Kokpit Kibice

Wyznanie LeBrona Jamesa: Trzy mecze grałem ze złamaną ręką

- Dałem emocjom wziąć górę i chciałem być najlepszą wersją siebie, chociaż trzy ostatnie spotkania rozegrałem ze złamaną ręką - wyznał LeBron James, którego Cleveland Cavaliers przegrali w finale NBA z Golden State Warriors 0:4.
Dawid Borek
Dawid Borek
LeBron James z z opatrunkiem na ręce Getty Images / Jason Miller / LeBron James z z opatrunkiem na ręce

Lider Cleveland Cavaliers w spotkaniu otwierającym finałową serię rzucił 51 punktów, a w całej decydującej rywalizacji z Golden State Warriors notował średnio 34 "oczka", 10 asyst i 8,5 zbiórki. Takie liczby, biorąc pod uwagę tajemnicę, którą skrywał LeBron James od pierwszego meczu finałowego, robią niesamowite wrażenie.

33-latek po pierwszym pojedynku, w którym Cavs przegrali po dogrywce 114:124, był tak rozemocjonowany, że w szatni uderzył ręką w tablice. Na tyle pechowo, że kość nie wytrzymała i złamała się. James przez tydzień ukrywał ten uraz.

- Kontuzja przydarzyła się z mojej winy. Kłębiły się we mnie wielkie emocje. Przez trzy kolejne mecze finałowej serii grałem ze złamaną ręką - zdradził James na konferencji po czwartym spotkaniu finałów. Podczas spotkania z dziennikarzami Amerykanin miał na ręce opatrunek.

Zdenerwowaniu Jamesa trudno było się dziwić. W pierwszym starciu Cavaliers byli o krok od sensacyjnego zwycięstwa z Warriors, jednak po karygodnym błędzie J.R. Smitha, który zamiast atakować kosz i próbować zdobyć punkty lub oddać piłkę na przykład do LeBrona Jamesa, pobiegł w stronę połowy boiska i tam chciał czekać na zakończenie zawodów. Sęk w tym, że na tablicy był remis.

Po przegranych do zera finałach James może opuścić Cavs. Niewykluczone, że już nigdy nie zagra w barwach Cavaliers. - W tej chwili nie mam pojęcia, co się stanie - powiedział.

ZOBACZ WIDEO: Polska - Chile. Fabiański wskazał, co nie działało w II połowie. "Były też trudne momenty"

Czy James powinien opuścić Cavaliers?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
nba.com

Komentarze (7):

  • John James R Zgłoś komentarz
    Pęknieta kość to nie złamana ręką. Pewnie ból jak cholera i to też tłumaczy sposób zdobywania punktów w kolejnych meczach. Ciągle pod kosz, mało z pół dystansu. Zrobił to sobie
    Czytaj całość
    sam pod wpływem emocji nie myśląc logicznie. Kto wie co by zadziałał gdyby ręka była cała. Poza tym w Cleveland jest tylko LBJ i długo nic. Sam wygra niektóre mecze ale nie finał. Takich rzeczy nawet Jordan nie potrafił. Dopiero gdy miał wokół siebie odpowiednich graczy sięgał po tytuły. Czy LBJ będzie miał jeszcze taką drużynę tego nie wie nikt. GSW jest na kosmicznym poziomie teraz i może to jeszcze potrwać parę lat. Mam jednak wielką nadzieję że następny finał będzie całkiem inny :)
    • R77 Zgłoś komentarz
      Lebron to twardziel jak terminator! Green z premedytacją wpakował mu paluchy w oczy. Krwiaka ma do dziś. Szkoda 1 meczu, bo pewnie byloby inaczej. Może byłoby teraz 2:2. Tak czy siak
      Czytaj całość
      gratulacje dla GSW za tytuł, choć mecze mogły się podobać:) Wiadomo, że takich rzeczy o kontuzji się nie zdradza, ale to Lbj sam był sobie winien, że poniosły go emocje. Choć po tym co zrobił JR Smith, to mógł się zagotować! Mimo wszystko takie wyniki Lebrona powinny budzić szacunek:))) Jeśli Lbj przejdzie do Philadelphii, czy Los Angeles, czy Houston to i tak będzie się bić o tytuł:))))
      • Kasyx Zgłoś komentarz
        LBJ to znakomity zawodnik, ale marny lider. Przy nim zawodnicy mają gorsze statystyki, boją się podejmować decyzję.
        • Ron Jeremy Zgłoś komentarz
          Był kiedyś taki gracz z nr23.Też po finałach dowiadywaliśmy się o Jego kontuzjach, gorączkach i dolegliwościach ale to były zawsze finały wygrane.Don't cry baby ;)
          • Katon el Gordo Zgłoś komentarz
            Ciekaw jestem gdzie wyląduje LBJ, bo to że odejdzie z Cavaliers wydaje się przesądzone. Zespół do którego pójdzie z miejsca stanie się jednym z faworytów rozgrywek. Najlepszym
            Czytaj całość
            rozwiązaniem dla niego byłoby trafić do zespołu, który już jest bardzo silny a po jego przyjściu tylko się dodatkowo wzmocni. Przejście po raz kolejny do przeciętnej drużyny, którą znów on będzie ciągnął i budował, na tym etapie kariery i w tym wieku to już chyba ponad jego cierpliwość.
            • Katon el Gordo Zgłoś komentarz
              Prawdopodobnie kość nie jest złamana tylko pęknięta, a to ogromna różnica. Jeśli jest to zdjęcie z konferencji prasowej to widać, że jest to prawa ręka (czyli jego dominująca). Z
              Czytaj całość
              pewnością mu to nie pomagało ale i nie wykluczało z gry. Bez wątpienia wybitny gracz ale trzeba przyznać, że mimo dotychczas zdobytych tytułów, to nie układa mu się w tych finałach. Nie może zrealizować swoich marzeń o kolejnych tytułach. Jest jednostką tak dominującą w swoich drużynach, że inni na jego tle wypadają blado - i może to jest jeden z głównych problemów.
              • paweLbn Zgłoś komentarz
                Cristiano Ronaldo koszykowki przemowil. Oni musza byc zawsze w centrum uwagi, wynik druzyny to tylko element, wazne na kogo swieca reflektory gdy emocje sie koncza
                Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                ×
                Sport na ×