KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Trenerzy nie mają wątpliwości. Legia Warszawa potrafi grać lepiej

Koszykarze Legii Warszawa przegrali w pierwszym meczu po powrocie do PLK z Kingiem Szczecin 66:86. Trener Piotr Bakun jest pewien, że jego zespół stać na więcej. W podobnym tonie wypowiedział się szkoleniowiec rywali, Mindaugas Budzinauskas.
Patryk Neumann
Patryk Neumann
trener Piotr Bakun z koszykarzami Legii Warszawa Newspix / Krzysztof Cichomski / Na zdjęciu: trener Piotr Bakun z koszykarzami Legii Warszawa

- Spotkaliśmy się z brutalną rzeczywistością PLK. Popełnialiśmy proste błędy i to zostało niemiłosiernie wykorzystane. Nie mogliśmy trafić z otwartych pozycji a też graliśmy strasznie nierówno w obronie. Mam nadzieję, że wyciągniemy wnioski z błędów, które popełniliśmy - ocenił trener Legii Warszawa.

Zapytany, czy jego zespół potrafi grać lepiej Piotr Bakun odpowiedział emocjonalnie. - Jakbym uważał, że nie potrafimy grać lepiej zdjąłbym koszulę z herbem Legii i dałbym sobie spokój. Potrafimy grać szybciej i lepiej dzielić się piłką - stwierdził szkoleniowiec beniaminka. Opiekun gości nie usprawiedliwiał się kontuzjami podkoszowych. W Szczecinie nie mogli zagrać Jorge Bilbao oraz Mateusz Jarmakowicz.

- Nie ma to najmniejszego znaczenia. Tym zespołem trzeba walczyć. Brak centymetrów powinniśmy nadrobić wolą walki i charakterem. Tutaj trzeba było upatrywać naszych większych szans. Graliśmy z bardzo mocnym zespołem, który trafiał na wysokiej skuteczności. W tym momencie, jeżeli nam nie wpada trzeba przeciwstawić charakter, wolę walki i zaangażowanie dwa razy większe. Tego będę oczekiwał od mojego zespołu niezależnie od tego, że nie mogę powiedzieć, żebyśmy ten mecz odpuścili - analizował trener, który wprowadził Legię Warszawa do PLK.

Legia zmierzyła się z mocną defensywą Kinga Szczecin. Rywala docenił szkoleniowiec tej drużyny, choć przede wszystkim chwalił swoich koszykarzy za realizację taktycznych założeń. - Legia jeszcze pokaże, na co ją stać. Mieli swoje problemy, kontuzjowanych zawodników. Legia nie pokazała swojego potencjału, bo to jest też nasza zasługa. Nie pozwoliliśmy im zaprezentować mocnych stron. Gdy dojdą do zdrowia podstawowi koszykarze to będzie groźny zespół dla każdego. Największym atutem Legii teraz jest zgranie. Wykonaliśmy jednak dobrą pracę w obronie i oni nie mogli tego wykorzystać. Potrzebują trochę czasu żeby dostosować się do wyższego poziomu, ale u siebie będą w stanie wygrywać z każdym - przyznał Mindaugas Budzinauskas.

Gospodarze powstrzymali jednego z liderów Legii. Jobi Wall w przedsezonowych grach miał mecze, w których seryjnie trafiał z dystansu. W poniedziałek tylko 3/12 prób z gry zamienił na punkty. - To nie dlatego, że miał słaby dzień. Po prostu oddawał trudne rzuty. Cały czas grał pod presją. Atakowaliśmy go, dlatego złapał cztery faule. Zespół dobrze wykonywał wszystko, co chcieliśmy zrobić - dodał trener Kinga Szczecin.

ZOBACZ WIDEO Domowa wygrana Realu Madryt z Espanyolem. Zobacz skrót meczu [ZDJĘCIA ELEVEN]

Czy Legia Warszawa rozczarowała w meczu z Kingiem Szczecin?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (11)
  • Grzesiek Klo Zgłoś komentarz
    Zdecydowanie lepiej od Legii wypadł GTK Gliwice przegrywając co prawda w Krośnie,ale pokazując momentami naprawdę fajny basket.
    • Marecki CS Zgłoś komentarz
      "Potrzebują trochę czasu żeby dostosować się do wyższego poziomu, ale u siebie będą w stanie wygrywać z każdym". Z całym szacunkiem trenerze Budzinauskas, ale proszę sobie w ten
      Czytaj całość
      sposób nie żartować! Nie chcę być złośliwy, ale jest przynajmniej kilka zespołów, nad którymi Legia o zwycięstwach może sobie jedynie pomarzyć, przynajmniej w tym sezonie! Dalej nie wybiegam, bo najpierw musi się utrzymać, co zresztą już jest bardzo dużym wyzwaniem, ale będzie jednocześnie dużym sukcesem jeśli to osiągnie.
      • funbasket Zgłoś komentarz
        Super że się nie usprawiedliwiał brakiem cm, chociaż Andrzejewski 38 lat, Linowski to raczej 4, na plk to za mało. Tylko czekać na powrót Bilbao i Jarmakowicza...
        Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
        ×
        Sport na ×