Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

NBA: Michael Beasley w Los Angeles Lakers

Los Angeles Lakers cały czas pracują nad finalnym zestawieniem graczy, którzy mają pomóc LeBronowi Jamesowi w odbudowie. Kolejnym nabytkiem Jeziorowców został Michael Beasley.
Dawid Siemieniecki
Dawid Siemieniecki
Michael Beasley (z prawej) PAP/EPA / DAVID MAXWELL / Na zdjęciu: Michael Beasley (z prawej)

Michael Beasley niegdyś był uznawany za wielki talent. Jego kariera, głównie z własnej winy, nie potoczyła się jednak tak, jak wskazywały na to prognozy mówiące o tym, że Beasley w ciągu kilku lat po przyjściu do NBA stanie się najlepszym niskim skrzydłowym w lidze. Wielu porównywało go nawet do Kevina Duranta i choć dziś wydaje się to absurdalne, 10 lat temu rzeczywiście Beasley mógł stać się gwiazdą.

Jego talent nigdy nie eksplodował, pojawiały się problemy z alkoholem i narkotykami, a swój wpływ na regres formy miały także kontuzje. W poprzednim sezonie nie było jednak o nim głośno, co w tym konkretnym przypadku można odebrać jako pozytyw. Wrócił bowiem do dość niezłej dyspozycji. Wykorzystał szansę daną mu od New York Knicks. Średnio zdobywał po 13,2 punktu, 5,6 zbiórki i 1,7 asysty. W 30 meczach - z rozegranych 74 - wychodził na parkiet jako starter.

Teraz szansę postanowili mu dać Los Angeles Lakers, dokładając "solidny" element do swojej wybuchowej mieszanki. W klubie z Miasta Aniołów jest już przecież Lance Stephenson, Rajon Rondo czy JaVale McGee. Przyznać trzeba, że żaden z wymienionych graczy nie ma łatwego charakteru, ale umiejętności czysto koszykarskie na co najmniej dobrym poziomie. Szefowie Lakers, na czele z Magiciem Johnsonem postarali się więc, o ciekawe wsparcie dla LeBrona Jamesa.

Beasley związał się z Lakers roczną umową, za którą zgarnie 3,5 miliona dolarów. W klubie powinien pełnić funkcję opcji rezerwowej, wspierającej z ławki LBJ'a oraz młodych Brandona Ingrama czy Kyle'a Kuzmę. Zainteresowani jego usługami byli także Oklahoma City Thunder.

ZOBACZ WIDEO Sektor Gości 84. Rafał Fronia: Upór Mackiewicza stawia go za wzór, ale ja w życiu bym tego nie zrobił

Czy Michael Beasley to największy zmarnowany talent w NBA w ostatnich latach?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna / ESPN

Komentarze (2):

  • Katon el Gordo Zgłoś komentarz
    Miejmy nadzieję, że LeBron James nie jest pamiętliwy i już zapomniał jak kilka lat temu Lance Stephenson dmuchał mu prowokacyjnie w ucho, kiedy obaj podczas rzutów osobistych stali na
    Czytaj całość
    linii bocznej "trumny" w meczach finału Wschodu (Miami - Indiana). Oby też puścił w niepamięć kilka "czap" które w tym i zeszłym roku dał mu JaVale McGee w finałach NBA (GSW - Cleveland).
    • R77 Zgłoś komentarz
      LAL rosną w siłę:))))
      Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
      ×
      Sport na ×