WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Prawdziwy szpital w Minnesocie. Kilku ważnych graczy nie zagra do końca sezonu

Derrick Rose, Robert Covington i Jeff Teague - dla tych zawodników rozgrywki 2018/19 już się zakończyły. Minnesota Timberwolves w ostatnich meczach sezonu będzie więc grać w mocnym osłabieniu.
Dawid Siemieniecki
Dawid Siemieniecki
Getty Images / Ronald Martinez / Na zdjęciu: Derrick Rose

Ze sporymi nadziejami wkraczała w trwający jeszcze sezon Minnesota Timberwolves. Podopieczni Toma Thibodeau, po tym jak rok temu rzutem na taśmę zajęli 8. miejsce w Konferencji Zachodniej i tym samym awansowali do fazy play-off, podobne apetyty mieli i teraz. Rzeczywistość jednak bardzo mocno ich zweryfikowała.

Od samego początku problemy sprawiał Jimmy Butler, który wprost przyznawał, że chce odejść. Swego dopiął w listopadzie, kiedy to został wymieniony do Sixers za Dario Saricia i Roberta Covingtona. Odejścia swojego podopiecznego bardzo nie chciał sam "Thibs", ale w styczniu ostatecznie sam został zwolniony przez zarząd klubu. Stery po nim przejął Ryan Saunders, ale zespół wcale nie zaczął grać lepiej i miewał zaledwie pojedyncze przebłyski.

Czytaj także: Wspaniały prezent od Spurs dla Dwyane'a Wade'a (wideo)

W chwili obecnej zespół z Minnesoty ma już jedynie matematyczne szanse na awans do czołowej ósemki, ale zapewne nic z tego nie będzie, bo tylko seria niefortunnych zdarzeń rywali mogłaby pomóc "Leśnym Wilkom". Ci w dodatku do końca sezonu będą bardzo osłabieni, gdyż kontuzjowani są kluczowi zawodnicy w rotacji.

Derrick Rose, Jeff Teague i wspomniany już Robert Covington. Pierwszy z nich ma problemy z łokciem, drugi zmaga się z kontuzją lewej stopy, zaś trzeciemu grę uniemożliwia kłopot z prawym kolanem. W dodatku minionej nocy, w przegranym starciu z Charlotte Hornets 106:113, z powodu urazu łydki nie wystąpił także Taj Gibson.

Czytaj także: Nikola Mirotić kontuzjowany

Jak więc widać, w Minnesocie problemów nie brakuje i Wolves praktycznie na pewno znów nie awansują do gier fazy posezonowej (mają bilans 32-40). Rok temu sztuka ta udała im się po 14 latach posuchy, ale teraz wrócili do swojego nie najlepszego okresu. Czy więc w klubie potrzebne są kolejne, być może radykalne zmiany?

ZOBACZ WIDEO: Witold Bańka: Powrót Kubicy to niesamowita historia. Ktoś nagra o tym film

Czy Minnesota Timberwolves wymaga gruntownej przebudowy?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna / ESPN

Komentarze (1):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Katon el Gordo 0
    Problemy zdrowotne w Minnesocie są już bez znaczenia, zawodnicy mogą się spokojnie leczyć. JEST JUŻ PO HERBACIE. Sezon pokazowo spieprzony. Zło zaczęło się od przyjścia kontrowersyjnego Tom’a Thibodeau. Pierwsze co wprowadził to katorżnicza praca, która już w Chicago przysporzyła mu opinię rzeźnika i doprowadziła do wielu kontuzji. Kolejnym wątpliwym ruchem było sprowadzenie do klubu Jimmy'ego Butlera i uczynienie go „na siłę” liderem drużyny. Jednym ruchem trener postawił w kontrze do siebie supertalenty takie jak Towns czy Wiggins i jeszcze kilku młodych, którzy do tej pory byli liderami zespołu. Rok temu Wilki w zasadzie weszły do play-off bez pomocy będącego pupilkiem trenera J.Butlera, który w ostatniej fazie rozgrywek miał długotrwałą kontuzję (po meczu gwiazd). „Stara miłość nie rdzewieje”, więc Thibodeau chciał jeszcze na siłę zwerbować do nowego zespołu swoich byłych podopiecznych z Chicago: Rose’a, Deng’a i Noah’a ? Jego nadmiar obowiązków i funkcji w klubie i niestety stare przyzwyczajenia takie jak uparte wtłaczanie swoich zespołów w nudne schematy nie wyszły na dobre. W tej drużynie jest mnóstwo talentu a Tom Thibodeau zamęczył zespół. Kierowany sentymentem na żywym i dobrze się zapowiadającym organizmie Timberwolves próbował budować „Bulls 2”, zmarnował i roztrwonił potencjał talentu nagromadzony przez ostatnie lata. Timberwolves macie za dobry skład, żeby nie awansować do play-off. Tom Thibodeau w końcu odszedł, udało się pozbyć "kreta" Jimmy'ego Butler'a. Młody Saunders (niespełna 33 lata) przejmując pałeczkę w połowie sezonu niestety nie sprostał zadaniu. SZKODA, LICZYŁEM NA KOLEJNY PLAY-OFF.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (1)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×