WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

TBL: Sporo kontrowersji w Lublinie. Sędziowie popełnili błąd?

Koszykarze Startu Lublin po zakończeniu spotkania z Treflem Sopot mieli sporo uwag do pracy arbitrów. Podopieczni Michała Sikory przegrali po dramatycznej końcówce 69:70.
Karol Wasiek
Karol Wasiek

- To było sędziowskie Prima Aprillis - takie komentarze docierają z obozu Startu Lublin po zakończeniu spotkania z Treflem Sopot.

W trakcie meczu gospodarze dwukrotnie zostali ukarani przewinieniami technicznymi. W obu przypadkach podopieczni Zorana Marticia celnie wyegzekwowali rzuty wolne. Najwięcej kontrowersji dostarczyła jednak sytuacja w samej końcówce meczu.

Na niecałe 20 sekund przed zakończeniem czwartej kwarty, po celnym rzucie z dystansu Josipa Bilinovaca sopocianie odrobili straty do jednego punktu. Piłkę spod własnego kosza wyprowadzali gospodarze. Jan Grzeliński na chwilę urwał się Anthony'emu Irelandowi i zszedł w kierunku linii bocznej.

Zawodnik otrzymał podanie, ale sędziowie odgwizdali błąd kroków. Sytuacja budzi sporo wątpliwości. - Rywal mnie popchnął i musiałem ratować piłkę, a wtedy sędziowie odgwizdali błąd kroków - przyznał rozgrywający z Lublina.

Swojego rozgoryczenia nie ukrywają pozostali koszykarze Startu.

- Myślę, że kilka osób powinno ten mecz jeszcze raz zobaczyć. I nie mówię tutaj o zawodnikach i trenerach. Może wówczas te sytuacje inaczej by wyglądały? Pewne sprawy lepiej przemilczeć. Dla mnie to my ten mecz wygraliśmy, ale to Trefl pojechał do Trójmiasta z wygraną - skomentował Marcin Salamonik.

Ostatnią akcję meczu skutecznie wykończył Anthony Ireland, który dał sopocianom pierwsze zwycięstwo na wyjeździe w Tauron Basket Lidze.

Koszykarze znad morza nie chcą się jednak wypowiadać na temat kontrowersji sędziowskich.

- Nie chcę zabierać głosu. Mogę jedynie powiedzieć, że w tym sezonie przegraliśmy dziesięć meczów w samych końcówkach i w końcu szczęście uśmiechnęło się do nas - zaznacza Śmigielski.

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (1):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • S777 0
    Faul był ewidentny ! Siedziałem przy samym parkiecie niemalże, Janek dostał piłkę i stał twardo na nogach a tamten go popchną... sędzia był metr od nich ! Ale nie ważne... teraz wszyscy zawodnicy,sztab, kibice lamentują i przeżywają tą ostatnią akcją... A trzeba sobie zdać tak na prawdę sprawę, że przegraliśmy z 2 najsłabszą drużyną ligi, przegraliśmy we własnej hali z drużyną która nie grała niczego szczególnego. Pierwsze 2 kw bardzo słabe !! Grę w treflu robił tylko 175cm gostek który robił w ataku co chciał... a nasze gwiazdy nie potrafiły go nawet indywidualnie pokryć. Ostatnie wznowienie rozegrali po prostu tragicznie... Jesteśmy sportowo na poziomie I ligi... Pogonić już teraz pseudo prezesa który nie robi nic... tzn bierze kaskę i wozi się autem od sponsora. On tym kieruję i on za to odpowiada... Dać to wszystko kompetentnym ludziom, niech już zaczną budowę na ostatni gwarantowany sezon.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (1)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×