Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Michael Hicks: Stoi przed nami ciekawe wyzwanie. Oferta była bardzo dobra

R8 Basket Kraków walczy o awans do pierwszej ligi. W tzw. międzyczasie sprowadził już Michaela Hicksa, który dzięki posiadaniu polskiego paszportu od przyszłego sezonu będzie mógł wspomóc kolegów. Wrażenia z nowego miejsca pobytu ma bardzo pozytywne.
Adam Popek
Adam Popek
PAP / Adam Warżawa

Michael Hicks po przyjeździe do Krakowa miał już okazję na własne oczy zobaczyć zmagania nowych kolegów z R8 Basket podczas ich pojedynku przeciwko ekipie Zagłębia Sosnowiec. Legitymujący się polskim paszportem Amerykanin dopiero w następnej edycji rozgrywek wybiegnie na parkiet zakładając trykot małopolskiego teamu i oczywiście liczy, że awans uda się uzyskać bez dużych przeszkód. Niemniej przejście z ekstraklasy na niższy poziom zawsze stanowi pewien dylemat. - Finalnie pomyślałem o rodzinie, warunkach, jakie dla niej mogę stworzyć. Oferta, która się pojawiła jest bardzo dobra. Wiem, że zespół ma za cel awans w szeregi PLK, zatem stoi przed nami naprawdę ciekawe wyzwanie związane z występami na najwyższym szczeblu. Chcę je podjąć i powiem więcej - sądzę, że dokonałem właściwego wyboru - podkreśla Hicks.

Nie bez znaczenia pozostaje również perspektywa rywalizacji w europejskich pucharach. Klubowi włodarze planują, że jeśli osiągnięty zostanie szczebel pierwszej ligi, wówczas drużyna zadebiutuje na międzynarodowej arenie, co byłoby bezprecedensowym wydarzeniem. To znakomita część projektu - podkreśla mierzący 193 cm rzucający i od razu dodaje komplementując środowisko w jakim się znalazł. - Będąc w Krakowie czuję się, jakbym tu mieszkał od dawna. Jest naprawdę dobrze. Ładne miasto, mogę zabrać rodzinkę w różne, ciekawe miejsca. Koledzy są przyjaźnie nastawieni. Nawiasem mówiąc znałem już wcześniej Piotra Renkiela, Marcina Malczyka czy Michała Barana.

Dotąd pożytkował swoje umiejętności głównie dla Polpharmy Starogard Gdański, gdzie rywalizował, nie licząc pojedynczych przerw, od 2008 roku. Zaliczył tam mnóstwo pięknych przeżyć i bez wątpienia dają one powody do satysfakcji z wykonanej pracy. - Mogę powiedzieć, że tak jest, ale przecież nie zakończyłem kariery. Trwa ona nadal, a ja mam nadzieję, iż będę kontynuował ją z sukcesami - twierdzi.

Jeżeli całość pójdzie po myśli ekipy ze stolicy Małopolski, oprócz wyższego poziomu zmagań, kolektyw czeka szansa rozgrywania meczów w dużej Tauron Arenie, mogącej pomieścić ponad 15 tysięcy widzów. Były już zawodnik Polpharmy Starogard Gdański jest zarazem pierwszym nabytkiem, sprowadzonym z myślą o wypłynięciu na szerokie wody. Jak wyobraża sobie swoją rolę? - Myślę, że pomogę swoim doświadczeniem, zarówno jeśli chodzi o poziom gry, jak i ewentualne wskazówki dla młodszych koszykarzy. Zróbmy razem show!

Co jego zdaniem należy uczynić, by zrealizować założenia? Pogoń za marzeniami zwykle wymaga wyrzeczeń. - Najważniejsza jest współpraca, dobre rozumienie siebie nawzajem. Oczywiście zawodnicy też muszą reprezentować określoną klasę i dawać z siebie maksimum. Reszta przyjdzie - mówi wprost.

Krakowianie aktualnie są na dobrej drodze do przejścia pierwszej rundy play off. W inauguracyjnym starciu tej fazy pokonali Zagłębie Sosnowiec 94:61, więc podczas rewanżu raczej nie sprawią zawodu swoim kibicom.

Sergio Ramos znowu uratował Real! [ZDJĘCIA ELEVEN SPORTS]

Czy R8 Basket Kraków awansuje do I ligi?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (1):

  • Gabriel G Zgłoś komentarz
    Właścicielom R8 wyraźnie się spieszy a to nie jest dobre w budowaniu zespołu na lata. Taka niecierpliwość nie zawsze jest ożywcza a czasem bywa toksyczna. Stworzenie zespołu "gwiazd" na
    Czytaj całość
    I ligę jest oczywiście finansowo możliwe ale utrzymać taki zespół na odpowiednim poziomie koncentracji to już trudniejsza sprawa. W przypadku takiego jednego i do tego głośnego medialnie lidera ligi wszystkie zespoły będą się na niego wyjątkowo nastawiać. Ewentualna porazka nawet w jednym meczu nie będzie elementem sportowej rywalizacji tylko od razu tragedią. Itd.itp. Lepszym sposobem jest spokojne budowanie coraz silniejszego składu do osiągania coraz wyższych celów. Ale to wymaga cierpliwości i spokoju. Pomysł wchodzenia z marszu od II ligi od razu do Europy to nawet fajnie brzmi ale czy ma sportowy sens? Dodam, że mimo wątpliwości, które mam nie tylko ja, pewnie będziemy się wszyscy przyglądać temu projektowi z ciekawością.
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×