WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Mecz życia Marcina Gortata! Polak autorem zwycięstwa z Raptors!

To, co się działo czwartkowej nocy w Air Canada Centre, trudno opisać słowami. Przyjezdni ograli Raptors po trzech dogrywkach, a bohaterem spotkania został Marcin Gortat!
Patryk Pankowiak
Patryk Pankowiak

Do czterech razy sztuka! Washington Wizards po raz pierwszy w sezonie, po trzech wcześniejszych porażkach, pokonali bezpośrednich rywali z Konferencji Wschodniej - Toronto Raptors. Nie był to jednak zwykły mecz jakich wiele. Nie co dzień jesteśmy świadkami trzech dogrywek, a tym bardziej - gdy bohaterem zostaje człowiek znad Wisły.

Śmiało można powiedzieć, że Marcin Gortat rozegrał najlepsze spotkanie w dotychczasowej przygodzie z zawodową koszykówką. Łodzianin spędził na placu boju aż 51 minut, zdobywając w tym czasie 31 punktów - najwięcej w karierze, trafiając przy tym 12 na 23 oddane rzuty z gry oraz 7 na 11 z linii rzutów wolnych. Center ponadto zapisał w swoich statystykach jeszcze 12 zbiórek i 4 bloki, notując tym samym już 22. double-double w trwających rozgrywkach.

Gdyby nie Polak, mecz zakończyłby się już po 48 minutach gry. 30-latek zebrał bowiem piłkę po niecelnej próbie Bradleya Beala i rzutem spod samego kosza doprowadził do wyrównania. W pierwszym doliczonym czasie stan rywalizacji wyrównał natomiast John Wall, a szansy na zwycięstwo ponownie nie wykorzystał gracz Toronto Raptors - Kyle Lowry.

0,1 sek. - dokładnie tyle zabrakło do szczęścia przyjezdnym z Verizon Center. Beal tym razem umieścił piłkę w koszu, ale jak się okazało po dokładnym przeanalizowaniu akcji - już po syrenie kończącej drugą dogrywkę.

Jak mówi powiedzenie: co się odwlecze, to nie uciecze. Trzeci over time ułożył się już po myśli stołecznych, a duży wkład miał w tym również Marcin Gortat, który akcją 2+1 doprowadził do remisu po 127. Wizards po heroicznym boju triumfowali ostatecznie 134:129, wygrywając już po raz piąty z rzędu, a trzydziesty w sezonie 2013/2014.

- Myślę, że dziś wieczorem po prostu ciągle walczyliśmy. Nie ulegliśmy zmęczeniu, nie poddawaliśmy się. Bez względu na wszystko po prostu graliśmy i na szczęście mamy zwycięstwo - mówił po meczu zadowolony Trevor Ariza, autor 16 "oczek" i 10 zbiórek.

Oprócz Polaka, 31 punktów skompletował również John Wall, a 13 dorzucił z ławki Chris Singleton. Po stronie przegranych świetnie spisywał się DeMar DeRozan, ale nawet jego 34 "oczka" nie pomogły Dinozaurom w odniesieniu sukcesu. Warto jeszcze dodać, że gospodarze z Kanady od drugiej kwarty musieli radzić sobie bez Terrence'a Rossa, który w tej części pojedynku nabawił się urazu. Najlepsze w sezonie 26 punktów zdobył jeszcze Wenezuelczyk - Greivis Vasquez.

Toronto Raptors - Washington Wizards 129:134 (27:21, 27:36, 24:26, 28:23, d1. 8:8, d2. 4:4, d3. 11:16)

(Gortat 31, Wall 31, Ariza 16 - DeRozan 34, Vasquez 26, Lowry 18)

Miami Heat nie zwalniają tempa. Obecni mistrzowie NBA wygrali już dziewiąty mecz z dziesięciu rozegranych w lutym i zamykają miesiąc z imponującym bilansem 41-14. Podopieczni Erika Spoelstry tym razem bez problemów rozprawili się z New York Knicks, a 31 punktów po trafieniu 13 na 19 oddanych rzutów zdobył grający z powodu złamanego nosa w masce - LeBron James.

- Wyglądał groźnie. Tak długo jak grał agresywnie, był naszym kluczem do sukcesu - mówił o swoim podopiecznym pierwszy szkoleniowiec zespołu z Florydy.

Dla drużyny z Big Apple to już natomiast czwarta kolejna porażka, która coraz bardziej oddala ich od strefy play-off. W AmericanAirlines Arena na nic zdało się 29 "oczek" Carmelo Anthony'ego czy 19 i 16 zbiórek Tysona Chandlera. Knicks zabrakło skuteczności. Rzucając z 37-procentowym powodzeniem nie można myśleć o pokonaniu drużyny pokroju Miami Heat.

Jesteśmy na Facebooku. Dołącz do nas!

Wyniki:

Indiana Pacers - Milwaukee Bucks 101:96 (30:15, 20:35, 23:16, 28:30)

(Hibbert 24, George 18, Stephenson 18 - Knight 23, Middleton 22, Mayo 14)

Miami Heat - New York Knicks 108:82 (28:22, 27:28, 32:14, 21:18)

(James 31, Wade 23, Chalmers 11, Cole 11, Allen 11 - Anthony 29, Chandler 19, Smith 11)

Denver Nuggets - Brooklyn Nets 89:112 (8:29, 28:30, 20:30, 33:23)

(Foye 15, Hickson 14, Faried 14, Brooks 13 - Pierce 18, Thornton 10 Plumlee 10, Johnson 10)

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna / nba.com

Komentarze (14):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • jaroKlin 0
    Gratulacje Marcinowi się należą. Ale tytuł tego newsa SF sporo przesadzony.
    DamianCKM Brawo Marcin,jest życiówka :)
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • DamianCKM 0
    Brawo Marcin,jest życiówka :)
    [ 1 komentarz w tej dyskusji ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Andre_ 0
    Marcin gra dużo minut, ale jest w normalnej sytuacji 4 opcją w ataku. przed nim jest Wall, Beal i Nene. a na równi w sumie Ariza. fajnie, że atak Wizards jest zbilansowany i Marcin dostaje kilka(naście) rzutów w meczu. a odnosząc się do skuteczności.. łatwiej zanotować 7/11 niż 12/23... najważniejsze, że wciąż ponad 50%
    Krik 12/23 to tak wiecie... nie no nie czepiam sie gratuluje ale cieszył bym sie bardziej jak by miał te 31p w 30 min meczu a nie 51 no ale teraz marcin dostanie wiecej minut to moZe bedzie lepiej punktował.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (11)
Pokaż więcej komentarzy (14)
Pokaż więcej komentarzy (14)
Pokaż więcej komentarzy (14)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×