Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Nieudany powrót Jerzego Chudeusza

Mecz z Anwilem Włocławek był pierwszym dla trenera Jerzego Chudeusza w ekstraklasie od roku 2008. Nie był to jednak udany powrót 55-letniego szkoleniowca, gdyż jego Śląsk przegrał w Hali Mistrzów.
Michał Fałkowski
Michał Fałkowski

Trener Jerzy Chudeusz po raz ostatni prowadził drużynę w ekstraklasie w październiku 2008 roku. Trenował wówczas Victorię Górnika Wałbrzych, lecz po pięciu kolejnych porażkach na rozpoczęcie rozgrywek został zwolniony. Przeniósł się wówczas do słowackiej Spisski Nova Ves, zaś w minionym sezonie dołączył do sztabu trenerskiego Śląska Wrocław. I objął funkcję pierwszego szkoleniowca, gdy kilka dni temu władze klubu postanowiły rozstać się z Milivoje Laziciem.

Niestety, powrót do ekstraklasy 55-letniego trenera nie okazał się udany. Wrocławski klub przegrał bowiem z Anwilem Włocławek 60:78, nie mając w tym spotkaniu zbyt wielu atutów.

- Źle się zaczął dla nas ten mecz. Mieliśmy problem ze zdobywaniem punktów i niekoniecznie te problemy wynikały z gry przeciwnika, a bardziej z naszej nieskuteczności. To mocno ustawiło spotkanie w ataku, zawodnicy stracili pewność siebie, niecelne rzuty powodowały błędy w obronie - tłumaczył opiekun ekipy z Dolnego Śląska.

Przyjezdni skutecznie radzili sobie właściwie tylko w trzeciej kwarcie, którą wygrali 20:14. Na początku czwartej odsłony zmniejszyli natomiast straty do Anwilu do tylko pięciu oczek, 50:55. 

- Mimo tej słabej dyspozycji, udało nam się wrócić do tego spotkania. Dalej staraliśmy się grać konsekwentnie, doszliśmy na pięć punktów. Wróciliśmy do gry, ale... wówczas znowu nam się posypało wszystko. Szkoda, bo do końca meczu pozostawało trochę czasu, można to było rozegrać inaczej. Ogółem spotkanie nie poszło nam w ataku i to my sami w tym ataku przeszkodziliśmy sobie - dodawał Chudeusz.

Choć fakty są jednoznaczne - 55-letni trener wrócił do ekstraklasowej koszykówki porażką, to jednak przegrana we Włocławku nie do końca idzie na jego konto. W końcu potrzeba trochę czasu zanim zespół zacznie zmieniać się pod okiem doświadczonego szkoleniowca. Kolejna szansa przed drużyną już w niedzielę. Śląsk zagra ze Stabill Jeziorem u siebie.

Jesteśmy na Facebooku. Dołącz do nas!

Michał Gabiński: Anwil to klasowy rywal  

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (0):

    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×