KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

NBA: Milwaukee Bucks roznieśli Golden State Warriors! Thriller w Phoenix dla Celtics, Irving pokazał klasę

Boston Celtics doścignęli Phoenix Suns w końcówce meczu i triumfowali po dogrywce 116:109. Wielkie rzeczy robił Kyrie Irving. W innym, hitowym meczu Milwaukee Bucks kompletnie zdominowali mistrzów NBA, Golden State Warriors i to na ich parkiecie!

Patryk Pankowiak
Patryk Pankowiak
Giannis Antetokounmpo Getty Images / Maddie Meyer / Na zdjęciu: Giannis Antetokounmpo

Ten mecz będzie śnił się Phoenix Suns i ich kibicom po nocach, drużyna z Arizony była krok od pokonania Boston Celtics. Dosłownie, bo na minutę i 37 sekund przed końcem "Słońca" miały 97:89. Goście z Massachusetts postanowili dokonać cudu, a ten pomysł w czyn zamienił Kyrie Irving. Lider Celtics trafił zza łuku, lecz Suns wciąż prowadzili 98:95 i byli ponadto w posiadaniu piłki. Irving wymusił stratę Devina Bookera i popędził w stronę kosza rywali, pod nim "obsłużył" Jaylena Browna. Podopieczni Brada Stevensa wciąż musieli faulować, bo tracili do rywali punkt.

TJ Warren wykorzystał dwie próby, ale Celtics zostało sześć sekund, z których zrobili 100-procentowy użytek. Kyrie podał piłkę do Marcusa Morrisa, a ten z zimną krwią trafił za trzy i doprowadził do remisu. Dogrywka! Tam stało się to, co w ostatnich fragmentach czwartej kwarty. Boston był zdecydowanie lepszy i bardziej zdeterminowany, dodatkowe pięć minut zakończyło się wynikiem 16:9, a całe spotkanie 116:109.

Kyrie Irving pokazał klasę w najważniejszych momentach, w sumie rzucił 39 punktów oraz miał siedem zbiórek, sześć asyst i trzy przechwyty. Morris, bohater ostatniego rzutu dodał ważne 17 "oczek" z ławki rezerwowych. Finalnie na nic zdało się 38 punktów Devina Bookera. Debiutant, pierwszy numer draftu DeAndre Ayton zdobył w tym meczu 14 "oczek" i 10 zbiórek.

ZOBACZ WIDEO #dziejesiewsporcie: Oj Jana, Jana...

Kevin Garnett i Baron Davis obserwowali z trybun i nie dowierzali, miliony przed telewizorami na całym świecie także, Milwaukee Bucks w hitowym meczu roznieśli Golden State Warriors. Dotychczas niepokonanych na własnym parkiecie (6-0), aktualnych mistrzów NBA. Do przerwy było 64:51, trzecia kwarta zakończyła się zwycięstwem "Kozłów" 41:28, a finalny wynik brzmiał 134:111.

Giannis Antetokounmpo w 26 minut zdobył 24 punkty i miał dziewięć zbiórek. Kapitalny był też Eric Bledsoe, zdobywca 26 "oczek" i autor sześciu asyst. Ten trafił 10 na 12 oddanych rzutów. - Jest jedyny w swoim rodzaju, po prostu wyjątkowy. Staje się lepszy z roku na rok, pracuje bardzo ciężko każdego wieczoru, w każdym meczu - mówił o Antetokounmpo Stephen Curry.

W drużynie Warriors Kevin Durant spędził na parkiecie 31 minut, ale oprócz 17 punktów i dziewięciu asyst miał również sześć strat i to też nie był jego dzień. Klay Thompson uzbierał 24 "oczka", Stephen Curry nie trafił ani razu za trzy i przedwcześnie opuścił boisko w trzeciej kwarcie z powodu niegroźnego urazu. Zważając na wynik, obrońcy tytułu woleli nie ryzykować. Dla GSW to dopiero druga porażka w sezonie, Bucks przerwali ich pasmo ośmiu sukcesów.

Co za forma! Oklahoma City Thunder odnieśli właśnie siódme zwycięstwo z rzędu, a zaczynali przecież sezon od czterech porażek. Russell Westbrook pauzował przez skręcenie kostki, ale "Grzmot" i tak poradził sobie z Houston Rockets. Ci zostali zatrzymani po trzech tryumfach, które odnosili w ostatnich kilku dniach. Mike D'Antoni znów ma wiele do myślenia, jego drużyna została brutalnie zdominowana.

Thunder pokonali rywali 98:80, do przerwy było 59:45. Teksańczyków zawiodła ich podstawowa broń, czyli rzuty za trzy punkty, trafili zaledwie 11 na 42 oddane próby. Goście ponadto w całym spotkaniu wykonywali zaledwie 10 rzutów osobistych. James Harden zdobył 19 punktów, ale miał 4 na 12 za trzy i pięć strat. Carmelo Anthony spudłował wszystkie sześć rzutów zza łuku, a Chris Paul wszystkie cztery. Jeśli mówimy o zeszłorocznych finalistach Zachodu, można być trochę rozczarowanym. Zobaczymy, dokąd zmierza to w ich przypadku.

Dla OKC świetnie spisał się Paul George. Skrzydłowy miał 20 "oczek", 11 zbiórek, sześć asyst i sześć przechwytów. Steven Adams dodał 19 punktów oraz 10 zebranych piłek. Thunder wygrali też walkę pod tablicami w stosunku 52-39. - To wszystko dzieje się być może dlatego, że rozmawiamy o defensywie przez 24 godziny w ciągu dnia. Nasza obrona jest anemiczna, po prostu zła - komentował trener Rockets, Mike D'Antoni.

Marcin Gortat w trzecim spotkaniu z rzędu nie wyszedł na parkiet, a jego Los Angeles Clippers tym razem ponieśli porażkę. Drużyna z Hollywood nie była w stanie zatrzymać Damiana Lillarda, który zaaplikował im 25 punktów. Portland Trail Blazers pokonali rywali 116:105, dla nich to dziewiąty sukces w sezonie.

Wyniki:

Oklahoma City Thunder - Houston Rockets 98:80 (29:19, 30:26, 21:15, 18:20)
(George 20, Adams 19, Schroder 14, Ferguson 14 - Harden 19, Capela 17, Tucker 13)

Phoenix Suns - Boston Celtics 109:116 po dogrywce (32:13, 23:22, 25:30, 20:35, 9:16)
(Booker 38, Warren 29, Ayton 14 - Irving 39, Brown 17, Morris 17, Rozier 10)

Portland Trail Blazers - Los Angeles Clippers 116:105 (37:28, 24:29, 23:24, 32:24)
(Lillard 25, McCollum 23, Nurkic 16 - Gallinari 20, Williams 20, Gilgeous-Alexander 19, Harrell 19)

Golden State Warriors - Milwaukee Bucks 111:134 (29:32, 22:32, 28:41, 32:29)
(Thompson 24, Durant 17, Cook 15 - Bledsoe 26, Antetokounmpo 24, Brogdon 20)

Czy Golden State Warriors obronią tytuł mistrzowski?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (7)
  • WuMike Zgłoś komentarz
    Każda porażka GSW i Rockets to dla mnie drobna satysfakcja, że nie tylko kasa i budowanie zespołu na transferach gwiazd wygrywa. Wiadomo, to są dalej drużyny mistrzowskie, ale gdy jeden
    Czytaj całość
    zawodnik czołowy wypadnie z rotacji, inne zespoły zaczną z nimi walczyć, jak lwy, szczególnie w playoffs. Swoją drogą, Bucks rewelacyjnie zaczęli rzucać za 3, w tym sezonie. Oj, będzie ciekawie!
    • Mudd Zgłoś komentarz
      Rockets w trybie awaryjnym ściągają z powrotem Jeffa Bzdelika żeby ogarnął grę w obronie za D'Antoniego (w dzisiejszej NBA!), ale nie wiem czy mają wystarczającą liczbę odpowiednich
      Czytaj całość
      zawodników do tego. Może Morey niedługo dokona jakiegoś transferu jakichś porządniejszych obrońców?
      • Katon el Gordo Zgłoś komentarz
        Houston Rockets zbierają zgniłe owoce z zatrutego drzewa... Inna sprawa, że skoro ich trener mówi: „…..rozmawiamy o defensywie przez 24 godziny w ciągu dnia…..”. to może niech da
        Czytaj całość
        im się wyspać. Tam jest dużo starych zawodników, którzy potrzebują więcej snu.
        • Art44 Zgłoś komentarz
          tak to jest jak się deprecjonuje najważniejszego gracza, Curry'ego. Już w kilku poprzednich meczach było widać, jak inni nie chcą na niego grać i wolą sami zdobywać laury (Thompson
          Czytaj całość
          pobił rekord 14 trójek w meczu, ale karmiony podaniami Curry'ego). W końcu Bucks to zauważyli i wystarczyło go zablokować i już. Zero zasłon na jego rzecz, zero tworzenia czystej pozycji i wystarczy. Wielu w NBA wciąż nie uważa go za gwiazdę pierwszego formatu ale jego rzuty zawsze były kluczowe dla losów wielu meczów i łamiące defensywę. Inna sprawa że w ostatnich meczach był już jakiś nieswój, mało ruchu, dużo podań do innych. Jakby coś się działo. Kerry dobrze zrobił, że go zdjął, lepiej chuchać na zimne, niż doczekać się nowej kontuzji.
          • Pruchin Zgłoś komentarz
            Kevin Durant chyba nie pamięta takiego meczu , w którym tyle razy mu założyli czapę!
            • pepsiBKS Zgłoś komentarz
              Może wydawać się niesamowite, że drużyna, która w lidze tak bardzo przecież akcentującej wagę rzutów zza łuku trafia za 3 z najniższą skutecznością, cieszy się obecnie
              Czytaj całość
              najdłuższą serią zwycięstw (7). OKC korzysta na stosunkowo łagodnym terminarzu, ale też doskonale egzekwuje obronę. Po początkowych trudnościach z dostosowaniem się do nowych przepisów, co skutkowało popełnianiem zbyt dużej liczby fauli, wygląda to coraz lepiej. Obecnie Thunder mają czwartą defensywę w lidze, co nawet bez Westbrooka pozwoliło im przetrwać dwa ostatnie mecze. Na drugim biegunie Houston. MDA już się przekonuje, że z takimi dziurami w obronie, jakie robi Anthony, daleko nie zajedzie. Thunder zrzucili ten balast, a najdobitniej słabości Carmelo wypunktowane zostały właśnie w meczu przeciwko jego byłej drużynie. 1/11 i 2 punkty, -22, a te jedyne punkty zdobyte wcale nie po celnym rzucie tylko po odgwizdaniu goaltendingu.
              Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
              ×
              Sport na ×