WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

NBA: James Harden przyćmił LeBrona Jamesa! 50 punktów, triple-double i zwycięstwo z Lakers

Co za występ Jamesa Hardena! O tym będzie się mówić i pamiętać, "Brodacz" zdobył 50 punktów, miał też 10 zbiorek i 11 asyst w zaledwie 35 minut, prowadząc Houston Rockets do triumfu nad Los Angeles Lakers 126:111.
Patryk Pankowiak
Patryk Pankowiak
Getty Images / Rob Carr / Na zdjęciu: James Harden

To wszystko dało Jamesowi Hardenowi drugie triple-double w tym sezonie, a 37. w całej karierze. 

Harden przyćmił nawet LeBrona Jamesa, który zapisał przy swoim nazwisku 29 "oczek", pięć zbiórek i trafił przy tym 12 na 18 oddanych rzutów z pola. Kluczowa okazała się czwarta kwarta, tam Teksańczycy nie dali szans rywalom. Od stanu 101:99 dla "Jeziorowców", Rockets zaliczyli zryw 8-0 i doprowadzili do wyniku 107:101, a następnie także 118:106. Widać było u nich ten błysk, który kilka miesięcy temu doprowadził ich do finału Konferencji Zachodniej. 

Leworęczny lider drużyny z Houston w tym spotkaniu dawkował siły, trener Mike D'Antoni dał mu odpocząć, a Harden wrócił na parkiet na około pięć minut przed końcem spotkania. W sumie spędził na nim zaledwie 35 minut. Chris Paul był zaskoczony. - Bardzo rzadko zdarza się, żeby James lub ktokolwiek z nas po prostu poprosił o zmianę. Ale... myślę, ze ten krótki oddech był czymś, co potrzebował. Dzięki temu wrócił i dokończył dzieła na swoim warunkach -  komentował. 

 - Granie w meczu przez 45, 46 minut, to coś niezwykle trudnego dla każdego w tej lidze. Chłopacy są teraz tak utalentowani i sprawni fizycznie, że nawet krótki okres odpoczynku sprawia, że są w stanie wrócić i być gotowym do rywalizacji na nowo. Ja tym razem potrzebowałem spędzić chwilę na ławce - mówił "Brodacz". 

Ostatecznie drużyna z hali Toyota Center triumfowała 126:111, a James Harden 17 ze swoich 50 punktów zdobył w ostatnie 12 minut meczu. Trafił 14 na 26 oddanych rzutów z gry oraz 18 na 19 osobistych. Środkowy Clint Capela dodał ważne 16 "oczek" oraz zebrał 14 piłek. Chris Paul trafił natomiast trzy rzuty zza łuku i rozdał dziewięć kluczowych podań. Co istotne, Rockets wykorzystali w całym spotkaniu 15 na 34 rzuty za trzy, czyli uzyskali w tym elemencie 44-procent skuteczności. Lakers mieli o pięć celnych rzutów zza linii 7 metrów i 24 centymetrów mniej. 

Podopieczni Mike'a D'Antoniego niedawno przegrali trzy mecze z rzędu, ale teraz zanotowali drugi następny sukces, co pozwala im podreperować bilans do stanu 13-14. Jest on wciąż i tak daleki od oczekiwań, ale widać, że Houston będą piąć się do przodu i jest to tylko kwestia czasu. Drużyna z Hollywood pomimo porażki plasuje się na 5. lokacie w swojej konferencji, ma idetyczny wynik, jak Los Angeles Clippers (17-11). Oprócz Jamesa, w czwartek nieźle wypadli też Kyle Kuzma i rezerwowy Lance Stephenson. Skrzydłowy zdobył 24 punkty, a Stephenson miał 17 "oczek".

Duża zwyżka formy, San Antonio Spurs zanotowali właśnie czwarte zwycięstwo z rzędu. Tym razem absolutnie zdominowali Los Angeles Clippers, pokonując tę drużynę 125:87. Goście z Hollywood trafili bardzo słabe 36-procent rzutów, co nie pozwoliło im nawiązać równorzędnej walki. U zwycięzców siedmiu koszykarzy zdobyło 10 lub więcej punktów, przewodził im LaMarcus Aldridge, autor 27 "oczek".

Marcin Gortat spędził na parkiecie 23 minuty. Polak w tym czasie oddał pięć prób, z których jedna doszła celu. Środkowy miał też osiem zbiórek oraz pięć asyst. Grał więcej, niż Boban Marjanović czy Montrezl Harrell. Clippers ponieśli 11. porażkę w sezonie.

Wyniki:

Houston Rockets - Los Angeles Lakers 126:111 (29:24, 33:32, 28:32, 36:23)
(Harden 50, Capela 16, House Jr. 15 - James 29, Kuzma 24, Stephenson 17)

San Antonio Spurs - Los Angeles Clippers 125:87 (38:27, 28:30, 32:20, 27:10)
(Aldridge 27, Gay 21, DeRozan 14 - Harris 17, Gallinari 15, Bradley 15, Gilgeous-Alexander 13)

Orlando Magic - Chicago Bulls 97:91 (24:26, 27:20, 26:25, 20:20)
(Vucevic 26, Augustin 15, Isaac 10, Fournier 10 - LaVine 23, Holiday 18, Portis 15)

Phoenix Suns - Dallas Mavericks 99:89 (25:21, 25:19, 28:27, 21:22)
(Warren 30, Crawford 17, Jackson 14 - Barnes 15, Jordan 14, Doncic 13, Brunson 13)

ZOBACZ WIDEO #dziejesiewsporcie: wielki wyczyn jednonogiego kolarza. Ukończył wyścig na 200 km

Czy James Harden znów zostanie MVP sezonu zasadniczego?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (4):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Arkadio33 0
    Ja nie wiem w co gra ten Harden ale nie w koszykówkę :P
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Czesio1 0
    19 wykonywanych rzutów wolnych przez Hardena. Nie oglądałem tego meczu ale wiele innych z jego udziałem. Najczęściej jest tak, że przy wejściu Hardena pod kosz albo są punkty albo faul (a często jedno i drugie). Bo w przeciwnym razie Pan Harden rozkłada ręce w kierunku sędziów.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Iskra Jeden 1
    hehe - LBJ przekonuje sie - że zycie na łatwiźnie na wschodzie go wypromowalo. Jest niezły - ale przydomek "król" to za wiele.
    Co do Hardena i jego błędów, i dodam, nagminnego wymuszania fauli za nazwisko - 100% racji. Ale dotyczy to tez przesławnego LBJ. Pamiętamy filmiki z jego flopowaniami?
    NBA to liga komercyjna. Oni robia to samo co w Hollywood - dają kasę gwiazdom i je promują. A populus, czy jak kto woli plebs to łyka i się zachwyca, i płaci :)
    Ja, i owszem też, ale w nosie mam obsadę filmu jeśli jest świetna fabuła. W nosie mam gwizdy lig, z wyjątkiem kadrowiczów - bo to oni są motorem napędowym dyscypliny. :p
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×