WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

EBL. Polski Cukier i Stelmet nadal bez trenerów. Stefano Sacripanti kandydatem

Czas leci, do piątku kluby muszą złożyć dokumenty do procesu licencyjnego, a w Toruniu i w Zielonej Górze nadal nie znają nazwisk trenerów. Rozmowy z kandydatami trwają. Na liście Stelmetu Enei BC jest... Włoch, Stefano Sacripanti.
Karol Wasiek
Karol Wasiek
Materiały prasowe / FIBA Europe Cup / Na zdjęciu: Stefano Sacripanti

Pod koniec czerwca pisaliśmy o tym, że najpoważniejszym kandydatem do objęcia stanowiska pierwszego trenera w zespole Polskiego Cukru był Żan Tabak.

Z Chorwatem w Bratysławie spotkał się nawet dyrektor klubu Ryszard Szczechowiak i wydawało się, że wszystko zmierza w dobrą. Teraz już wiemy, że do powrotu mistrza NBA na ławkę trenerską w Energa Basket Lidze nie dojdzie. I to zarówno w Toruniu, jak i w Zielonej Górze (tam też prowadził rozmowy).

Można usłyszeć, że Chorwat... postawił na tyle duże wymagania, że kluby nie są w stanie ich spełnić. I nie chodzi o finanse, ale warunki kontraktu (Stelmet) i kwestie sztabu i zaplecza (Polski Cukier). Dla Tabaka te czynniki mają ogromne znaczenie. Chce mieć odpowiednio duży sztab ludzi, który pomaga mu w treningach i scoutowaniu rywali. Jego wymagania jak na razie przerastają polskie kluby.

ZOBACZ WIDEO Fantastyczny wyczyn Andrzeja Bargiela! Wbiegł na Wielką Krokiew w Zakopanem

Kolejnym kandydatem do pracy w Polskim Cukrze był Sebastian Machowski. W pewnym momencie wydawało się nawet, że 47-letni Niemiec obejmie toruński zespół, ale z ostatnich informacji wynika, że negocjacje utknęły w martwym punkcie. Na dodatek wiemy, że Machowski... był na rozmowach w Zielonej Górze. Dyskutował na temat ewentualnego przejęcia Stelmetu Enei BC.

Toruński klub jest na etapie poszukiwań nowego trenera. Sprzymierzeńcem nie jest jednak czas, który nieubłaganie ucieka. Tym bardziej, że na rynku jest coraz mniej uznanych nazwisk. Niektórzy w nieco żartobliwy sugerują, że Polski Cukier wróci do Dejana Mihevca, słoweńskiego szkoleniowca, który w ostatnich dwóch latach zdobył dwa medale, Puchar i Superpuchar Polski. Ciekawostką jest fakt, że do Mihevca odezwał się... Stelmet. Przeprowadzono wstępną rozmowę, ale nie padły żadne konkrety.

Wywiad z Dejanem Mihevcem przeczytasz tutaj. Mówi o zakończeniu współpracy

W Stelmecie gorące dni, bo we wtorek wieczorem do Zielonej Góry przyleciał Stefano Sacripanti. Zagraniczne portale podały już nawet informację, że Włoch będzie nowym trenerem Stelmetu Enei BC, ale w klubie na razie to dementują, deklarując, że Włoch jest jednym z kandydatów. Z naszych ustaleń wynika, że w środę odbyła się kolejna tura rozmów. Kolejna, bo wcześniej właściciel klubu Janusz Jasiński był za granicą spotkać się z Włochem.

Sacripantiego bardzo dobrze zna Łukasz Koszarek. Niewykluczone, że to właśnie Polak polecił klubowi włoskiego szkoleniowca. Obaj w latach 2009-2011 pracowali ze sobą w Juvecasercie Basket. Sacripanti przez wiele lat prowadził reprezentację Włoch do lat 20, zdobył z nią nawet mistrzostwo Europy. Był także asystentem Ettore Messiny w seniorskiej kadrze Włoch.

Z informacji Jacka Białogłowego z "Radia Zielona Góra" wynika, że kandydatura Sacripantiego bardzo spodobała się właścicielowi klubu. W tym momencie jest numerem jeden na liście. Tylko to tak naprawdę nic nie oznacza, bo ostatnie sytuacje uczą, że dopóki nie ma podpisów, to niczego nie można być pewnym. Trudno wyrokować, jak ostatecznie zakończą się rozmowy. Wszystko powinno wyjaśnić się w ciągu najbliższych dni.

Warto odnotować, że z zielonogórskim klubem ważną umowę ma trener Igor Jovović, ale nikt w Stelmecie nie wiąże z nim przyszłości. Do Czarnogórca było najwięcej pretensji za ostatni sezon. O wyniki, styl gry i brak umiejętnego wykorzystania zawodników. Drużyna pod jego wodzą przez większą część sezonu prezentowała kiepską koszykówkę, której kibice nie zaakceptowali.

Zobacz także: Radosław Piesiewicz, prezes PZKosz: Odmowa gry w kadrze? Zawodników mogą czekać przykre konsekwencje

Czy wybór Stefano Sacripantiego na trenera byłby dobrą decyzją Stelmetu Enei BC?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (9):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Lejba Kohne II 0
    Swoje zdanie napisałem i jego nie zmienię ! Mihevc po prostu trafił kiepsko, i tam, gdzie nie powinien !
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Michaelus 0
    Piszesz takie dyrdymały że uszy więdną... Zgodnie uznany przez ludzi którzy zęby zjedli na koszu najlepiej zbilansowany zespół w lidze opisujesz jakby to było z całym szacunkiem Krosno czy Radom... Bez sensu gadka z Tobą. Ściągnijcie go sobie do Ostrowa i będziecie mieli pewnego majstra. Tylko nie pomyślałeś dlaczego w tej swojej kampanii obronno-gloryfikującej Mihevca jesteś niemal odosobniony?
    Wacław Słowikowski Ludzie z Torunia i ich sympatycy i kibice, zrozumcie wreszcie to i pogódźcie się z tym, że Anwil był od Was, od PC Torunia o dwie, trzy klasy lepszym zespołem w tegorocznym finale EBL. Między bajki włóżcie swoje założenia, dywagacje, analizy, rozprawki, że było inaczej ! Nie mieliście mega przewagi pod koszami, na obwodzie czy całym parkiecie, nie mieliście praktycznie - NIC ! by zdobyć złote medale EBL ! NIC !. MIHEVC Was doprowadził z niczym aż do wicemistrzostwa Polski ! Byliście torunianie zwyczajnie słabsi i wyraźnie od włocławian i w finałach i w sezonie zasadniczym, gdzie bardzo wyraźnie przegraliście z Anwilem Włocławek, czy to się Wam podoba, czy nie ! Trener Mihevc wcale nie miał mocnej ekipy i mało argumentów, by pokonać Anwil. I tak z niczego wycisnął maksa bo aż trzy zwycięstwa do czterech wygranych ! Ja mając takiego super trenera nieba bym mu przechylił i dmuchał w niego i chuchał, żeby tylko został w Toruniu i dalej pracował z toruńskimi piernikami. Ale takie coś to trzeba umieć docenić. Wy jak widać, słychać i... czuć, nie potraficie tego. A i teraz pójdzie fama dalej, że w Toruniu nie szanują trenerów !
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Wacław Słowikowski 0
    Ludzie z Torunia i ich sympatycy i kibice, zrozumcie wreszcie to i pogódźcie się z tym, że Anwil był od Was, od PC Torunia o dwie, trzy klasy lepszym zespołem w tegorocznym finale EBL. Między bajki włóżcie swoje założenia, dywagacje, analizy, rozprawki, że było inaczej ! Nie mieliście mega przewagi pod koszami, na obwodzie czy całym parkiecie, nie mieliście praktycznie - NIC ! by zdobyć złote medale EBL ! NIC !. MIHEVC Was doprowadził z niczym aż do wicemistrzostwa Polski ! Byliście torunianie zwyczajnie słabsi i wyraźnie od włocławian i w finałach i w sezonie zasadniczym, gdzie bardzo wyraźnie przegraliście z Anwilem Włocławek, czy to się Wam podoba, czy nie ! Trener Mihevc wcale nie miał mocnej ekipy i mało argumentów, by pokonać Anwil. I tak z niczego wycisnął maksa bo aż trzy zwycięstwa do czterech wygranych ! Ja mając takiego super trenera nieba bym mu przechylił i dmuchał w niego i chuchał, żeby tylko został w Toruniu i dalej pracował z toruńskimi piernikami. Ale takie coś to trzeba umieć docenić. Wy jak widać, słychać i... czuć, nie potraficie tego. A i teraz pójdzie fama dalej, że w Toruniu nie szanują trenerów !
    [ 1 komentarz w tej dyskusji ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (6)
Pokaż więcej komentarzy (9)
Pokaż więcej komentarzy (9)
Pokaż więcej komentarzy (9)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×