KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Nie ma żadnych wytłumaczeń - komentarze po meczu Energa Toruń - CCC Polkowice

Energa Toruń kolejny raz postawiła trudne warunki gry zespołowi z Euroligi. Potwierdzali to na konferencji prasowej przedstawiciele drużyny CCC Polkowice.

Łukasz Łukaszewski
Łukasz Łukaszewski

Jacek Winnicki (trener CCC Polkowice): Doskonale zdawałem sobie sprawę, że to nie będzie łatwy mecz. Wisła Can-Pack Kraków miała 26 punktów przewagi do przerwy i musiała się bardzo napracować, aby wywieźć stąd zwycięstwo. Bardzo dobrze rozpoczęliśmy to spotkanie. Tutaj nie ma żadnych wytłumaczeń, że mieliśmy niedawno ciężki mecz w Eurolidze. Musimy być na to przygotowani. Zdawaliśmy sobie sprawę, że trener Elmedin Omanić i zespół z Torunia postawią bardzo twarde warunki. Mieliśmy być na to przygotowani: zatrzymać szybki atak i zbiórkę na atakowanej tablicy. Jak widać tego drugiego nie udało nam się osiągnąć; Energa Toruń miała 15 zbiórek w ataku. Z drugiej strony my zanotowaliśmy ich aż 22 i wygraliśmy ogólnie walkę na tablicach o 7 piłek. W trudnych momentach pozwoliliśmy kilkukrotnie toruniankom wrócić do gry, szczególnie w drugiej i trzeciej kwarcie. Cieszy, że pokazaliśmy dobrą koszykówkę i charakter w ostatnich kilku minutach. Udało nam się odskoczyć na kilka punktów i dowieźć to zwycięstwo. Jestem bardzo zadowolony. Spodziewałem się ciężkiego meczu i taki był. Dlatego bardzo cieszę się, że przywozimy stąd dwa punkty, co w układzie tabeli jest dla nas najważniejsze.

Elmedin Omanić (trener Energi Toruń): Koszykarki z Polkowic oraz trener Jacek Winnicki inaczej podeszli do meczu po pierwszej kwarcie niż ekipa Wisły Can-Pack Kraków. To jest szkoleniowiec, który nigdy nie odpuszcza i cały czas naciska. Zawodniczki też cały czas grały tak samo w obronie. Inaczej było z Wiślaczkami: one po wygranej dwudziestoma sześcioma punktami pierwszej połowie myślały, że wygrają całe spotkanie różnicą pięćdziesięciu oczek i nie trzeba już dogrywać tego spotkania do końca. CCC Polkowice przez całe spotkanie gra tak samo. My zmieniliśmy trochę sposób obrony; bardziej naciskaliśmy w drugiej i trzeciej kwarcie. W ostatniej odsłonie dało o sobie znać zmęczenie. Polkowiczanki mają mecze Euroligowe, ale posiadają też dużo szerszą ławkę rezerwowych. Jest czym rotować. U nas Lauren Bell doznała kontuzji kostki i zagrała tylko chwilę, aby dać choć trochę odpocząć Weronice Idczak. Myślę, że na kilka minut przed końcem był równy mecz i mogliśmy pokusić się o niespodziankę. Dziś znowu mogę powiedzieć, że wygrał lepszy zespół. Cieszę się z tego, że walczymy i gramy. Nie ma takiej złej sytuacji jak w Rybniku i mam nadzieje, że tak zostanie. Przepraszam naszych wiernych kibiców, którzy tutaj przychodzą. Tutaj nie ma takiego potencjału, że walczymy o jakiś medal. Musimy po prostu dokończyć ten sezon i to jest najważniejsze.

Dorota Mistygacz (koszykarka CCC Polkowice):
Spodziewałyśmy się, że to będzie ciężki mecz. Toruń to jedna z lepszych drużyn w polskiej lidze. Byłyśmy przygotowane na walkę. Cieszymy się, że wygrałyśmy - to było dla nas naprawdę ciężkie spotkanie. Energa Toruń to był póki, co nasz najtrudniejszy rywal w polskiej lidze.

Weronika Idczak (zawodniczka Energi Toruń): Zabrakło nam siły i było mało zastawienia z naszej strony. Gdybyśmy powalczyły na zbiórkach to spotkanie całkiem inaczej by wyglądało. Tak samo te nasze rzuty, kiedy niestety nie trafiałyśmy spod samego kosza.

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (0)
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×