WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

NBA: Wizards komplikują swoją sytuację, 11 punktów Gortata. Wielki występ Aldridge'a, Cavaliers się rozpędzają

Washington Wizards przegrali z Denver Nuggets 100:108, co mocno komplikuje ich sytuację w tabeli. Marcin Gortat zdobył 11 punktów. San Antonio Spurs po wielkim meczu i dogrywce pokonali Utah Jazz, 124:120, a LaMarcus Aldridge miał aż 45 "oczek".
Patryk Pankowiak
Patryk Pankowiak
Getty Images / Kevin C. Cox / Na zdjęciu: Marcin Gortat

Piątkowy wieczór nie był udany dla Marcina Gortata i jego Washington Wizards. Polak w 27 minut, które spędził na parkiecie, trafił wszystkie cztery oddane rzuty z gry, wykorzystał też trzy na cztery osobiste, miał 11 punktów, siedem zbiórek oraz trzy asysty, lecz zabrakło przede wszystkim końcowego zwycięstwa stołecznych. Czarodzieje nie potrafili zatrzymać duetu Jamal Murray - Nikola Jokić, który wspólnie zaaplikował im 50 "oczek". Denver Nuggets trafili ponadto 17 na 34 rzuty zza łuku i triumfowali w stolicy USA 108:100.

To porażka może okazać się dla Wizards nie tylko bolesna, ale także bardzo kosztowna. Podopieczni Scotta Brooksa ponieśli 32. porażkę w tym sezonie, co mocno komplikuje ich sytuację w tabeli. Aktualnie są na szóstym miejscu, ale bezpośrednio przed nimi Indiana Pacers (42-31) ma dwa wygrane mecze więcej, a czwarta drużyna, Philadelphia 76ers (41-30) o dwie porażki mniej. Dla Nuggets też to spotkanie było niezwykle istotne. 

- Teraz musimy już wygrywać w każdym meczu - zaznacza Will Barton, który 14 ze swoich 23 punktów rzucił w czwartej kwarcie, trafił też kluczowy rzut za trzy na niespełna półtorej minuty przed końcem, dając swojej drużynie prowadzenie 100:95. - Każdy z zawodników w zespole chce wykonać swoją część pracy, aby zapewnić końcowe zwycięstwo - dodaje. 

Wizards także trafili 50-procent oddanych rzutów zza linii 7 metrów i 24 centymetrów, dokładnie 14 na 28. Bradley Beal miał 24 "oczka" i 6 na 9 w tym elemencie. Problemem stołecznych okazała się ilość popełnionych strat, tych miejscowi mieli aż 17. - Musimy grać z wiekszą rozwagą. Nie możemy wyjść na parkiet, jakby to był po prostu następny mecz. Jesteśmy na takim etapie, że ważą się losy tego, które miejsce zajmiemy przed play offami - mówi trener stołecznych Scott Brooks. Teraz Wizards czeka niezwykle ważne spotkanie przeciwko New York Knicks. 

Cleveland Cavaliers nie mieli absolutnie żadnych problemów z pokonaniem outsiderów NBA, Phoenix Suns i uczynili to w stosunku 120:95. Co może szczególnie cieszyć sympatyków winno-złotych, kontuzjowani zawodnicy wracają do zdrowia, a lokomotywa się rozpędza. W piątek na parkiecie pojawiła się cała dwunastka graczy, Larry Nance Jr. zdobył nawet 15 punktów i miał 10 zbiórek, wystąpili też Tristan Thompson oraz Rodney Hood.

LeBron James popisał się kilkoma efektownymi zagraniami, a ostatecznie spędził na parkiecie 29 minut i w tym czasie zdążył rzucić 27 punktów, do czego dołożył sześć zbiórek oraz dziewięć asyst. Dla Cavaliers to 43. triumf w sezonie, a czwarty z rzędu, który pozwala im złapać stosunkowo bezpieczny dystans nad czwartą i piątą drużyną Konferencji Wschodniej.

Co działo się w San Antonio! Spurs prowadzili 110:106 na 18 sekund przed zakończeniem spotkania, ale Donovan Mitchell trafił wielki rzut za trzy w samej końcówce, dzięki czemu Utah Jazz doprowadzili do stanu 114:114, a także dogrywki. Tam Mormoni z Salt Lake City przewodzili 119:116, ale od tamtego momentu do końca meczu zdobyli jeszcze tylko punktu. Podopieczni Gregga Popovicha wykazali się dużym zawzięciem i ostatecznie pokonali przeciwników 124:120, notując szósty sukces z rzędu.

Wielkie zawody rozegrał LaMarcus Aldridge, autor 45 punktów i dziewięciu zbiórek. To jego najwyższa zdobycz w karierze. Patrick Mills dodał cenne 25 "oczek". - Aldridge był niedorzeczny także w dwóch poprzednich meczach. On nas prowadzi, daje do zrozumienia: - Ok, chodźcie za mną chłopacy i wszystko będzie w porządku - chwali podkoszowego Manu Ginobili. U przeciwników Donovan Mitchell dwoił się i troił, miał 35 punktów, ale trafił też tylko 14 na 36 oddanych rzutów z gry, w tym 4 na 13 zza łuku.

Było 13. zwycięstw z rzędu, są dwie następne porażki. Tym razem Portland Trail Blazers nie dotrzymali kroku Boston Celtics, u których kapitalnie spisywał się Marcus Morris. Ten miał aż 30 punktów, Celtics umieścili w koszu ponadto 11 na 18 rzutów za trzy, co także miało spore znaczenie. Dla wiceliderów Konferencji Wschodniej to 49. wygrana.

Golden State Warriors pokonali Atlantę Hawks 106:94, Stephen Curry w 25 minut zapisał przy swoim nazwisku 29 punktów i był niczym w transie, ale znów zmuszony był przedwcześnie opuścić boisko. To był jego pierwszy występ od sześciu meczów przerwy, wtedy chodziło o kostkę, teraz ucierpiało jego lewe kolano.

Wyniki:

Indiana Pacers - Los Angeles Clippers 109:104 (27:28, 31:25, 24:23, 27:28)
(Bogdanovic 28, Oladipo 18, Young 16 - Williams 27, Harris 18, Harrell 16)

Washington Wizards - Denver Nuggets 100:108 (16:23, 27:32, 33:23, 24:30)
(Beal 24, Morris 17, Oubre 15 - Murray 25, Jokic 25, Barton 23, Craig 11)

Cleveland Cavaliers - Phoenix Suns 120:95 (23:27, 39:18, 31:26, 27:24)
(James 27, Love 20, Nance Jr. 15 - Daniels 20, Chriss 19, Len 14)

New York Knicks - Minnesota Timberwolves 104:108 (22:31, 26:26, 34:27, 22:24)
(Hardaway Jr. 39, Burke 15, Ntilikina 13 - Towns 24, Gibson 18, Bjelica 17, Wiggins 17)

Toronto Raptors - Brooklyn Nets 116:112 (31:32, 28:32, 25:27, 32:21)
(Lowry 25, Valanciunas 23, DeRozan 21 - Hollis-Jefferson 18, Russell 18, Crabbe 18, Carroll 14, Allen 13)

Chicago Bulls - Milwaukee Bucks 105:118 (34:24, 27:37, 21:29, 23:28)
(Valentine 20, Payne 17, Portis 16 - Muhammad 21, Snell 18, Middleton 16, Jennings 16)

Oklahoma City Thunder - Miami Heat 105:99 (24:18, 20:22, 20:26, 41:33)
(Westbrook 29, Adams 24, George 12 - Johnson 23, Dragic 20, Winslow 14, Ellington 14)

San Antonio Spurs - Utah Jazz 124:120 po dogrywce (29:21, 27:30, 21:22, 37:41, 10:6)
(Aldridge 45, Mills 25, Ginobili 18 - Mitchell 35, Favors 22, Rubio 20)

Portland Trail Blazers - Boston Celtics 100:105 (26:23, 26:24, 25:20, 23:38)
(McCollum 26, Lillard 26, Aminu 16 - Morris 30, Rozier 16, Tatum 13)

Golden State Warriors - Atlanta Hawks 106:94 (16:18, 27:33, 36:23, 27:20)
(Curry 29, Young 24, Cook 13 - Prince 20, Schroder 16, Dorsey 13)

ZOBACZ WIDEO Łukasz Fabiański: Walka o miejsce w bramce trwa

Czy Wizards będą mieć przewagę własnego parkietu w I rundzie play offów?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (6):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • radek_w 0
    Pelna zgoda co do roli w zespole - urwali kurze zlote jaja, jak mowi klasyk.
    Jesli chodzi o szacunek, to tez troche kwestia relacji rasowych, troche kwestia wysokosci kontraktu Marcina, a jeszcze troche trenera-lamusa bez jaj. To, niestety, moze sie juz do konca kariery nie zmienic..
    Katon el Gordo Nawiązując do wczorajszego pytania, moja jest taka: Gortat to jeden z najlepiej biegających w lidze centrów. A już na pewno najlepiej biegający biały center. Bardzo aktywny w grze obronnej, chętnie stawia zasłony. Za mało wykorzystywany przez zespół w zagrywkach pick and roll, które są jego bardzo mocną stroną. Akcje Wizards, w których Gortat dostaje piłkę na rzut z krótkiego półdystansu lub półdystansu to nieporozumienie, bo on nie ma rzutu. Powinien dostawać piłki na kończenie z góry i spod samego kosza. Często udziela pomocy łatając błędy kolegów którzy nie nadążają w obronie. Niestety ale zespół mu się tym nie rewanżuje i Marcin zostaje ograny naprawiając "cudze" błędy. Sądzę też, że jest za mało szanowany przez kolegów (przecież grał w finałach NBA i jest jednym z najstarszych w zespole). Przykład: kiedy na pakiecie leży jakikolwiek zawodnik Wizards, Marcin jest pierwszy z pomocą i wyciągniętą ręką. Kiedy na parkiet upadnie Marcin, to niestety na ogół wstawać musi sam.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Katon el Gordo 0
    Nawiązując do wczorajszego pytania, moja jest taka: Gortat to jeden z najlepiej biegających w lidze centrów. A już na pewno najlepiej biegający biały center. Bardzo aktywny w grze obronnej, chętnie stawia zasłony. Za mało wykorzystywany przez zespół w zagrywkach pick and roll, które są jego bardzo mocną stroną. Akcje Wizards, w których Gortat dostaje piłkę na rzut z krótkiego półdystansu lub półdystansu to nieporozumienie, bo on nie ma rzutu. Powinien dostawać piłki na kończenie z góry i spod samego kosza. Często udziela pomocy łatając błędy kolegów którzy nie nadążają w obronie. Niestety ale zespół mu się tym nie rewanżuje i Marcin zostaje ograny naprawiając "cudze" błędy. Sądzę też, że jest za mało szanowany przez kolegów (przecież grał w finałach NBA i jest jednym z najstarszych w zespole). Przykład: kiedy na pakiecie leży jakikolwiek zawodnik Wizards, Marcin jest pierwszy z pomocą i wyciągniętą ręką. Kiedy na parkiet upadnie Marcin, to niestety na ogół wstawać musi sam.
    radek_w Paradoksalnie najbardziej do Twojej definicji gwiazdy pasuje w Wizards.. Otto Porter. Wzglednie Kiff Morris. Wall i Beal gwiazdami wg Twojej definicji nie beda raczej nigdy.. Co do Brooksa - nie moglbym sie bardziej chyba zgodzic.. Koles kompletnie nie ogarnia tematu, nie umie kompletnie poukladac tego, co ma. Ciekaw jestem Twojej opinii nt. Gortata w Wizards - moim zdaniem Whitman i Brooks zmarnowali jednego z lepiej pickujacych i biegajacych wysokich w ostatnich latach..
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • radek_w 0
    Pelna zgoda. W zasadzie nigdy, od pierwszego dnia nie mieli..

    Ja mu sie nie dziwie, ze raz czy dwa glosno powiedzial, co mysli - ile on dostaje pilek? Jak sobie cos zbierze, to moze sobie rzuci. Na poczatku to jeszcze probowal z poldystansu czase, ale musial dostac zjebke i nawet tego nie robi. W pewnym momencie chyba powietrze uszlo i po prostu odrabia panszczyzne co wieczor. Szkoda..

    Kasyx Trener to całe zło w Wizards. Wiem, że Wall nigdy nie będzie Nashem, ale Wizards kompletnie nie mają pomysłu na Gortata.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (6)
Pokaż więcej komentarzy (6)
Pokaż więcej komentarzy (6)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×