WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

King Szczecin dostał lekcję. "W Gliwicach byliśmy jak śniące ryby"

King Szczecin niespodziewanie stracił punkty w Gliwicach, gdzie przegrał z GTK 81:95. - Nie zlekceważyliśmy rywali. Oni po prostu zagrali bardzo dobre spotkanie - mówi kapitan Paweł Kikowski.
Krzysztof Kaczmarczyk
Krzysztof Kaczmarczyk
Materiały prasowe / Materiały prasowe / Norbert Barczyk / Na zdjęciu: Paweł Kikowski (po lewej) i Myles Mack

To nie był dobry mecz podopiecznych Łukasza Bieli. - Od początku nie byliśmy w stanie egzekwować naszych założeń przedmeczowych i to z różnych powodów, a w samej pierwszej kwarcie popełniliśmy aż 7 strat - komentuje trener Kinga.

- Na pewno nie spodziewaliśmy się, że przegramy. Byliśmy przygotowywani, że nie będzie to łatwe spotkanie - dodaje kapitan drużyny Paweł Kikowski, który wrócił do gry po urazie pleców. - Zabrakło naszej normalnej agresji i byliśmy takie trochę śniące ryby.

Szczecinianie bardzo powoli się rozkręcali i długo nie byli w stanie złapać swojego właściwego rytmu. - Bardzo kulała egzekucja w ataku. Zbyt wolno rozpoczynaliśmy ataki i zostawało bardzo mało czasu. Potem oddawaliśmy dużo rzutów z nieprzygotowanych pozycji - komentuje Biela. Ofensywnie jednak King ostatecznie nie wypadł źle, bo zdobył 81 punktów i miał bardzo solidne 53 procent skuteczności.

Większy problem był w defensywie. Rywal dobrze grał z kontry i trafiał seryjnie zza łuku. - Wiedzieliśmy dokładnie z jaką drużyną mamy do czynienia. GTK to drużyna preferująca szybką koszykówkę, opartą na indywidualnych akcjach swoich liderów - zauważa Biela.  - Nie zlekceważyliśmy ich, oni po prostu zagrali bardzo dobre spotkanie. Mieliśmy chwilę, gdzie mogliśmy ich przełamać, ale się nie udało. Potem GTK złapało wiatr w żagle i nie byliśmy w stanie nic zrobić. Dla nas to kolejna lekcja i już trzecia porażka w sezonie - dodaje Kikowski. - Byliśmy za miękcy i to trzeba po prostu przyznać.

Jednym z katów Wilków okazał się Desmond Washington, który w Gliwicach pojawił się w środę, a w piątek zaliczył debiut i uzbierał 20 punktów. - Przewinął się nam w skautingu i wiedzieliśmy do czego jest zdolny. To nie jest przypadek, że był najskuteczniejszym graczem ligi. I to bez znaczenia jakiej, bo to zawsze jest najlepszy strzelec. Ten gość naprawdę potrafi trafiać - komentuje Biela.

ZOBACZ WIDEO: Dariusz Michalczewski: Zarobiłem w boksie 40 mln euro. Wolę, żeby inni mi zazdrościli niż się nade mną litowali

Czy King Szczecin zdoła jeszcze "namieszać" w lidze i powalczyć o "czwórkę"?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (3):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • yebax 0
    czyli obserwowali Washingtona a wybrali Vecvagarsa tylko pogratulować....
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Lars Rainer 0
    Czyli wychodzi na to że w Szczecinie jak zawsze......
    Boli serce gdy patrzy sie na to jak marnowane są tam pieniądze
    Przy takim sponsorze i takich warunkach padaczka jak zawsze.
    W wielu innych klubach marzą o takim komforcie i jestem przekonany że zrobiliby dużo więcej z tym niż w Szczecinie
    Nie ma sensu opowiadać że GTK ma solidny zespół a Wilki miały obowiązek wygrać i koniec.
    Pokazali siłę z beznadziejną i wystraszoną Spójnią a potem to juz tylko męczarnie dla oczu i serca
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • dygresja 0
    Oj, czepiasz się.
    "Badania fal mózgowych wykazały, że ryby nie przechodzą fazy REM w trakcie odpoczynku.
    Najogólniej można więc stwierdzić, iż w większości ryby nie zapadają w sen, jednak w momencie odpoczynku nie są również w pełni świadome.
    Są jednakże gatunki, które przechodzą co pewien czas fazę hibernacji. Ich metabolizm ulega zwolnieniu, choć proces ten nie do końca przypomina to, przez co przechodzą niektóre ssaki. "
    Jestem pewna, że to właśnie spowolniony metabolizm skutkował meczową (prawie) hibernacją.
    Następnym razem będzie lepiej i tego życzę Ekipie ze Szczecina.
    Jaycee Karol Śniące ryby? A co było w takim razie truskawką na torcie?
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (3)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×