WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Jan Grzeliński: Zaszliśmy daleko, ale chcemy więcej

Przed WKK i Wikaną Startem najważniejszy mecz sezonu. Co o rywalizacji z drużyną z Lublina sądzi rozgrywający WKK, Jan Grzeliński?
Mateusz Zborowski
Mateusz Zborowski

Po emocjonującym weekendzie w Lublinie WKK ProBiotics Wrocław wraca na ostatni mecz do stolicy Dolnego Śląska. Będzie to mecz rozstrzygający o awansie do finału na zapleczu PLK. Na lepszego z pary WKK - Wikana Start SA Lublin czeka już drużyna Polfarmexu Kutno. - Chyba nikt nie przypuszczał, że możemy zajść tak wysoko. Na początku sezonu bralibyśmy taki wynik w ciemno, jednak teraz apetyt rośnie a miarę jedzenia. Zaszliśmy już tak daleko, ale mimo tego wciąż chcemy więcej i więcej - przyznaje przed ostatnim półfinałowym starciem rozgrywający WKK, Jan Grzeliński.


Grzeliński w ostatni weekend wypadł bardzo dobrze mimo, że drużyna WKK chętnie czwarty mecz w serii wymazałaby jak najszybciej z pamięci. - Nie możemy pozwolić im się rozpędzić, bo wtedy może być już za późno na odrabianie strat. Tak było w meczu numer cztery i nie mamy zamiaru tego powtórzyć - dodaje Grzeliński wyjaśniając poniekąd przyczyny porażki. Wrocławianie mają co prawda atut w postaci własnego parkietu, ale w tej serii na niewiele się to zdaje. - Jak widać przewaga parkietu nie ma zbyt dużego znaczenia, obie drużyny potrafią zarówno wygrać jak i przegrać u siebie. Najważniejsza jest koncentracja - stwierdza rozgrywający WKK.
Jan Grzeliński (z lewej) liczy na awans WKK do finału I ligi Jan Grzeliński (z lewej) liczy na awans WKK do finału I ligi
Czego można spodziewać się w piątym meczu? - Lublin to bardzo doświadczona drużyna. Od początku meczu musimy być bardzo skoncentrowani, szczególnie w obronie. Chwila naszej nieuwagi i zespół Startu momentalnie to wykorzystuje - słusznie zauważa Grzeliński. On sam swoją dobrą postawą mógł znaleźć miejsce w notesie nowego trenera kadry Mike'a Taylora, który obserwował weekendowe zmagania pierwszoligowców w Lublinie. Zapytany czy była trema grać pod okiem selekcjonera stwierdza: - Nie było żadnej tremy.

- Obydwie drużyny zaszły już tak daleko i nie mają zamiaru się teraz poddawać. Jest to mecz o finał. Dla nas i dla lublinian zagranie w finale będzie ogromnym sukcesem. W środę będzie się działo - kończy gracz WKK. 

Jesteśmy na Facebooku. Dołącz do nas!

Czy WKK ProBiotics Wrocław wygra piąte spotkanie półfinałowe?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (2):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • FILEMON 0
    Dobry jest ten małolat. Podobała mi się jego gra.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • nosek07 0
    W środę mecz w czwartek odpoczynek i w piątek do Kutna.Musi być 2-0 dla Polfarmexu
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (2)
Pokaż więcej komentarzy (2)
Pokaż więcej komentarzy (2)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×