WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Boston Celtics wchodzą na wysokie obroty, Utah Jazz roznieśli Houston Rockets

Boston Celtics zanotowali czwarty triumf z rzędu i w ich przypadku można mówić o znacznym progresie. Przeciwieństwem są za to Houston Rockets, którzy zostali wyraźnie zdominowani przez Utah Jazz i ponieśli 13. porażkę w sezonie.
Patryk Pankowiak
Patryk Pankowiak
Getty Images / Maddie Meyer / Na zdjęciu: Kyrie Irving

Boston Celtics wzięli rewanż na New York Knicks za porażkę z 22 listopada. I to dobitny, zwyciężyli wszystkie cztery kwarty, a cały mecz 128:100. Dla drużyny ze stanu Massachusetts to czwarty triumf z rzędu, ale ich aktualny bilans 14-10 zapewnia im na razie dopiero 6. miejsce w Konferencji Wschodniej. Niebawem powinno być lepiej, bo Celtics się rozpędzają. 

Kyrie Irving zdobył 22 punkty i rozdał osiem kluczowych podań w zaledwie 30 minut. Możliwe, iż spędziłby na parkiecie trochę więcej czasu, ale sam poprosił trenera Brada Stevensa o zmianę. Chodziło o prawy bark, który go bolał. Szybko przyłożył tam lód i z takim opatrunkiem udał się do szatni. - Przypuszczam, że został przypadkowo uderzony. Nie wyglądał na zmartwionego tym urazem, ale będziemy mieli to na uwadze - mówi Stevens.

Do triumfu Celtics przyczynili się także Jaylen Brown czy Al Horford. Ten pierwszy zdobył z ławki rezerwowych 21 "oczek", dominikański środkowy uzbierał za to 19 punktów, 12 zbiórek i cztery bloki. - Pamiętam zawodników z innych zespołów, którzy pytali co się dzieje, kiedy mieliśmy 10 zwycięstw i 10 porażek. Teraz mamy dla nich odpowiedź - dodawał Kyrie Irving. 

Portland Trail Blazers nie dali żadnych szans Phoenix Suns, outsiderom NBA. Jeśli w pierwsze 12 minut rzucasz zaledwie dziewięć "oczek", to nie można spodziewać się cudów. Mowa o drużynie z Arizony, która takim niechlubnym wyczynem właśnie się popisała. Pierwsza kwarta padła łupem Damiana Lillarda i spółki w stosunku 34:9, co nadało ton przebiegu spotkania. 

Liderzy Portland nie mieli zbyt wiele do pracy, Lillard wykorzystał 8 na 14 rzutów i rzucił w sumie 25 punktów. Życiowy mecz zaliczył natomiast 24-letni Jake Layman. Skrzydłowy, wybrany w drugiej rundzie draftu 2016 z 47. numerem na długo zapamięta ten występ, wychodziło mu wszystko. Trener dał mu 26 minut, a on w tym czasie trafił 10 na 13 rzutów z pola, w tym 3 na 5 za trzy, miał 24 "oczka", siedem zbiórek i dwa przechwyty. Dla Trail Blazers to 14. sukces w sezonie. 

Tylko 38-procent w rzutach z gry, w tym 8 na 36 celnych rzutów za trzy, czyli zaledwie 22-procent. Do tego aż 23 straty. Houston Rockets znów mają problem i to nie tylko dlatego, iż ponieśli właśnie 13. porażkę. Ich koszykówka nie napawa optymizmem, James Harden zgubił siedem piłek, a Chris Paul popełnił pięć strat. Ale trzeba dodać, że problemy rywali zrodziły się z dobrej gry Utah Jazz.

Podopieczni Quina Snydera pokonali rywali z Teksasu po raz drugi w sezonie.
Derrick Favors dominował pod tablicami, zaliczył 24 punkty i 10 zbiórek, Joe Ingles dodał cztery celne próby za łuku i 18 "oczek". Kluczowa okazała się trzecia partia, która uwypukliła różnicę, dzielącą oba kluby. Ten fragment meczu zakończył się wynikiem 38:11 dla Mormonów z Salt Lake City, ostateczny rezultalt spotkania brzmiał 118:91. I to musi dawać Houston Rockets do myślenia.

Wyniki:

Boston Celtics - New York Knicks 128:100 (38:30, 31:28, 30:26, 29:16)
(Irving 22, Brown 21, Horford 19 - Hardaway Jr. 22, Mudiay 17, Kanter 14)

Portland Trail Blazers - Phoenix Suns 108:86 (34:9, 28:32, 25:18, 21:27)
(Lillard 25, Layman 24, Collins 10 - Daniels 15, Jackson 14, Ayton 11, Okabo 11)

Utah Jazz - Houston Rockets 118:91 (27:18, 26:27, 38:11, 27:35)
(Favors 24, Ingles 18, Exum 15 - Harden 15, Carter-Williams 13, Paul 12, Capela 12)

ZOBACZ WIDEO Sektor Gości 98. Włodzimierz Zientarski: Powrót Kubicy to w pewnym sensie medyczny cud

Czy Houston Rockets zagrają w finale Konferencji Zachodniej?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (1):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Katon el Gordo 0
    Już przed rozpoczęciem wiadomo było, że Houston czeka dużo trudniejszy sezon niż poprzedni z 4 powodów. Po pierwsze: sędziowie będą coraz bardziej "tępić wymuszanki" J.Hardena i znacznie ograniczą ilość jego rzutów osobistych w meczu. Zawodnik generuje ogromna ilość strat i słabo angażuje się w grę obronną. Obecnie Harden jest na 2-letnim kontrakcie za 59 mln. $ ale już od przyszłego sezonu będzie miał zapewnione 228 mln. $ za 4 lata gry. Po drugie: coraz mniej daje zespołowi niemłody i bardzo kontuzjogenny C.Paul na niezrozumiałym kontrakcie (160 mln. dolarów za 4 lata). Po trzecie: utrata niedocenianych a wszechstronnych i broniących skrzydłowych Trevora Arizy i Luca Mbah a Moute będzie trudna do zastąpienia. I wreszcie po czwarte: klub musiał się uporać z "kukułczym jajem" w swoich szeregach w osobie Carmelo Anthony'ego. W tej sytuacji jestem pewny, że Houston osiągną dużo mniej niż w rozgrywkach 2017/18.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (1)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×