WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

EBL. Anwil nie pozostawił złudzeń. Szymon Szewczyk niezniszczalny i niezatapialny

Mistrz nie patrzy na swoje problemy i nie bierze jeńców. Anwil Włocławek pokonał Polski Cukier Toruń 96:86 i objął prowadzenie w finałowej serii Energa Basket Ligi. Szymon Szewczyk bierze na barki wszystko.
Krzysztof Kaczmarczyk
Krzysztof Kaczmarczyk
Newspix / Grzegorz Jędrzejewski / Na zdjęciu: Szymon Szewczyk i Michał Michalak

Polski Cukier rozpoczął niesamowicie, ale z biegiem czasu dostał serię ciosów, po których zbierał się bardzo długo. Gdy w końcówce coś drgnęło, błędy indywidualne nie pozwoliły dopaść "Rottweilerów".

W ekipie aktualnych mistrzów Polski trzech graczy zapisało po 18 punktów. Wśród nich był Szymon Szewczyk. Doświadczony podkoszowy zrobił swoje, a nawet więcej. Przy kontuzjach Josipa Sobina i Michała Ignerskiego został pod koszem niemal sam, ale dla niego to nie problem.

Zobacz także. EBL. Niebywała historia w Gdyni! Szubarga, Florence i medal dla Arki Gdynia!

Szewczyk - jak cały Anwil - zaczął źle. Torunianie z kolei odpalili szybko i objęli prowadzenie 10:0. Włocławianie zdołali się jednak otrząsnąć - znów skutecznie grał Ivan Almeida wykorzystując swoje akcje izolacyjne. Polski Cukier na czele trzymał się do 13 minuty - po szóstej celnej "trójce" prowadził 31:24.

Podopieczni Dejana Mihevca zaczęli jednak popełniać fatalne straty, a to napędzało gospodarzy. Przełamał się Szewczyk, znakomite wejście z ławki miał Jarosław Zyskowski. Anwil zaliczył serię 14:2, a po niesamowitym wsadzie Almeidy w końcu objął prowadzenie.

Przed przerwą włocławianie wypracowali sobie siedem "oczek" przewagi, ale kluczowe ciosy dopiero miały nadejść. W trzeciej kwarcie "Rottweilery" niemal zagryzły "Twarde Pierniki" - siedem "trójek" w połączeniu z dwiema akcjami 2+ sprawiły, że rywal był rozbity.

Polskiemu Cukrowi nie kleiła się gra w ataku, a w defensywie torunianie otrzymywali cios za ciosem - osiem minut przed końcem Anwil prowadził 84:59. Ekipa Mihevca zdołała się jednak podnieść - akcje dobrze nakręcał Tomasz Śnieg, wszystko trafiał Aaron Cel (6/6 z gry) i temperatura po stronie gospodarzy wzrosła.

Przy stanie 80:90 stosunkowo łatwy rzut przestrzelił jednak Śnieg, a po chwili przy wyprowadzaniu szybkiego ataku sędziowie odgwizdali przewinienie Cela - w tym momencie jasne stało się, że broniący tytułu Anwil dowiezie triumf do końca.

ZOBACZ WIDEO: "Druga połowa". Alisson, to element, którego brakowało Liverpoolowi. "W finale spłacił połowę pieniędzy, które za niego zapłacono"

Zobacz także. EBL. Polski Cukier potrzebuje ich do złota. Lowery i Umeh w poszukiwaniu skuteczności

"Twarde Pierniki" wystrzelały się na starcie meczu, potem zgubili koncepcję i popełniali łatwe straty (16 w całym meczu) - te włocławianie zamieniali na łatwe punkty, dzięki czemu niesamowicie się nakręcali. W Hali Mistrzów otworzył się Michael Umeh, a pogrążył Robert Lowery - ten drugi ponownie nie trafił zza łuku (0/5 w tym pojedynku, 0/14 w całej finałowej serii). Dodatkowo ekipa z Grodu Kopernika wyglądała zdecydowanie lepiej, gdy na "jedynce" był Śnieg.

Kolejny mecz finałowej serii już w czwartek 6 czerwca, gospodarzem ponownie będzie Anwil. Początek spotkania w Hali Mistrzów zaplanowano na godzinę 17:30.

Anwil Włocławek - Polski Cukier Toruń 96:86 (20:25, 27:15, 31:17, 18:29)

Anwil: Chase Simon 18, Szymon Szewczyk 18, Ivan Almeida 18, Jarosław Zyskowski 13, Walerij Lichodiej 9, Michał Michalak 7, Aleksander Czyż 5, Kamil Łączyński 4, Aaron Broussard 4, Igor Wadowski 0, Adam Piątek 0.

Polski Cukier: Aaron Cel 15, Karol Gruszecki 14, Michael Umeh 14, Bartosz Diduszko 12, Krzysztof Sulima 7, Cheikh Mbodj 6, Łukasz Wiśniewski 6, Tomasz Śnieg 6, Robert Lowery 4, Damian Kulig 2, Mikołaj Ratajczak 0.

stan rywalizacji: 2:1 dla Anwilu Włocławek

Czy zwycięzca meczu numer 4. zostanie mistrzem Polski?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (24):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Gabriel G 0
    Oczywiście ani Wy ani my ani pozostała dwójka miejsc nie kupowaliśmy. Ale też obiektywnie nie możemy powiedzieć, że awansowaliśmy. Zapewniam Cię natomiast - i wiem co piszę - że miejsce w tabeli nie miało znaczenia. Oczywiście zaproszona czwórka należała do czołówki ligi ale decyzje zapadły z zupełnie innych powodów, o których nie chcę publicznie rozprawiać. Było minęło a decyzje o zaproszeniu oceniam per saldo korzystnie. Napisałem na ten temat to co napisałem jedynie dlatego, że ogólnie lubię doprecyzowane sytuacje i określenia.
    AJ10 Można się spierać o szczegóły, ale mówienie że Szczecin czy Toruń kupiły miejsce jest kłamstwem i o to mi chodzi. A co do miejsca w lidze, to twierdzenie, że nie miało ono znaczenia też nie jest prawdą. Jakieś kryteria awansu były i jednym z nich było miejsce w lidze, przyznaję, że nie jedynym. Co do WKK, to klub miał pecha, bo wtedy w plk grał Śląsk, to mogła być główna przyczyna braku zaproszenia.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • APATOR-1962 0
    No i niestety musisz mordę oblizać. Brawo Pierniki. Brawo Cel który zamknął Ci mordę.
    TOM-BYD Anwil klasa sama w sobie! :) Szewczyk zagrał kapitalnie dzisiaj! ;) Teraz czas na wygraną w czwartek! :)
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • AJ10 0
    Można się spierać o szczegóły, ale mówienie że Szczecin czy Toruń kupiły miejsce jest kłamstwem i o to mi chodzi. A co do miejsca w lidze, to twierdzenie, że nie miało ono znaczenia też nie jest prawdą. Jakieś kryteria awansu były i jednym z nich było miejsce w lidze, przyznaję, że nie jedynym. Co do WKK, to klub miał pecha, bo wtedy w plk grał Śląsk, to mogła być główna przyczyna braku zaproszenia.
    Gabriel G Sorry ale trochę pomieszałes. Awansowało Kutno i tylko ono. Nikt nie proponował rozszerzenia PLK według miejsc w tabeli I ligi. Np. WKK takiej propozycji nie dostało. A gdyby dostali to Koelner by z niej skorzystał. Decyzja, że PLK zaprosi akurat Toruń, Lublin, Dąbrowę i Szczecin była wypadkową wielu okoliczności, o których nie chcę tu pisać. Mimo wszystko mówienie, że awansowało pięć zespołów to nadużycie. Awansował jeden klub a zaproszono cztery. Wszystko.
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (21)
Pokaż więcej komentarzy (24)
Pokaż więcej komentarzy (24)
Pokaż więcej komentarzy (24)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×