KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Wredna liga dla Marcina Gortata. To mogą być ostatnie miesiące gry Polaka w NBA

W klubie z Kalifornii Marcin Gortat miał wrócić do wielkiej formy, ale niewykluczone, że bliżej mu do zakończenia kariery. Czy po skończeniu rozgrywek z Los Angeles Clippers znajdzie jeszcze nową drużynę?

Krzysztof Gieszczyk
Krzysztof Gieszczyk
Na zdjeciu: Tobias Harris i Marcin Gortat Getty Images / Sarah Stier / Na zdjeciu: Tobias Harris i Marcin Gortat

W jednym meczu grał 20 minut, by w następnym zero. Ostatnie spotkanie w Los Angeles Clippers: 10 minut, 1 niecelny rzut, porażka 127:131 z Portland Trail Blazers. Raz wchodzi w pierwszej piątce, by w następnym spotkaniu nie znaleźć się nawet w szerokim składzie na mecz. Nie tak to wszystko miało wyglądać, jednak patrząc na wiek Marcina Gortata i styl gry NBA - to niewielkie zaskoczenie.

Do rozegranego 2 listopada meczu z Philadelphia 76ers polski koszykarz wychodził w pierwszej piątce zespołu z LA. Osiem spotkań od początku sezonu, wcześniej 178 razy z rzędu w barwach Wizards, gdzie trafił w październiku 2013 roku. Pokazywało to, że Polak zawsze potrafił znaleźć sobie miejsce w NBA w ciągu ostatnich lat, mimo zmieniającego się tempa gry.

W LAC trener Doc Rivers dokonał zmiany i w miejsce Polaka na mecz z Orlando Magic (3.11.) wystawił Bobana Marjanovicia. Clippers wygrali, a dla Gortata zaczęła się karuzela z minutami na parkiecie. Dla jego zmiennika zresztą też.

Wredna liga

Miało być inaczej. Gortat, który w Wizards nie mógł dogadać się z konfliktowym Johnem Wallem, liczył, że w Kalifornii odżyje. - Mam nadzieję, że będę przydatny tak samo jak w Waszyngtonie, przez pierwszych 20 meczów będziemy szlifować wspólną grę - mówił Gortat przed sezonem dla sport.pl. Trener tyle nie wytrzymał i wcześniej posadził Polaka na ławce.

ZOBACZ WIDEO #dziejesiewsporcie: Imponująca technika młodych piłkarzy Barcelony. Wśród nich jest Polak

- Nie chcę być niemiły, ale NBA to trochę wredna liga. LA Clippers grają teraz bardzo szybko, a Marcin? Ma niemal 35 lat. LAC poszli w przebudowę, pozbyli się gwiazd, a wzięli Marcina, bo mu się kończy kontrakt. Nie ma już czego szukać w NBA - powiedział Radosław Hyży, były koszykarz kadry, obecnie trener Śląska Wrocław i komentator NBA w nc+.

Na nieszczęście Polaka znakomity sezon w LAC zalicza skrzydłowy, Montrezl Harrell. Może grać na kilku pozycjach, a do tego jest znacznie efektywniejszy w ataku. Na dodatek Gortat w nowym zespole nie ma kreatywnego rozgrywającego, jakim był Wall. Dwójkowe akcje w Wizards czy w Phoenix Suns ze Stevem Nashem przynosiły zespołowi korzyści, w Clippers tak się nie dzieje.

- Marcin zalicza się do wysokich szkoły niezbyt nowoczesnej. Nie zacznie pewnie rzucać za trzy, ale tacy zadaniowcy zawsze będą potrzebni. Myślę, że jest trochę niedoceniany jako członek obrony zespołowej. W tym elemencie radzi sobie lepiej niż Marjanović - powiedział Wojciech Michałowicz, komentator NBA w nc+.

Trener Rivers zapowiadał, że przyjdzie moment, kiedy Polak nie wybiegnie na boisko ani minuty. Tak też się stało. Sinusoida z minutami może trwać do końca rozgrywek, a póki co rotowanie składem się sprawdza - Los Angeles Clippers zajmują 6. miejsce na Zachodzie.

Przed Gortatem ostatni rok podpisanego jeszcze w Waszyngtonie 5-letniego kontraktu za 60 mln dolarów (Polak zarobi w tym sezonie 13,5 mln brutto). Być może nowego nie będzie. Nasz koszykarz dawał do zrozumienia, że po zakończeniu kariery czekają na niego nowe wyzwania. Niewykluczone, że nie znajdzie już motywacji, aby wpychać się na siłę do NBA, gdzie coraz większy nacisk kładzie się na szybką grę i jeszcze szybsze oddawanie rzutów za trzy.

Środkowi jak Gortat powoli odchodzą do historii, choć jeszcze w NBA istnieją. Steven Adams (Oklahoma), DeAndre Jordan (Dallas), Rudy Gobert (Utah), Jusuf Nurkić (Denver) - oni odgrywają ważne role w swoich zespołach, choć nie są to typowe podkoszowe "kloce" w dawnym stylu Shaquille'a O'Neala. Dla zawodników pokroju Gortata jest coraz mniej miejsca w NBA. - To było nieuniknione, że wreszcie zasiądę na ławce i wypadnę z rotacji - mówił dla "Przeglądu Sportowego".

Osiągnął więcej niż mógł

- Byłem zakochany w jego grze, kiedy występował w Suns. Stawiał świetne zasłony, ale teraz tempo jest dla niego za szybkie. Zdrowia nie oszukasz, tam nawet słaby koszykarz jest doskonale przygotowany kondycyjnie. Dla wysokich NBA jest obecnie bezwzględna - powiedział Hyży.

Czy możliwe, że obserwujemy ostatnie miesiące Gortata w NBA? Przeszedł długą drogę, żeby znaleźć się w najlepszej lidze świata, ale zapotrzebowanie na graczy tego typu mija. Do tego trzeba będzie znaleźć zespół, który zechce związać się z 35-latkiem. Za mniejsze pieniądze niż dostaje w tym sezonie, ale ciągle mówimy o milionach dolarów.

- Marcin nie powinien kończyć kariery - przekonuje Michałowicz - choć nie wydaje się prawdopodobne, aby doczekał powrotu gry z centrami w rolach głównych. Łatwo z nową umową nie będzie, ale kryzys Wizards to także w jakimś stopniu efekt odejścia Polaka. Ludzie decydujący o umowach w NBA również to widzą. Żałuję, że w przeszłości nie doszło do przenosin do Golden State czy Dallas, bo były takie przymiarki, może jego kariera potoczyłaby się inaczej. Niemniej powinien czuć się spełniony. Spełnił swoje marzenia i wydaje się, że osiągnął więcej niż mógł.

Czy Gortat zostanie w NBA na sezon 2019/2020?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (36)
  • Defibrylator Zgłoś komentarz
    A ja myślę, że jeżeli będzie chciał kontynuować karierę to bez problemu dostanie kontrakt za pensję weterana. Dlaczego raz gra a raz nie gra? Dlatego, że trener ma w kim wybierać i
    Czytaj całość
    nie musi grać ciągle tego samego bo ma pole do manewru i korzysta z tego. Po za tym jego rola jest określona jasno: młodsi zawodnicy mają się od niego uczyć zasłon itd, a nie że on ma tam grać pierwsze skrzypce. Jedno co mógłby poprawić to skuteczność rzutów z pomalowanego bo jest nieskuteczny i widać, że inni wolą oddać szalony rzut niż podać mu piłkę.
    • Katon el Gordo Zgłoś komentarz
      "...zapotrzebowanie na graczy tego typu mija...". Wcale nie mija, zawsze będą potrzebni. Muszą po prostu być w formie i skuteczni a nie rzucać piłką do kosza jak kartoflem i przy
      Czytaj całość
      wzroście powyżej 210 cm. bać się zrobić wsadu.
      • Krzysztof Olczyk Zgłoś komentarz
        Hyży to legenda :)))???? No błagam.
        • 10pompek Zgłoś komentarz
          Na pewno nie gwiazda ale na pewno też nie drewniak. Bardzo dobry rzemieślnik, który ciężką pracą, uporem i mądrym planowaniem doszedł do NBA i coś tam znaczył. Zresztą do dziś jako
          Czytaj całość
          JEDYNY polak (o jakimś tam Trybańskim czy jak tam on się nazywał nie ma co wspominać bo to nieporozumienie). A innym życzę wytrzymać w takim kieracie do 35 roku życia.
          • DONALD2000 Zgłoś komentarz
            gorat mysli o rozbtej lechtaczce kobyly gorolki nie graniu.....curus mu w glowie...
            • Jaycee Karol Zgłoś komentarz
              Porównywanie Gortata do Adamsa czy Nurkicia to jakaś abstrakcja! Adams gra w zupełnie innej lidze (mimo, że też w NBA ;-)) a Nurkić to center nowego typu: gra przodem, pali za trzy, jest
              Czytaj całość
              mobilny, potrafi celnie podać. Tak jak napisano w komentarzach: obecnie kładzie się niewielki nacisk na obronę. Ma być szybko, efektownie, dużo punktów (po 130+ rzuconych) i wszystko najlepiej za 3 z połowy albo dunki. Tak przez ciekawość: ktoś w NBA w ogóle broni strefą (jakąkolwiek)?
              • Steve Zonner Zgłoś komentarz
                Gortat i LeBron James są w tym samym wieku. Jeden za stary, drugi jeszcze młody? W czym rzecz?
                • jotwu Zgłoś komentarz
                  Przecież to drętwiak.Nawet w karze Polski był nieprzydatny.
                  • radek_w Zgłoś komentarz
                    Ja prdl.. Prawie kazdy komentujacy tutaj i pewnie czytajacy to ma wieksze pojecie o NBA niz ci, co tu pisza :-D Michalowicza pomine kompletnie, wszak w okolicach wigilii nawet zwierzeta maja
                    Czytaj całość
                    prawo mowic ludzkim glosem... :-D
                    • Marek Ziemski Zgłoś komentarz
                      Jusuf Nurkić nie gra w Denver, tylko w Portland. W Kolorado gra Jokic.
                      • WuMike Zgłoś komentarz
                        Jak to nie istnieje obrona zespołowa? Czym zatem Warriors wygrali ostatnie finały NBA przeciw Cleveland i LeBronowi?
                        • Oko Na Maroko Zgłoś komentarz
                          Tak, liga jest wredna, i wszyscy się uwzieli na Gortata, a ten ma zwyzke formy, tylko pograć mu trener nie daje.... Zerknijcie do Nhl, tam zawodnik w wieku 31-32lat to weteran, a gdzie tu
                          Czytaj całość
                          dalej. Matke oszukasz, tatusia oszukasz, ale natury nikt nie oszuka
                          • paweLbn Zgłoś komentarz
                            O jakiej obronie zespolowej mowi Michalowicz? Przeciez w NBA cos takiego juz nie istnieje. Ma byc show - szybko, wysoko nad obrecza i celnie. Tej lidze obrona zespolowa nie jest na ten moment do
                            Czytaj całość
                            niczego potrzebna
                            Zobacz więcej komentarzy (1)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×