WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Anwil wygrał horror, doskonały mecz w Gryfii

Trójki były domeną Energi Czarnych Słupsk, ale tą najważniejszą trafił Kamil Łączyński. Anwil Włocławek wygrał w Gryfii z Energą Czarnymi Słupsk 71:68 odrabiając porażkę z własnego parkietu.
Krzysztof Kaczmarczyk
Krzysztof Kaczmarczyk
WP SportoweFakty

Czarne Pantery trafiły w całym meczu aż 11 trójek, ale najważniejsza była po stronie Rottweilerów. Na 29 sekund przed końcem Kamil Łączyński znalazł się w rogu zupełnie niepilnowany. Dostał piłkę, przymierzył, trafił. Anwil prowadził wtedy 69:68.

Słupszczanie mieli swoją szansę. Chavaughn Lewis długo czekał, w końcu spenetrował. Miał dwie próby, żadnej nie wykorzystał. Faulowany Nemanja Jaramaz ustalił wynik meczu z linii rzutów wolnych. Co prawda Czarni mieli jeszcze 4 sekundy, ale defensywa włocławian zrobiła swoje i euforii w Gryfii nie było.

Jaramaz ponownie okazał się kluczem do sukcesu. Zaliczył 17 oczek, kończył arcyważne akcje. Double-double dołożył Josip Sobin, który w końcu dał o sobie znać w podkoszowej walce.

Czarni dobrze weszli w mecz. Otwarli 14:6, ale Anwil szybko wrócił i to on prowadził 20:16. Skuteczni David Kravish i Lewis po chwili dali jednak ponownie ośmiopunktowe prowadzenie Enerdze.

Po zmianie stron sytuacja nieco się odmieniła. Lepiej zaczął Anwil. Było 43:37, ale podopieczni Robertsa Stelmahersa trafili trzy trójki z rzędu, zaliczyli run 11:0 i od tego momentu prowadzenie zmieniało się jak w kalejdoskopie.

W kluczowej minucie jak automat z narożnika trafiał Grzegorz Surmacz i wydawało się, że Czarni dowiozą sukces do końca. Kilka strat (19 w całym meczu, przy 12 włocławian) dało jednak nadzieję rywalom, a ta pociągnęła ich do sukcesu.

Kolejny znakomity występ zaliczył Kravish, znowu nieźle spisał się Lewis, dużo dobrego zrobił też Marcus Ginyard. Ten drugi - podobnie, jak w meczu numer 2 - mógł zostać bohaterem.

Rywalizacja w ćwierćfinałach toczy się do trzech zwycięstw. Czwarty mecz rozegrany zostanie w czwartek, gospodarzem ponownie będzie Energa Czarni.

Energa Czarni Słupsk - Anwil Włocławek 68:71 (14:13, 21:22, 18:16, 15:20)

Energa Czarni: David Kravish 15 (14 zb), Chavaughn Lewis 14 (10 as), Grzegorz Surmacz 12, Marcus Ginyard 12, Łukasz Seweryn 5, Mantas Cesnauskis 5, Anthony Goods 5, Piotr Dąbrowski 0.

Anwil: Nemanja Jaramaz 17, Josip Sobin 12 (10 zb), Kamil Łączyński 9, James Washington 7, Toney McCray 7, Tyler Haws 6, Kacper Młynarski 6, Fiodor Dmitriew 3, Paweł Leończyk 3, Mateusz Bartosz 1.

stan rywalizacji: 2:1 dla Anwilu Włocławek


ZOBACZ WIDEO Primera Division: zabójczy tercet Barcy rozbił rywala! [ZDJĘCIA ELEVEN SPORTS]

Czy Anwil zakończy serię w Słupsku?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (18):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Pepe12 0
    Ja się tak zastanawiam czy kibice Czarnych w całym tym antyenergowskim szale pamiętają o tym, że czy tak czy siak za przesył będą płacić Enerdze. Chyba nie.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • ֆzαкαlucћ 0

    Tam trzeba po prostu być


    No właśnie, Anwil musi najpierw awansować, my w Toruniu czekamy na przeciwnika, a zwycięstwo w derbach to by było coś;)
    Le Bron Szykuja się piękne Derby w półfinale. Kibice Anwilu zjawia się w Toruniu jeszcze liczniej niż na kwietniowych derbach. O atmosferze na meczach we Włoclawku nawet nie wspomnę bo tam będzie kosmos. Tam trzeba po prostu być.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Gabriel G 0
    W pierwszym meczu we Włocławku Anwil był faworytem i sytuacji tej nie udźwignął. Wczoraj faworytem wydawali się być Czarni i polegli. Wychodzi na to, że obydwa zespoły maja albo przynajmniej miały z tym problem. Może się więc okazać, że teoretycznie gorsza sytuacja Czarnych wyzwoli w nich większy luz i ponownie wrócą do gry. To tak na pociechę i osłodzenie Twojego komentarza. Ja jako kibic postronny i ceniący obydwa zespoły chciałbym piątego meczu bo to dobrze dla PLK. Na podsumowania za wcześnie ale fajnie, że mecze play-off już w tej pierwszej fazie daja emocje i niezłą grę. Pozdrawiam.
    cmarek72 Już ochłonąłem, więc na spokojnie. No i wróciły demony z przeszłości i historia znowu się powtarza ale chyba już taki nasz los, jak się wali to na całej linii. Miało być tak pięknie a skończy się chyba jak zawsze. Ale jednak to prawda że nie wykorzystane okazje się mszczą, po dwóch dobrych meczach we Włocławku mogło i powinno być 2:0 dla Czarnych a teraz jest niestety 2:1 dla Anwilu. Po przeczytaniu wywiadu Waśka z Goods'em odnoszę wrażenie że bardziej się skupia nad wywiązaniem się klubu z kontraktu niż jest zainteresowany grą. Oczywiście obie sprawy są bardzo ważne ale w trakcie meczu to gra jest najważniejsza a cała reszta powinna zejść na drugi plan. Dlatego myślę że to jest główny powód jego nienajlepszej dyspozycji. Anwil po przegranym meczu u siebie miał jedynie zimny prysznic natomiast Czarni po dzisiejszej porażce momentalnie znaleźli się pod ścianą i pytanie czy dadzą radę odwrócić bieg wydarzeń na naszą korzyść, bo to teraz rywal jest na fali i może dyktować warunki. Czy trener potrafi jeszcze coś zmienić, poprawić, bo właśnie teraz będzie jego kluczowa rola do odegrania?! Ci co czytają moje posty to wiedzą co myślę o Stelmahersie i swojej opinii o nim nie zmienię, więc cudu się nie spodziewam. Ale jeżeli wygrają mecz w czwartek (a muszą, jeśli dalej marzymy o półfinale) to czy ponownie pokonają Anwil, na ich terenie? Szczerze mówiąc to raczej w to wątpię, była ogromna szansa ale niestety dzisiejszym meczem ją zaprzepaściliśmy i jest już chyba pozamiatane. Anwil dzisiaj dostał mocnego "kopa" (pozytywnego) a Czarni dostali... ale obuchem!! Pozostaje mieć nadzieję że chłopaki całkowicie zresetują głowy, zapomną o dzisiejszym czy już raczej wczorajszym meczu i w czwartek wyjdą i zagrają tak jak we Włocławku, bez presji i stresu. Trochę pesymistyczny ten mój wpis ale niestety tak to widzę (obym nie miał racji) i pewnie w przypadku porażki pozostanie niedosyt ale taki jest sport i nasza obecna niestety sytuacja w klubie, która też przecież nie najlepiej wpływa na zawodników, a po drugie wolę być pokorny a nie chełpić się już czymś czego jeszcze nie ma i może w ogóle nie być. Ale jedno jest pewne i to jest fakt niezaprzeczalny, że mecze Anwil - Czarni zawsze gwarantują niesamowite emocje! A więc Czarni powodzenia w czwartym meczu a za to co ugraliście do tej pory, wielki szacun, bez względu na końcowy wynik w sezonie!!
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (15)
Pokaż więcej komentarzy (18)
Pokaż więcej komentarzy (18)
Pokaż więcej komentarzy (18)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×