WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

PGE Turów po dreszczowcu pokonał Polfarmex! Kapitalny występ Mitchella!

Co to był za mecz! Polfarmex Kutno był blisko pokonania mistrza Polski! PGE Turów Zgorzelec wyszedł jednak bez szwanku, bo ważny rzut za trzy trafił w końcówce Vlad Moldoveanu.
Patryk Kurkowski
Patryk Kurkowski

W pierwszej połowie wszystkich przyćmił Kwamain Mitchell. Amerykanin spisywał się fantastycznie już od pierwszych minut. Przede wszystkim trafiał na świetnej skuteczności, a zgorzelczanie nie potrafili sobie poradzić z rozgrywającym Polfarmeksu. Lider beniaminka już po zaledwie trzynastu minutach spotkania miał na swoim koncie aż 23 (!) punkty. Później jego tempo nieco spadło, ale i tak dorobek tego gracza stanowił ponad 50 procent całej zdobyczy drużyny.

Nic dziwnego, że drużyna z Kutna - nieoczekiwanie - znajdowała się na prowadzeniu. Mało tego, w drugiej kwarcie zdołała nawet wyraźnie odskoczyć od mistrzów Polski, osłabionych brakiem istotnych Polaków - Michała Chylińskiego, Łukasza Wiśniewskiego i ponownie Filipa Dylewicza. Wpływ na to miała oczywiście postawa wspomnianego Mitchella. Podopieczni Miodraga Rajkovicia znaleźli się w poważnych tarapatach, gdyż dystansu przez długi czas nie udało im się zmniejszyć.


Przebudzenie nastąpiło dopiero pod koniec pierwszej połowy. Wówczas to przyjezdni zanotowali kolejny przestój, a PGE Turów  zdołał się przebić w strefę podkoszową, skąd zdobywał "oczka". Nieźle w ekipie obrońców tytułu prezentował się Vlad-Sorin Moldoveanu.

Po przerwie przygraniczny klub, czego można było się spodziewać, zdołał się jeszcze poprawić i systematycznie niwelował dystans dzielący go od Polfarmeksu. Zawodnicy Jarosława Krysiewicza nie grali wcale źle, nie zostali wcale zdominowani przez mistrza, ale nieco trudniej przychodziło im zdobywanie punktów.

Najciekawiej było jednak w ostatniej partii. Wydawało się, że gospodarze pójdą za ciosem i łatwo przypieczętują wygraną. Nic bardziej mylnego. Beniaminek wciąż dotrzymywał im kroku, w efekcie doszło do emocjonującej i wyrównanej końcówki. Obie strony miały szansę na wygraną, ale najważniejszy rzut w całym spotkaniu oddał Moldoveanu, który dosłownie kilka sekund przed ostatnią syreną trafił za trzy. Odpowiedź Polfarmeksu była już nieskuteczna.

Warto zwrócić uwagę na końcowy dorobek Mitchella. Amerykanin w drugiej części meczu nie zwolnił i ostatecznie zapisał na swoje konto aż 38 punktów oraz 6 asyst i 2 zbiórki. Był tym samym zdecydowanie najlepszym strzelcem na parkiecie, ale większe powody do zadowolenia miał Rumun Moldoveanu. Jeden z liderów PGE Turowa uzbierał 22 punkty i przesądził o wygranej swojej ekipy. To smakuje znacznie lepiej.

PGE Turów Zgorzelec - Polfarmex Kutno 91:89 (27:29, 14:20, 26:20, 24:20)

PGE Turów: Moldoveanu 22, Kulig 16, Collins 14, Karolak 10, Jaramaz 9, Taylor 7, Gospodarek 7, Nikolić 4, Zigeranović 2.

Polfarmex: Mitchell 38, Bartosz 12, Johnson 11, Grochowski 7, Batka 7, Jakóbczyk 6, Wołoszyn 5, Malczyk 3.

MVP meczu to...

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (40):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • thebigone 0
    Może. Wątpię żebyś nie wiedział co ten skrót oznacza, ale mowy o zwycięskiej drużynie w nim nie ma.
    RRRRRR "MVP meczu to... 16%: Vlado Moldoveanu 5%: Damian Kulig 0%: Mardy Collins 80%: Kwamain Mitchell" Czy MVP meczu może być gracz z przegranej drużyny ? Bez sensu
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • ikar 0
    brawo Kutno, nadgryzliscie faworyta, mam nadzieję, że my za tydzień poprawimy
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • kibic Turowa 0
    PLK to 6 zawodników z PL w protokole i dwóch na parkiecie w trakcie meczu. Turów owszem spełnił te wymogi, ale na parkiecie pozostawło w ciągu 40 min. 3 polskich graczy. Jeden z najwyższej półki, niczym koń pociągowy. Drugi w zeszłym sezonie wiecznie przez trenera rugany i mocno szlifowany. No i na koniec ten trzeci niczym koń trojański. Jasne od mistrza wymaga się więcej, ale wygrali i to jest najważniejsze.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (37)
Pokaż więcej komentarzy (40)
Pokaż więcej komentarzy (40)
Pokaż więcej komentarzy (40)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×