Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

NBA mocno rozszerzyła swoje granice

Kiedyś ludzie poza USA informacje o NBA uzyskiwali rzadko i to głównie przy okazji wyczynów Michaela Jordana. Dzisiaj, liga znana jest na całym świecie, a świetnym dowodem na to jest niesamowita ekspansja, jaką w tym momencie możemy zaobserwować.
Wojciech Bielewicz
Wojciech Bielewicz

Adam Silver niedługo po objęciu stanowiska komisarza NBA zapowiedział, że celem numer jeden jest dla niego, aby liga dotarła w każdy zakątek świata. Przed 2013 rokiem, mecze poza USA odbywały się niezwykle sporadycznie. W danym roku był to z reguły jeden, może dwa spotkania łącznie, biorąc pod uwagę zarówno mecze przedsezonowe, jak i sam sezon regularny.


Pierwszy mecz NBA w historii, który odbył się poza granicami Stanów Zjednoczonych miał miejsce w 1990 roku w Tokio. Phoenix Suns oraz Utah Jazz rozegrali wtedy między sobą dwa spotkania. W późniejszym okresie liga zawitała jeszcze w takie rejony, jak Bahamy, Meksyk oraz do kilku państw europejskich, m.in. Francji, Niemiec czy Rosji. 

Były to jednak pojedyncze przypadki, które tylko w niewielkim stopniu zwiększyły świadomość ludności świata na temat najlepszej ligi koszykarskiej na planecie. 

Prawdziwy sukces odniosła dopiero akcja "NBA Global Games", zapoczątkowana w 2013 roku. Wówczas David Stern (po wielu namowach ze strony Adama Silvera) rozpoczął światową ekspansję ligi, która z biegiem czasu tylko i wyłącznie przybiera na sile. 

2 lata temu NBA rozegrała swoje mecze przedsezonowe na Filipinach oraz w Brazylii. Dodatkowo, pojedynki sezonu regularnego miały odbyć się jeszcze w Meksyku oraz w Wielkiej Brytanii, jednak ze względów technicznych (awaria w hali w Meksyku), spotkania odbyły się tylko na Starym Kontynencie. 

Rok później Polscy kibice mieli nie lada niespodziankę, ponieważ tuż za naszą zachodnią granicą, swój mecz "preseason" rozgrywali mistrzowie NBA, San Antonio Spurs. "Ostrogi" po pojedynku z Albą Berlin udali się jeszcze do Turcji na mecz z Fenerbahce Stambuł

2015 rok przynosi nam zupełnie nową historię w procesie reklamowania ligi. Znakomitym tego przykładem jest trener Boston Celtics, Brad Stevens, który w nieco mniej niż 6 miesięcy znajdzie się w sześciu różnych państwach w związku z meczami jego zespołu (chociaż nie tylko).

Pierwszego dnia sierpnia był on asystentem w meczu rozgrywanym w Afryce, podczas spotkań przygotowawczych, jego Celtics rozegrają spotkania we Włoszech oraz Hiszpanii, natomiast w trakcie sezonu regularnego udadzą się do Meksyku, aby zmierzyć się z Sacramento Kings. Dokładając do tego standardowe wizyty w USA oraz w Toronto, wychodzi nam sześć państw, które szkoleniowiec ekipy z Bostonu będzie musiał odwiedzić. 

Oprócz ośmiu meczów "preseason", które zespoły z NBA rozegrają niedługo z drużynami spoza ligi, będziemy jeszcze świadkami czegoś zupełnie nowego. W ramach akcji "Euroleague Basketball World Tour", dwie ekipy z Euroligi rozegrają dwa pojedynki na terenie Stanów Zjednoczonych. Czegoś takiego w historii tej dyscypliny sportu jeszcze nie było. Oto ich terminarz:

  • Maccabi Tel Aviv - EA7 Emporio Armani Milano, 1 października (Hala United Center w Chicago)
  • EA7 Emporio Armani Milano - Maccabi Tel Aviv, 4 października (Hala Madison Square Garden w NY)

Dzień po drugim pojedynku europejskich zespołów, swoją przygodę z ekipami z Azji, Europy oraz Ameryki Południowej rozpoczną drużyny NBA

  • Brooklyn Nets - Fenerbahce Ulker, 5 października
  • Boston Celtics - Olimpia Milano, 6 października
  • New York Knicks - Bauru Basket, 7 października
  • Boston Celtics -  Real Madryt, 8 października
  • Memphis Grizzlies - Maccabi Haifa, 8 października
  • Oklahoma City Thunder - Fenerbahce Ulker, 9 października
  • Washington Wizards - Bauru Basket, 11 października
  • Los Angeles Lakers - Maccabi Haifa, 11 października

Jak widać, NBA swoim zasięgiem zaczyna docierać rzeczywiście w prawie każdy zakątek świata i wręcz pewne jest, że tego typu akcje będą teraz tylko przybierać na sile. Kto wie - może pewnego dnia doczekamy się ekipy spoza w USA w lidze NBA?

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (2):

  • Attyla Zgłoś komentarz
    Przecież Raptors są z Kanady. Wcześniej były nawet 2 drużyny z tego kraju w lidze, zanim Miśki przeniosły się do Memphis. Od lat mówi się o powstaniu "dywizji europejskiej" w NBA. Dla
    Czytaj całość
    mnie to byłby jednak strzał w stopę. Co innego Kanada, a co innego regularne loty nad Atlantykiem... Do tego na starym kontynencie jest inna filozofia marketingu sportowego (np. "sprzedawanie" nazwy klubu), finansowania drużyn i samej konstrukcji ligi (system spadków i awansów).
    • Opaz Zgłoś komentarz
      Ekipa z poza USA w NBA to będzie totalny strzał w stopę i koniec świetności NBA.
      Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
      ×
      Sport na ×