KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Musieli strasznie "szyć". Trener CCC Polkowice tłumaczy cud w Polkowicach

CCC Polkowice wróciło z bardzo dalekiej podróży w czwartym meczu finałów Energa Basket Ligi Kobiet doprowadzając do remisu w serii. - Jak to możliwe? To dobre pytanie! - przyznał po meczu trener Karol Kowalewski.
Krzysztof Kaczmarczyk
Krzysztof Kaczmarczyk
koszykarki CCC Polkowice WP SportoweFakty / Dawid Lis / Na zdjęciu: koszykarki CCC Polkowice

Długo nic nie wskazywało na to, że seria finałowa może wrócić na decydujące spotkanie do Gdyni. VBW Arka w czwartym meczu zaczęła jak z nut, prowadziła nawet różnicą 16 punktów.

- Cierpieliśmy od samego początku. Naprawdę mieliśmy problemy i w ataku i w obronie, faule wybiły nas z rytmu - przyznał Karol Kowalewski.

Jego drużyna nie dość, że nie funkcjonowała dobrze, to jeszcze musiał sobie w większości czasu radzić bez Keishy Hampton. Amerykanka, jedna z najważniejszych postaci w drużynie, szybko złapała cztery przewinienia. - Straciliśmy ją na połowę meczu, jak nie na więcej - przyznał szkoleniowiec CCC.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: głośno o 12-latku. Zwróć uwagę na jego technikę

To, ani nic innego, polkowiczanek jednak nie złamało. - Tak się nastawiliśmy, że co by się nie działo, mieliśmy walczyć. Wiedzieliśmy, że będzie ciężko, bo Gdynia wyjdzie rozdrażniona i po prostu musimy to przetrwać - zaznaczył Kowalewski.

Jedną z cichych bohaterek w takich okolicznościach była Klaudia Gertchen. - Musieliśmy strasznie "szyć". Klaudia Gertchen musiała grać jako "czwórka" chyba po raz pierwszy w tym sezonie. Wielkie brawa dla niej, walczyła przeciwko Artemis Spanou wyśmienicie - komplementuje Kowalewski.

Jeszcze pięć minut przed końcem czwartej kwarty było 69:59 dla Arki. CCC w niesamowitych okolicznościach zdołało doprowadzić do dogrywki zamykając tą część serią 10:0. Na początku dogrywki dołożyło kolejne cztery "oczka". Prowadzenia nie oddało już do końcowej syreny.

- Dziewczyny pokazały charakter i cieszymy się, że możemy wrócić do Gdyni. Wszystko co było wcześniej liczy się mniej. Liczy się to, co jest teraz - zakończył trener "Pomarańczowych".

Piąte spotkanie rozegrane zostanie w niedzielę 18 kwietnia w Gdyni, początek o godzinie 18:00.

Zobacz także:
Niewiarygodna decyzja PZKosz! To się w głowie nie mieści
Kapitan kadry Białorusi zrezygnowała. Katsiaryna Snytsina: Rząd chciał mnie uciszyć

Czy CCC Polkowice sięgnie po mistrzostwo Polski?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (0)
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×