Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

AZS - Stelmet Enea BC: sensacja w Koszalinie! Damian Jeszke bohaterem

AZS Koszalin pokonał na własnym parkiecie mistrza Polski, ekipę Stelmetu Enei BC Zielona Góra 82:80. Ten wynik to bez dwóch zdań wielka sensacja!
Dawid Siemieniecki
Dawid Siemieniecki
koszykarze Stelmetu BC Zielona Góra WP SportoweFakty / Tomasz Fijałkowski / Na zdjęciu: koszykarze Stelmetu BC Zielona Góra

Choć oba zespoły w tabeli dzieli kilkanaście miejsc różnicy, na parkiecie zupełnie nie było tego widać. Przed spotkaniem rzecz jasna zdecydowanym faworytem byli podopieczni Andreja Urlepa, jednak tego dnia to gospodarze mogli cieszyć się z wygranej, do której poprowadził ich Damian Jeszke, który zanotował double-double w postaci 18 punktów i 10 zbiórek (6 w ataku).

To był fantastyczny mecz w wykonaniu graczy Dragana Nikolicia. Piorunujące było zwłaszcza otwarcie w ich wykonaniu. Po akcji 2+1 Modestasa Kumpysa prowadzili oni już 27:15, ale część strat Stelmet Enea BC zdołał odrobić jeszcze w pierwszej kwarcie. Mimo to faworyt nie potrafił przejąć inicjatywy i narzucić swojego stylu gry. Koszalinianie grali mądrze i rozważnie, utrzymując kilkupunktową przewagę.

W trzeciej kwarcie przyjezdni w końcu się ocknęli, zaczęli odrabiać straty i w 23 minucie spotkania na tablicy pojawił się remis - po 52. Wydawało się wówczas, że zielonogórzanie pójdą za ciosem, ale plan gospodarzy był zupełnie inny. Ponownie wypracowali sobie przewagę, ale znów została ona zniwelowana. Motywacja AZS-u tego dnia była jednak wielka. Miejscowi niepowodzeniami się nie przejmowali i przed ostatnią częścią prowadzili 72:66.

Zaliczkę ostatecznie udało im się utrzymać, choć nerwy w tym meczu były do końca. Ostatnie 5 minut pojedynku to bowiem festiwal przestrzelonych rzutów i głupich strat z obydwu stron. Grę nerwów lepiej wytrzymał AZS, choć bardzo pomogli mu w tym goście.

Na 31 sekund przed końcem, niemoc strzelecką zespołów przerwał Thomas Kelati i było 82:80. Po czasie dla Andreja Urlepa, stratę popełnił Nikola Malesević, ale nie okazała się ona brzemienną w skutkach. Do dogrywki próbował jeszcze doprowadzić Przemysław Zamojski, ale piłka po jego rzucie nie znalazła drogi do kosza i z sensacyjnej wygranej mogli się cieszyć gospodarze.

Dla Stelmetu była to szósta porażka w rozgrywkach ekstraklasy, ale już trzecia w nowym roku. Pewnym pocieszeniem może być fakt, że poległ także drugi w tabeli Energa Basket Ligi Polski Cukier, do którego strata wynosi 2 "oczka", ale ekipa z Zielonej Góry ma jedno spotkanie rozegrane mniej niż torunianie.

Z kolei dla AZS-u wygrana z mistrzem to wielka sprawa. - Mimo że w starciu ze Stelmetem nie jesteśmy faworytem, to jednak nie znaczy, że nie będziemy walczyć. Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, by zwyciężyć. To nasz obowiązek - mówił przed meczem szkoleniowiec Akademików. Jak widać on i jego gracze słowa dotrzymali.

Poniżej zespołowa akcja AZS-u, która jest najlepszym podsumowaniem ich występu przeciwko mistrzowi Polski.

AZS Koszalin - Stelmet Enea BC Zielona Góra 82:80 (29:20, 21:23, 22:23, 10:14)

AZS: Damian Jeszke 18 (10 zb.), Qyntel Woods 15, Modestas Kumpys 11, Nikola Maleśević 10, Aleksandar Marelja 10, Szymon Kiwilsza 6, Jakub Dłoniak 5, Kacper Młynarski 5, Diante Baldwin 2, Aleksander Leńczuk 0, Igor Wadowski 0.

Stelmet Enea BC: Przemysław Zamojski 16, Vladimir Dragičević 15, Adam Hrycaniuk 11, Thomas Kelati 11, Edo Murić 11, James Florence 4, Jarosław Mokros 4, Martynas Gecevičius 3, Nikola Marković 3, Łukasz Koszarek 2, Alex Hernandez 0, Filip Matczak 0.

ZOBACZ WIDEO #dziejesiewsporcie: Golden retriever, który uwielbia koszykówkę

Czy porażka Stelmetu w Koszalinie cię zaskoczyła?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (30):

  • lacov Zgłoś komentarz
    Cieszę się na wygrane w LM, ale to jest kompromitacja.. Ten balonik nadmuchany z Litwy to Wam potrzebny jak świni siodło, ciekawy jestem tego Hernandeza co on wnosi , dlaczego Matczak tak
    Czytaj całość
    mało minut.
    • portier Zgłoś komentarz
      Każdy pisze co chce a moim zdaniem prawda jest w sposobie prowadzenia drużyny przez "El Furioso" on ma taki styl treningu. Dużo pracy na treningu i to ciężkiego co po kilku treningach daje
      Czytaj całość
      efekt zmęczenia. Tak było we wszystkich klubach prowadzonych przez niego - najpierw seria łatwych wygranych a następnie przykre porażki ale na najważniejsze mecze to będzie typowa drużyna Urlepa . Jedynym niebezpieczeństwem dla Stelmetu jest fakt , że ten trener wymaga na treningu bezwarunkowego posłuszeństwa i wszelkie próby sprzeciwu spotykają się z dodatkowymi zadaniami na treningu . Wielu zawodników czy to Śląska czy Anwilu się o tym przekonało mam poważne obawy jak na takie prowadzenie zespołu zareagują gwiazdy Stelmetu a szczególnie obcokrajowcy ci spoza Europy. Jedno jest pewne na PO będzie to już inna drużyna taka Urlepowa chyba , że Urlep już nie "El Furioso".
      • tomaszewski Zgłoś komentarz
        Stelmet Zielona Góra,ludzie awansowaliście do TOP 16,czapki z głów,pozdrowienia ze Słupska,kibicuje Stelmetowi Zielona Góra
        • Azmoduss Zgłoś komentarz
          Pamiętajcie Rodacy że Cel jest taki Najpierw Europa a później PLK Ale poziom trzeba podnosić Np w Czechach Nymburk był mistrzem razy z rzedu ... trzeba nam takiej ligi ???? Wszyscy
          Czytaj całość
          wiecie że NIE
          • Azmoduss Zgłoś komentarz
            Tego myszy nie pogryzły u kogo zboża nie było!
            • zigi76 Zgłoś komentarz
              Dla Zastalu i tak nie ma to większego znaczenia - poza wymiarem marketingowym. W tym sporcie najważniejsze mecze gra się w PO, a RZ to tylko póki co dla drużyny z ZG mecze o mniejszym
              Czytaj całość
              znaczeniu bo liczy się LM
              • Paweł_xrwd Zgłoś komentarz
                Powoli zaczyna mnie martwić pozycja Murica w zespole. Na epizody wchodzi Markovic, który z jednej strony dobrze gra na tablicach, co dziś dobiło Zastal, z drugiej jest jakoś tak ignorowany
                Czytaj całość
                przez kolegów i często osamotniony macha za piłką pod koszem a ta idzie na drugą stronę boiska. Kończy się znowu na kilku minutach w meczu na rzecz bezbarwnie grającego Edo. Wie ktoś z czego ta niechęć Gargamela wynika?
                • Hannah Zgłoś komentarz
                  Żenada i tyle. Szkoda słów. Gramy po gronkowemu niestety.
                  • ryba1985 Zgłoś komentarz
                    Kibice sukcesu :) Najważniejszy jest mecz z Monaco i play off :)
                    • ORH- Zgłoś komentarz
                      Czyżby zadyszka zielonogórzan. Najpierw porażka w pucharze, w czeskim Nymburku, teraz w lidze z Koszalinem.
                      • SlavicPride Zgłoś komentarz
                        Co to było? Wypłata nie wpłynęła, czy się wczoraj zabalowało? Panowie... Mam nadzieję że zdajecie sobie sprawę, że w ten sposób mistrzostwa nie obronicie!
                        • Marcin Niado Slawinski Zgłoś komentarz
                          Glupio spytam: A gdzie jest teraz Wąż?
                          • FanZ Zgłoś komentarz
                            Jaka sensacja!!! jaśiński powiedział ostatnio że PLK jest na razie na drugim miejscu,gra się na wyżynach tam gdzie jest lepsza kasa!!! W Plk przyjdzie na nich czas!!Spokojnie Pozdr. PS.Nie
                            Czytaj całość
                            wiem po co brał Hernandeza (chyba że to jego pupilek) Ale Florenc gra taką kaszane że rowerem bym go podwiózł na pkp albo pks
                            Zobacz więcej komentarzy (17)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×