Relacje na żywo
  • wszystkie
  • MŚ 2022
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Wyjazdowe mecze szansą Polonii

Rozgrywki pierwszej ligi powoli wchodzą w decydującą fazę. Drużyny coraz bardziej zaciekle walczą o kolejne zwycięstwa, by po rundzie zasadniczej znaleźć się na pożądanym przez siebie miejscu w ogólnej hierarchii. Nie inaczej jest w przypadku przemyskiej Polonii, której celem jest awans do play off.

Adam Popek
Adam Popek

Podkarpacki team w obecnym sezonie skompletował bardzo mocny skład jak na beniaminka. W jego szeregach już od kilku miesięcy oglądać możemy m.in. Marka Miszczuka i Huberta Mazura. Jednak wraz z silnymi personaliami w Przemyślu pojawiły się też większe oczekiwania. Jednym z nich jest bez wątpienia obecność w pierwszej "ósemce", która sprawia, że klub nie tylko ma zapewnione utrzymanie, ale postrzegany jest też jako ten z górnej półki. - Udział w play off jest jak najbardziej w naszym zasięgu. Zresztą ja nie widzę innego scenariusza. By to osiągnąć, musimy wszystko wygrywać we własnej hali i to jest dla nas priorytet. Oczywiście jasnym jest, że na wyjazdach również nie może zabraknąć odwagi. Takie podejście myślę, powinno nam zapewnić miejsce wśród najlepszych - optymistycznie twierdzi Mazur.

Nie da się ukryć, że jego słowa idealnie obrazują obecną sytuację "Lonii". U siebie rzeczywiście jest ona niezwykle mocna, czego dowodem jest fakt, że jako gospodarz wygrała wszystkie dotychczasowe pojedynki prócz inauguracyjnego z Sokołem Łańcut. Jednakże zdobywanie kompletu punktów tylko w Przemyślu może okazać się niewystarczające do realizacji poczynionego jeszcze przed sezonem założenia. - Zdajemy sobie z tego sprawę i zapewniam, że robimy wszystko, by zwyciężać również na terenie rywala. Wiem, iż rzadko nam to wychodzi, ale teraz czekają nas pozornie nieco łatwiejsze, biorąc pod uwagę ogólną klasyfikację wyjazdy do Krosna, Jeleniej Góry i Inowrocławia. Wobec tego liczę na korzystne wyniki, choć mam też świadomość, że łatwo nie będzie - dodaje Michał Musijowski.

Ambicji "Przemyskim Niedźwiadkom" akurat odmówić nie można. Patrząc na ich występy widać, że za każdym razem starają się wznieść na wyżyny swoich umiejętności i nawiązują walkę nawet z o wiele wyżej notowanymi od siebie przeciwnikami. - My w każdym meczu walczymy o pełną pulę i niezależnie od tego, kto stoi po przeciwnej stronie, nasz cel jest oczywisty. Fakt faktem, że ponieśliśmy trochę porażek, ale trzeba powiedzieć, iż w tych konfrontacjach wcale nie byliśmy bez szans. Analizowaliśmy dokładnie te potyczki i widać było, że o końcowym rezultacie decydowały jedynie detale. Ktoś się zagapił, ktoś nie trafił spod kosza i przeciwnik momentalnie to wykorzystywał. Ponadto, zdarzyło się też, że w spornych decyzjach sędziowie zagwizdali na naszą niekorzyść i byliśmy gorsi o te kilka oczek - słusznie zauważa wychowanek Spójni Stargard Szczeciński.

Zastanawia tylko skąd wynika ta niemoc, która trwa dosyć długo. Przecież jeszcze w zeszłym roku podopiecznym Macieja Milana udało się parę razy wygrać poza swoim miastem czym najlepiej dowiedli, że są w stanie dokonać tej sztuki. - Nie ukrywam, że jest to pewnego rodzaju problem. Na własnym parkiecie potrafimy grać na naprawdę dobrym poziomie, pokonywać wiele zespołów, a na wyjeździe jest odwrotnie. Małym pocieszeniem jest, że najczęściej do szczęścia brakowało nam bardzo niewiele, ale ta sytuacja trochę frustruje. Jedna strata za dużo, jeden zbyt pochopnie oddany rzut i cały nasz trud idzie na marne - martwi się szkoleniowiec Polonii.

Nie ulega wątpliwości, że wobec nadchodzących spotkań ta negatywna tendencja jak najszybciej powinna ulec zmianie. Wszystko dlatego, iż to właśnie teraz ważyć się będą losy przemyślan, którzy obecnie mają zaledwie jeden punkt przewagi nad dziewiątym w tabeli Zniczem Pruszków. - Różnice pomiędzy poszczególnymi drużynami jeśli chodzi o zestawienie punktowe są naprawdę niewielkie. W związku z tym musimy mieć na uwadze, co robią sąsiadujący z nami oponenci i nie możemy pozwolić im uciec. Na pewno ważne jest to, że z nimi akurat zmierzymy się w swojej hali, co daje nam już pewną przewagę, ale oprócz tego w każdej kolejce musimy walczyć o wygrane i mam tu na myśli również starcia wyjazdowe - szczerze przyznaje 27-letni skrzydłowy.

Czy zatem w następnych tygodniach "Przemyskiej Barcelonie" rzeczywiście uda się chociaż raz triumfować również przy obcej publiczności? To trudno przewidzieć ale pewnym jest, że jeśli by to nastąpiło, podkarpacki team byłby niezwykle blisko spełnienia marzeń.

Jeżeli chcesz być na bieżąco ze sportem, zapisz się na codzienną porcję najważniejszych newsów. Skorzystaj z naszego chatbota, klikając TUTAJ.

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (7)
  • Fan Radexu Zgłoś komentarz
    Najpierw popatrz Paprykarzu na tabelę oraz terminarz. Przekalkuluj sobie na chłodno i zobaczysz co ci wyjdzie. Nie martw się twojej Spójni już na pewno nie wyprzedzimy bo różnica jest za
    Czytaj całość
    duża.
    • barakuda Zgłoś komentarz
      Na założeniu że u siebie wszystko wygra Polonia może się szybko przejechać.
      • Fan Radexu Zgłoś komentarz
        Co wy z tym SKK? Wielki wyczyn że wygrali w Siedlcach. Dajcie spokój. Tak samo w Stargardzie. Wszyscy wiedzą dlaczego Spójnia z nimi przegrała i nie ma sensu do tego wracać. Polonia to
        Czytaj całość
        mierny zespół tak na 10-11 miejsce. Prawdopodobnie wyprzedzimy ich w końcowej tabeli. Więc nie ma się czym podniecać.
        • Senti Zgłoś komentarz
          Niektórzy nie zwracają uwagi na co piszą hehe. A co do Polonii Przemyśl to jest to bardzo nierówno grająca drużyna. Z jednej strony potrafi wygrać z SKK Siedlce na jego terenie a drugiej
          Czytaj całość
          ma aż na koncie 10 porażek. Jeżeli ustabilizują formę na tym wyższym poziomie to spokojnie powinni się znaleźć w ósemce. Życzę im tego bo jest to bardzo sympatyczna drużyna z fajnym trenem.
          • mars Zgłoś komentarz
            Szanowny panie Adamie! Jeśli nie ma pan wiedzy o przydomkach poszczególnych drużyn, to lepiej proszę ich nie używać, choćby z szacunku dla starszych kibiców. „Przemyską Barcelonką”
            Czytaj całość
            mianuje się piłkarzy Polonii Przemyśl! Koszykarze od wielu lat nazywani są „Przemyskimi Niedźwiadkami”. A pan, proszę pana, wali jak się panu chce. Raz Przemyskie Niedźwiadki, raz Przemyska Barcelona. Litości!!!
            • Jose Mourinho Zgłoś komentarz
              Dlaczego akurat taki przydomek "Przemyska Barcelona"? Polonia miała już lepsze momenty, ale i tak na tych wyjazdach nie jest tak źle. Grają jak większość ligi, czyli raz wygrywają a inny
              Czytaj całość
              raz nie. Wygrali bardzo trudne mecze w Siedlcach i Stargardzie, a przed nimi jeszcze sam dół tabeli, z którym powinni sobie poradzić.
              Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
              ×
              Sport na ×