty kolarzy, to tak naprawdę powinni mieć pretensje do jednego z nich (Dylana  Groenewegena - przyp. red.), który zachował się niewłaściwie i zrobił krzywdę drugiemu zawodnikowi. Wszystko co robimy jest zgodne z przepisami UCI. Mamy licencję na organizowanie tego wyścigu. Jeśli wejdą nowe przepisy, to dostosujemy się do nich. Zapewniam jednak, że Tour de Pologne jest jednym z najbezpieczniejszych wyścigów na świecie. Świetnie współpracujemy z policją i strażą pożarną. Nie ma tego np. na Tour de France - wyjaśnia Lang.

Przypomnijmy, że wypadek miał miejsce na finiszu 1. etapu 77. Tour de Pologne. Tuż przed finiszową kreską Groenewegen sfaulował swojego rodaka Jakobsena. Holender wpadł na barierki, uderzył w sędziego i z impetem wylądował na asfalcie. Do szpitala trafił w ciężkim stanie. Przeszedł pięciogodzinną operację. W piątek lekarze wybudzili Jakobsena ze śpiączki i ich zdaniem po długiej rehabilitacji, Fabio będzie mógł nawet wrócić do sportu!

- Serce się bardzo radowało, gdy dostaliśmy informacje ze szpitala. Jeszcze raz bardzo dziękuję za szybką i znakomitą akcję ratowniczą. W szpitalu w Sosnowcu miał znakomitą opiekę - zapewnia dyrektor.

77. Tour de Pologne wchodzi w decydującą fazę. W sobotę odbędzie się królewski etap wokół Bukowiny Tatrzańskiej. W żółtej koszulce lidera wystartuje Richard Carapaz. W piątek Ekwadorczyk kapitalnie spisał się na etapie z Wadowic do Bielska-Białej. Tuż przed finiszową kreską wyskoczył z czołowej grupy, nie dał się wyprzedzić i w pięknym stylu wygrał. Carapaz, zwycięzca poprzedniej edycji Giro d'Italia, pokazał tym samym, że jest bardzo mocny i nie przyjechał do Polski tylko na wycieczkę.

- Żaden z kolarzy nie przyjechał tutaj tylko po to, żeby się przejechać. Sezon jest krótki i każdemu zależy na wyniku. W peletonie jest nerwowo, co widzieliśmy na pierwszych etapach. Teraz do głosu dochodzą już górale. Sobotni, królewski etap wokół Bukowiny, zapowiada się bardzo ciekawie - uważa Czesław Lang.

Podczas wyścigu przestrzegany jest reżim sanitarny. - Wszyscy, w tym kolarze, chodzą w maseczkach. Staramy się też utrzymywać dystans społeczny. Dzięki Bogu na razie nie mamy kłopotów pod tym względem i kontynuujemy wyścig - podkreśla dyrektor zawodów.

Start 4. etapu z Bukowiny o 14:50. Kolarze na mecie spodziewani są tuż przed 19:00. W niedzielę zakończenie wyścigu i etap z Zakopanego do Krakowa.

Szymon Łożyński, korespondencja z Nowego Targu

Czytaj także:
Łatwiej wygrać etap na Tour de Pologne niż wydostać się z Ekwadoru
Dylan Groenewegen żałuje swojego zachowania. Nie chce wsiadać na rower

Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (20)
  • Druit Zgłoś komentarz
    p Lang znowu się będziesz tłumaczył z sobotniej kraksy
    • olo1 Zgłoś komentarz
      Jesteśmy z panem panie Czesławie. To nie pańska wina, że w peletonie znalazł się jeden idiota. Proszę robić swoje i nie oglądać się na zdanie innych
      • Włodzimierz Góralewski Zgłoś komentarz
        LUDZIE OGARNIJCIE SIĘ !!!! NAWYWIJAŁ" Bandziorek" peletonowy a WY macie pretensje do Organizatorów !!!! Oni na finiszach walczą w trupa !!! W jednej z ubiegłych edycji TdP to
        Czytaj całość
        poszkodowany został zdyskwalifikowany za niebezpieczny finisz. Wiadomo ze szkoda człowieka !! ALE może wreszcie finiszowcy zaczną respektować przepisy UCI i zdrowie swoich przeciwników !!! MAM nadzieję !!!
        • janusz antoni z Poznania Zgłoś komentarz
          A gdyby pan L. stał w miejscu tego poszkodowanego sędziego, też by mówił, że TdP to jeden z najbardziej bezpiecznych wyścigów na świecie?
          • henryabor Zgłoś komentarz
            Rozkoszny Czesio rżnie głupa i odnosi się do płotków, a do szybkości 80 km kolarzy na zjazdowym finiszu, już nie?! Komu najbardziej potrzebny był ten wyścig-na to pytanie należy samemu
            Czytaj całość
            sobie odpowiedzieć!
            • Stevie Wonder Zgłoś komentarz
              Czesiek - spieprzaj dziadu!!!
              • Kaszalot Bronka Zgłoś komentarz
                Czesiek, garbaty wielbłądzie, skoro najbezpieczniejszy to dlaczego rok po roku dochodzi do katastrofy? Dla ciebie frajerze liczy się tylko kasa.
                • st Zgłoś komentarz
                  Holendrzy mają pretensje do nas, tylko nie do sprawcy wypadku - Holendra. To bardzo dla nich typowe. A to a tamto, siamto. A powinni uświadomić sobie, że mają kolarza bandytę.
                  Czytaj całość
                  Okoliczności tu mają małe znaczenie. Nie zrobiłby tego na finiszu to zrobiłby to na trasie.
                  • Omen Nomen Zgłoś komentarz
                    "Dzięki Bogu na razie nie mamy kłopotów pod tym względem i kontynuujemy wyścig..." , a coroczne poważne wypadki to "dzięki" organizatorom i żeby podkreślić
                    Czytaj całość
                    atmosferę sportową ?
                    • Andrzej Gosk Zgłoś komentarz
                      Coś było nie tak z tymi polskimi barierkami. W 2017 r. na Tour de France Sagan zajechał drogę na finiszu Cavendishowi i ten odbił się od barierek, upadając złamał kość łopatkową.
                      Czytaj całość
                      Myślę że lepiej byłoby żeby Jakobsen odbił się od tych barierek Panie dyrektorze Lang.
                      • janusz antoni z Poznania Zgłoś komentarz
                        Jakie płotki się ugięły? Co on opowiada. Zachowanie typowe dla starych ludzi, zero pokory, wszyscy winni tylko nie on.
                        • keram4591 Zgłoś komentarz
                          panu C Langowi,cos sie "pokitwasilo",organizator odpowiada za bespieczenstwo uczestnikow,brak kontroli i nadzoru nad podwykonawcami,tylko kasa,kasa i jeszcze raz kasa
                          • Marcin Derbowski Zgłoś komentarz
                            Holendrzy znani są z ćpania i ruchania każdy każdego we wszelkich konfiguracjqch. Czy to istotne co gadają?
                            Zobacz więcej komentarzy (3)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×