Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Kontrowersyjne sytuacje w meczu PGE Turowa z Anwilem. "Lali mnie po twarzy"

- Na początku była apteka i dostałem szybie dwa faule. Później rywale leją mnie po twarzy, łapią za rękę, a przy rzucie dostaje normalnie hebel i nic nie ma - mówi nieco rozgoryczony poziomiem sędziowania w meczu PGE Turów - Anwil, Bartosz Bochno.
Bartosz Seń
Bartosz Seń
WP SportoweFakty

Podczas 25. kolejki PLK kibice w Zgorzelcu obejrzeli świetny pojedynek PGE Turowa Zgorzelec z Anwilem Włocławek (83:90), który był prawdziwym przedsmakiem rundy play-off. Głośny doping, prawdziwe strzeleckie pojedynki i twarde indywidualne starcia. Te ostatnie wzbudzały najwięcej emocji. Trójka arbitrów w postaci Piotra Pastusiaka, Macieja Kotulskiego i Tomasza Trojanowskiego ewidentnie nie przyjęła jednakowej linii sędziowania. Niemalże tożsame sytuacje po obu stronach parkietu były traktowanie zgoła inaczej.

- Na początku była "apteka" i dostałem szybie dwa faule. Później rywale leją mnie po twarzy, łapią za rękę, a przy rzucie dostaje normalnie hebel i nic nie ma. To są decyzje sędziów, więc nie możemy na to patrzeć. Trzeba po prostu wyjść, mocno zapierdzielać, nie dać się temu i być ponad to - mówił po końcowym gwizdku Bartosz Bochno, rzucający PGE Turowa.

W PGE Turów Arenie dwukrotnie na parkiecie w jednym momencie pojawiło się sześciu zawodników Anwilu za co grozi przewinienie techniczne. Te sytuacje nie spotkały się jednak z reakcją sędziów, a jedynie z gwizdami publiczności.

- Przepisy są jasne i precyzyjne, ale nie ma co dyskutować z sędziami, bo te decyzje są niepodważalne. Trzeba się po prostu dostosować do gry, jaką nam zaproponują: czy możemy grać "na aptekę", czy możemy się lać - kontynuuje Bochno.

ZOBACZ WIDEO: Młoda Polka zachwyciła 50 milionów internautów. "Kiedy latam, czuję się jak ptak"

Spore kontrowersje wzbudziła też sytuacja w której niemalże idealna defensywna pułapka przygotowana przez koszykarzy PGE Turowa na Nemanji Jaramazie w połowie boiska zakończyła się ukaraniem gospodarzy przewinieniem technicznym.

- Dziwna sytuacja. Nie wiem co powiedzieć. To była dobra pułapka. Sam jestem zdziwiony i będę musiał zobaczyć na wideo co się stało. Myślałem, że idealnie ich złapaliśmy, będzie nasza piłka, ale niestety decyzja była inna i trzeba się z tym pogodzić - komentuje gracz zespołu z przygranicznego miasta.

- Sędziowie sędziami, ale my musimy popatrzeć na siebie i na nasze głupie błędy w obronie - wyraźnie zaznacza jednak Bartosz Bochno, którego drużyna przegrała z Anwilem dopiero w ostatnich minutach czwartej kwarty.

- Zabrakło nam trochę takiej taktycznej gry np. tego by faulować Josipa Sobina, który ma niski procent skuteczności z linii rzutów wolnych, a także ważnego trafienia za trzy, gdy Anwil wracał do gry. W ataku zagraliśmy w porządku, zdobyliśmy 83 punkty, nie ma do czego się przyczepić, ale 90 punktów straconych na własnym parkiecie to już stanowczo za dużo. Myślę, że zaważyła obrona, a w zasadzie małe, proste, głupie elementy, które są do poprawy, bo w innym wypadku będzie nam ciężko - analizuje Bochno.

Wspominany przez niego Josip Sobin rzucił zgorzelczanom łącznie 19 punktów z czego 13 już w pierwszej połowie.

- Chcieliśmy faulować Sobina, on zawsze się tam jednak znalazł, wyrwał gdzieś tą piłkę i rzucał nam punkty. To nam zabrało od 7 do 10 punktów i było głównym czynnikiem tego, że Anwil za łatwo trafiał spod kosza - mówi Bartosz Bochno i pytany o kolejny mecz ze Stelmetem BC Zielona Góra, dodaje:

- Czujemy się mocni. Mamy kilka elementów do poprawy, ale jedziemy tam po wygraną. Nie jesteśmy jakimiś ogórkami. Liczy się dla nas tylko zwycięstwo.

Czy poziom sędziowania w meczu PGE Turów - Anwil był wysoki?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (4):

  • yokoyoko Zgłoś komentarz
    natomiast z innej beczki bawi mnie stwierdzenie Bartka - "chcieliśmy faulować Sobina" brzmi ono jak jakiś kiepski żart bo po za tym, że o tym wspomniał to w trakcie meczu nikt takiego
    Czytaj całość
    zamiaru specjalnie nie okazywał... generalnie zaś taktyka w klubie zgorzeleckim w tym sezonie to pojęcie czysto teoretyczne - na meczach specjalnie jej nie stwierdza się... tzn po za zagrywką - na "jak się uda" w ataku i "może nie trafi" w obronie...
    • yokoyoko Zgłoś komentarz
      te pojawienia się sześciu zawodników Anwilu, oraz zmiany, które momentami odbywały się bez udziału sędziów tylko pokazują jak bardzo panowie sędziowie nie panowali nad tym co dzieje
      Czytaj całość
      się na parkiecie... i wystawia im bardzo kiepską ocenę...
      • yokoyoko Zgłoś komentarz
        no nie ma co ściemniać poziom sędziowania tego meczu był słabiutki - ale nie odbiegał specjalnie od poziomu sędziowania innych spotkań w naszej lidze... tak to już w życiu jest, że
        Czytaj całość
        raz więcej prezentów od sędziów dostaje jedna ekipa, drugim razem przeciwnicy... tu były błędy w obie strony, ale najbardziej wkurzające jest to o czym wspomina BB na początku wypowiedzi - totalny brak konsekwencji sędziów albo byle dotknięcie gwiżdżą jako faul, albo przymykają oczy na walenie po łapach, czy machanie łokciami...
        • tooomek92 Zgłoś komentarz
          Szkoda, że nie wspomniał o pracy łokciami Nikolicia pod koszem....
          Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
          ×
          Sport na ×