Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Zadecydowało doświadczenie - relacja z meczu Franz Astoria Bydgoszcz - MKS Dąbrowa Górnicza

Większe doświadczenie i dłuższa ławka rezerwowych zadecydowały w dogrywce o końcowym sukcesie koszykarzy MKS Dąbrowa Górnicza. Obie drużyny stworzyły świetne widowisko.
Adrian Dudkiewicz
Adrian Dudkiewicz

Przed meczem w roli głównego faworyta stawiani byli goście, ale od początku oglądaliśmy dobre i wyrównane widowisko. Obie drużyny zagrały ofensywnie i trudno się dziwić, gdyż zarówno bydgoszczanie jak i ich rywale są w czołówce I ligi pod względem liczby zdobywanych punktów. To także potwierdziło się w kolejnych fragmentach niedzielnego spotkania.

- W drugiej i trzeciej kwarcie mieliśmy świetną skuteczność z dystansu. Trafiliśmy jedenaście trójek, ale wiedziałem, że później takiej średniej nie da się utrzymać. To się potwierdziło w ostatnich pięciu minutach, kiedy nie mieliśmy pomysłu na obronę przeciwników. Zagraliśmy przez trzydzieści pięć minut fajne zawody. Ale to niestety okazało się za mało - żalił się trener gospodarzy Jarosław Zawadka.

Momentami goście przegrywali różnicą osiemnastu punktów, a na pięć minut przed końcem czwartej kwarty 83:75. Ale właśnie wówczas coś się odblokowało w ekipie MKS. Drużyna trenera Wojciecha Wieczorka zaczęła trafiać z dystansu, a warto przypomnieć, że już wówczas za pięć fauli z parkietu spadł Maciej Maj, a  zagrożeni zejściem do szatni byli też inni gracze.

To nie pomogło Franz Astorii. Przewaga beniaminka topniała w oczach, a największe emocje mieliśmy w ostatniej minucie. Goście obrali taktykę faulowania gospodarzy, którzy tym razem dosyć skutecznie trafiali z wolnych, a koszykarze z południa Polski zdobywali łatwe punkty spod kosza. Największe emocje miały dopiero nadejść.

Na siedemnaście sekund przed końcem dwa osobiste pewnie wykorzystał Marek Piechowicz i mieliśmy remis 94:94. Chwilę później z półdystansu trafił Lewandowski, a po czasie wziętym przez swojego szkoleniowca MKS postawił wszystko na jedną kartę. Mocno kryty Karolak nie trafił z dystansu, ale spod samego kosza do remisu doprowadził wspomniany Marek Piechowicz.

- Niestety, goście w dogrywce potwierdzili swoje większe doświadczenie na I-ligowych parkietach. My graliśmy bez dwójki naszych wysokich graczy i to było widać w decydujących momentach - podsumował zawody opiekun Franz Astorii.

Franz Astoria Bydgoszcz - MKS Dąbrowa Górnicza 104:110 (23:22, 27:21, 27:23, 19:30, 8:14)

Astoria: Laydych 23, Szyttenholm 22, Małgorzaciak 16, Lewandowski 13, Robak 12, Bierwagen 10, Andryańczyk 6, Rąpalski 2, Barszczyk 0, Fraś 0.

MKS: Wołoszyn 20, Marek Piechowicz 17, Grzegorzewski 16, Zmarlak 16, Karolak 14, Dziemba 13, Zieliński 11, Maj 3, Marcin Piechowicz 0, Gospodarek 0.

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (6):

  • daveed Zgłoś komentarz
    zdania tu mogą być podzielone - jeśli Frasiu - czego dokładnie nie widziałem - walnął w łapę Wołoszyna, to jesli uznali, że nie chciał zaatakować piłki - mogli tak zagwizdać, a
    Czytaj całość
    nie oszukujmy się, że Fracha nie był sobą w tym meczu.
    • StefanGD Zgłoś komentarz
      Chyba zapomniałeś o umyślnym Frasia, faula Rąpiego, gdzie był ofens, błędu właśnie w tej sytuacji, gdzie Frasiu miał pusty kosz przed sobą, i pare kontrowersyjnych decyzji Arnolda w 2
      Czytaj całość
      połowie ;)
      • daveed Zgłoś komentarz
        faktycznie - już pamiętam ;) Zmarlak dostał od Frasia - rzeczywiście. czyli wychodzi na to, że mecz można uznać za niemal bezbłędny w wykonaniu sędziów, czego nie pamiętam od dawien
        Czytaj całość
        dawna.
        • StefanGD Zgłoś komentarz
          Przy tej sytuacji nie było faulu, tylko gościu dostał w oko i sędzia przerwał grę.
          • daveed Zgłoś komentarz
            pięknie to zje**** - po mistrzowsku. 10 definitywnie odleciała, szansa na choćby 11-12 też oddala się nieubłaganie, ale jak się traci 19 punktów przewagi w 15 minut, to czego można
            Czytaj całość
            oczekiwać? co by jednak nie powiedzieć mecz znakomity dla oka. brawa dla chłopaków z Dąbrowy za walkę do końca, ale coś ich treneiro strasznie nerwowy - rzucał się itp. aaa, i ostatnia sprawa - widziałem najlepsze sędziowanie w tym sezonie. była jedna sytuacja, że niby był faul, kiedy już MKS miał 5 i niby powinni dać wolne, a dali piłkę z boku. nieco się zakręcili, ale ogólnie sędziowanie super, zwłaszcza w wykonaniu Pana Andrzeja Bartochy.
            • Kaczka Zgłoś komentarz
              Naprawdę szkoda tego meczu. Mecz grany praktycznie bez Frasia w składzie, a walka jak równy z równym. Najbardziej szkoda tego, że Asta straciła całe 18 punktów przewagi...
              Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
              ×
              Sport na ×