Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Sensacja w EBL. Horror we Włocławku. Niebywały pościg Trefla Sopot zakończony zwycięstwem!

Niesamowity pościg Trefla Sopot we Włocławku! Koszykarze z Trójmiasta przegrywali z Anwilem już niemal 20-oma punktami, ale po kapitalnej 4. kwarcie pokonali mistrzów Polski 86:84! Gości do wygranej poprowadził bezbłędny w końcówce Łukasz Kolenda.
Dawid Siemieniecki
Dawid Siemieniecki
Tony Wroten (z lewej) i Cameron Ayers (z prawej) PAP / Tytus Żmijewski / Na zdjęciu: Tony Wroten (z lewej) i Cameron Ayers (z prawej)

Niebywałe spotkanie miało miejsce w Hali Mistrzów. To, co przed tygodniem nie udało się Enea Astorii Bydgoszcz, tydzień później w życie wcielili zawodnicy Trefla Sopot, sensacyjnie pokonując Anwil Włocławek! Podopieczni Igora Milicicia stracili olbrzymią przewagę (82:63 na pięć minut przed końcem) i dali sobie wydrzeć - wydawało się - pewną wygraną! Kapitalnie w końcówce grał Łukasz Kolenda, wspierany przez Pawła Leończyka, i wielka niespodzianka stała się faktem!

Trefl zaczął pojedynek ze sporym animuszem i po punktach Camerona Ayersa prowadził 18:15. Od tego momentu na parkiecie zaczęła się jednak dominacja gospodarzy. Sopocianie spore problemy mieli głównie na obwodzie, bowiem w strefie podkoszowej Nana Foulland i Paweł Leończyk podjęli rękawice z rywalami.

Pierwsza połowa należała niejako do Tony'ego Wrotena, który udanie dyrygował poczynaniami swojego zespołu. Dzięki dobrej grze Amerykanina, Anwil schodził do szatni prowadząc zdecydowanie - 53:37. Wydawało się wówczas, że włocławianie spokojnie dowiozą prowadzenie do końca, ale nic z tego!

EBL. Już 0-5 BM Slam Stali. Koszmarny debiut Donte McGilla >>

Trzecią kwartę 22:20 wygrali bowiem goście, ale w dalszym ciągu tracili sporo do Anwilu. I wtedy nadeszło koszmarne dziesięć, a w zasadzie pięć minut włocławian, którzy totalnie pogubili się w końcówce i pomimo sporej przewagi, dali sobie wydrzeć wygraną. Gracze Igora Milicicia popełniali w drugiej połowie 4. kwarty koszmarne błędy i straty, które w kontrze na punkty raz po raz zamieniał młodszy z braci Kolenda.

Mecz Anwilowi mógł uratować Wroten, ale w swojej ostatniej akcji mocno się pogubił i zmuszony był oddawać rzut pod presją czasu. Piłkę zebrali goście i w kontrze znów pierwszy był 20-letni Kolenda. Przy wyniku remisowym - po 84 - został niesportowo sfaulowany i wytrzymał próbę nerwów na linii rzutów wolnych, dając tym samym wygraną swojemu zespołowi, co jeszcze kilka minut wcześniej wydawało się wręcz nierealne!

Należy również podkreślić, że w spotkaniu z Treflem nie mógł zagrać kontuzjowany Ricky Ledo, który tydzień temu wyprowadził Anwil ze sporych opresji, przejmując w końcówce mecz w Bydgoszczy. Wtedy to właśnie on wykonał decydujący rzut z dystansu, a także nie mylił się z linii rzutów wolnych, kiedy był faulowany. Teraz go zabrakło i okazało się, że zespołu nie ma kto pociągnąć w krytycznym momencie i pierwsza porażka włocławian w polskiej lidze stała się faktem.

Anwil Włocławek - Trefl Sopot 84:86 (24:18, 29:19, 20:22, 11:27)

Anwil: Wroten 16, Dowe 14, Sokołowski 13, Karolak 10, Freimanis 9, Sulima 7, SImon 6, Szewczyk 5, Milovanović 4.

Trefl: Leończyk 19, Foulland 18, Ł. Kolenda 16, Ayers 13, Medlock 8, M. Kolenda 5, Kurpisz 4, Kowalenko 3, Kamiński 0.

Energa Basket Liga 2019/2020

# Drużyna M Pkt Z P + -
1 Anwil Włocławek 20 36 16 4 1911 1660
2 Stelmet Enea BC Zielona Góra 19 35 16 3 1819 1579
3 Start Lublin 20 35 15 5 1702 1565
4 Asseco Arka Gdynia 20 33 13 7 1621 1517
5 Polski Cukier Toruń 18 32 14 4 1577 1428
6 WKS Śląsk Wrocław 20 30 10 10 1749 1710
7 King Szczecin 20 30 10 10 1650 1656
8 PGE Spójnia Stargard 20 30 10 10 1588 1604
9 Trefl Sopot 20 30 10 10 1601 1645
10 HydroTruck Radom 20 29 9 11 1571 1624
11 BM Slam Stal Ostrów Wielkopolski 20 28 8 12 1603 1618
12 Enea Astoria Bydgoszcz 19 27 8 11 1673 1709
13 GTK Gliwice 20 27 7 13 1704 1786
14 Legia Warszawa 20 24 4 16 1594 1782
15 Polpharma Starogard Gdański 20 24 4 16 1630 1827
16 MKS Dąbrowa Górnicza 20 24 4 16 1579 1862


ZOBACZ WIDEO: Stacja Tokio. Cezary Trybański: Mike Taylor zaraził zespół amerykańskim luzem

Czy wygrana Trefla we Włocławku to jak dotąd największa sensacja w obecnym sezonie EBL?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (30):

  • er73 Zgłoś komentarz
    Zgodnie ze staropolskim powiedzeniem: Za dużo grzybów w tym barszczu (gwiazdorów), a za mało mięsa (pod koszem).
    • Wallece Zgłoś komentarz
      Tony Wroten gracz, który miał średnią 16,9 pkt w NBA !!! Problem polega na tym, że było to w sezonie, w którym 76ers mieli 18 wygranych i tankowali a to może oznaczać, że dali chłopu
      Czytaj całość
      zielone światło na grę. Pojechał do EU pograł sobie i trafił do Anwilu, w którym poczuł się MJ-ejm ale BCL go zweryfikowała. Teraz nawet słabe w europie PLK weryfikuje jego mentalność. Ot taka tam historia gwiazdora :-)
      • pm211 Zgłoś komentarz
        Nie da się wygrywać wszystkiego, bo sezon jest długi. Każda, nawet najlepsza drużyna jak byki Jordana, przegrywała kilka meczy w sezonie...
        • -ABC- Zgłoś komentarz
          Dzisiejszy wieczór łacha i szydery mają "miszczowie"....bez kitu
          • Kpiarz-2 Zgłoś komentarz
            Gratulacje dla Trefla Sopot z Torunia, pięknie ten mecz zakończyliście ,..... a Anwil niech zapamięta że gra się do końca.
            • poncki Zgłoś komentarz
              Sezon jest długi, dopiero pierwsza porażka. Rok temu Anwil również przegrał kilka meczy których nie miał prawa przegrać A mistrza zdobył. W półfinale przegrywali 2:0 A wygrali. W
              Czytaj całość
              finale przegrywali 3:2 I mistrza zdobyli. Nie ma co oceniać drużyny po pierwszej porażce. Rozumiem frustrację kibicow bo styl był fatalny ale jak pisałem wcześniej sezon jest długi. Może w końcu Wroten i Ledo zrozumieją, że nie są jednak najlepsza parą obwodowych w Europie.
              • Marecki CS Zgłoś komentarz
                Gratulacje dla Trefla, a Anwil... no cóż, klasyk zapewne by powiedział: "a miało być tak pięknie"! A tak na poważnie, to dopiero pierwsza porażka Anwilu, więc nie rozumiem
                Czytaj całość
                całego zamieszania. Każdy zakłada sobie możliwość jakiejś wpadki, bo nikt nie jest Alfą i Omega. Przypomnę choćby porażkę Anwilu w minionym sezonie (również u siebie) z AZS-em Koszalin. Tak więc, choć jak wiadomo nie jestem fanem czy też w jakimkolwiek stopniu zwolennikiem Anwilu, zalecam co niektórym: zluzujcie porcięta!
                • DN 61 Zgłoś komentarz
                  Kolos na glinianych nogach. Jak w Stelmecie rok i dwa lata temu. Gwiazdorzenie i marny trener.
                  • prawus Zgłoś komentarz
                    Moim zdaniem i w mojej ocenie , a myśle że po 26 latach kibicowania mam do tego prawo , to od Prezesa klubu i od trenera wyciagnął bym surowe konsekwencje za UNICESTWIENIE mistrzowskiego
                    Czytaj całość
                    składu Anwilu , a w zamian tego stworzenie ,, POTWORA ,, któremu nie zależy na zwyciestwie , który się nie broni - bo nie umie , a wnetrze tego ,, ptwora ,, nastawione jest na indywidualne popisy , bo moim zdaniem pojęcie zespół - jest mu obce!! Pytam kto przy normalnych zmysłach i majać 2 razy większy budżet pozbywa się mistrzowskiego składu , a w miejsce super sprawdzonych zawodników sprowadza indywidualnosci i trzyma ich tylko dla 2 - 3 akcji w meczu lub dlatego że raz w jakimś meczu trafi za trzy pkt . Moim zdaniem Devo w żadnym calu nie jest lepszy od Łączyńskiego , Milowanowicz przy Sobinie to jak student przy Doktorze nauk , a o Sulimie , Karolaku czy Wadowskim , to już nawet nie wspomne .. Zarzad i trener Anwilu doskonale wiedzieli jakie błedy w składzie popełnili w ub sezonie i widać nic ich to nie nauczyło , a żeby było smieszniej powtorzyli to samo w tym sezonie , tracac na tym olbrzymią kasę .. Gdybym to ja był prezesem czy trenerem Anwilu , robiłbym wszystko , a były na to pieniadze , by pozostawić w zespole Sobina , Łaczyńskiego , Almeidę , Szewczyka , Zyskowskiego Lichodieja i Simona , no moze też Michalaka - a z tego co wiem deklarowali oni cheć pozostania we Włocławku , i ewentualnie wzmocniłbym skład Sokołowskim oraz Fermanisem , i jestem przekonany że sportowo napewno nie byłoby gorzej jak teraz , a napewno taniej i z wieksza szansą na dyscypline taktyczną zespołu Boję sie też by nie powtórzyła się sytuacja z ub sezonu gdzie to nie trener , nie prezes , a Kibice wymusili na klubie powrót Almeidy , by ratował sytuacje. Dawno temu był taki koszykarski zespół ,, Harlem ,, który za pieniadze pokazywał parkietowy cyrk , i myslę że te nasze gwiazdy prędzej by tam mogły dawać popisy , bo o walce druzyny , o pozycje , honor , pkt i szacunek wyglada to w ich wykonaniu bardzo blado .. Kontraktowanie cudotwórców majacych ratować wszystko okazało nonsensem , o czym wczesniej przekonali się Stelmet , Arka czy Stalówka , ale widać my też wpadlismy w tą medialna pułapkę . Myśle ze za kilka miesiecy po Ledo i Wrotenie nie będzie we Włocławku śladu , tylko co będzie z tymi którzy za olbrzymią kasę ich tu sprowadzili ? Jest jeszcze jedna i to taka honorowa sprawa .. Wiem że zawodowy sport tak dzis wyglada , ale jak bedziemy tak traktować zawodników których najpierw ściągamy , obiecujemy grę , podnoszenie poziomu , po czym każemy im siadać na ławkę . Widze juz w przyszłosci tych nastepnych - gremialnie podpisujacych kontrakt we Włocławku . Przykłady - proszę Kostrzewski , Markovic , Michailowic , , Sulima , Karolak czy Michalak ..
                    • Paweł_xrwd Zgłoś komentarz
                      No i kolejny objaw Zastalozy :) My też tak potrafiliśmy przegrywać wygrane mecze, choćby z... Anwilem. Ale w tym roku zamiast Anwilu jest anwilek. Bardzo słabo skonstruowana drużyna. Z
                      Czytaj całość
                      ciekawostek, wysocy Anwilu rzucili w meczu 25 punktów przy skuteczności ~38%. Wysocy Trefla 44 punkty przy ~76% skuteczności. A wysocy Trefla to nie jakieś gwiazdy z Euroligi. Wniosek jest taki, że o ile obwód Anwilu jest słaby (za dużo kucharek) o tyle pod tablicą jest dno. Pytanie, czy znajdzie się kasa na poprawę tego stanu. Inna ciekawostka jest taka, że skuteczność Trefla za 3 była bardzo słaba -> 20%. Rzadko z taką skutecznością się wygrywa.
                      • Mr.Ram Zgłoś komentarz
                        Nie wystarczył najlepszy obwód w Europie ani trener na miarę Euroligi. Ratlerki do budy!
                        • JARASS Zgłoś komentarz
                          To co wydawało się niemożliwe stało się faktem.Trzeba było wykazać się wielką cierpliwością,by doczekać (po taaaakiej przewadze) do końca meczu,ale było warto. Brawo dla
                          Czytaj całość
                          zwycięzcy,chwała pokonanym!
                          • Defibrylator Zgłoś komentarz
                            No i brawa dla Trefla za wykorzystanie okazji.
                            Zobacz więcej komentarzy (17)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×