KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Ma wszystko, by być gwiazdą PLK. W tle gorący temat!

Miał umowę w Australii, ale rozwiązano ją, bo gracz odmówił szczepienia na COVID-19. Trafił do Śląska, w którym już zachwyca, porywa tłumy swoją grą. Ma papiery na bycie gwiazdą PLK.

Karol Wasiek
Karol Wasiek
Travis Trice Materiały prasowe / Wojciech Cebula/WKS Śląsk / Travis Trice
Transfer 28-letniego Travisa Trice'a do WKS-u Śląska Wrocław odbił się szerokim echem. Do brązowego medalisty z sezonu 2020/2021 - w trakcie trwania rozgrywek - dołączył zawodnik, który ma mocne CV jak na warunki Energa Basket Ligi. Amerykanin to absolwent uczelni Michigan State, na ostatnim roku studiów doprowadził drużynę do Final Four NCAA i otrzymał nagrodę dla najlepszego zawodnika East State (średnio 15 pkt na mecz, łącznie 187 asyst).

Później próbował swoich sił w drafcie NBA, ale nikt się na niego finalnie nie zdecydował. Musiał obejść się smakiem, ale nie porzucił marzeń o grze w najlepszej lidze świata. Trice był później na try-outach w Miami Heat i w Milwaukee Bucks, ale żaden z klubów nie podpisał z nim długoterminowego kontraktu.

- Faktycznie podpisałem kilka umów na obozy treningowe, ale to by było na tyle. Grałem też w G-League - mówi nam 28-letni Trice.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: takiego widoku zupełnie się nie spodziewała. "Co one robią?"
Warto dodać, że koszykarz był reprezentantem Stanów Zjednoczonych w kwalifikacjach do mistrzostw świata. Jak sam podkreśla - było to dla niego niezwykle cenne doświadczenie, które będzie wspominał do końca życia. - To było dla mnie wyjątkowe uczucie, ponieważ nigdy nie sądziłem, że kiedykolwiek dostanę taką szansę. To był zaszczyt zagrać w koszulce reprezentacji USA - komentuje.

Ma mocne CV


Nasz rozmówca - po występach na zapleczu NBA - ruszył na podbój... ligi australijskiej. Z perspektywy czasu uważa, że to właśnie wtedy rozegrał jak dotąd najlepszy sezon w karierze. Doskonale czuł się w ekipie Cairns Taipans, przeciętnie notując ponad 14 pkt i 3 asysty. Był gwiazdą nie tylko zespołu, ale całych rozgrywek. Wyrobił sobie tam nazwisko i został zapamiętany przez tamtejszych kibiców i ekspertów.

W kwietniu 2019 roku Trice rozpoczął swoją europejską przygodę. Jego pierwszym przystankiem była Turcja, a konkretnie utytułowana drużyna Tofas Bursa. Rzucał tam średnio ponad 12 punktów. Jego niezła dyspozycja otworzyła mu furtkę do mocnego francuskiego zespołu: SIG Strasbourg. Później był jeszcze we Włoszech (Brescia), a w ostatnim sezonie rozegrał siedem spotkań w barwach Galatasaray, gdzie średnio notował niecałe 13 punktów i miał ponad 4 asysty.

Trice - przed sezonem 2021/2022 - podpisał umowę z zespołem Illawarra Hawks. Amerykanin zdecydował się na powrót do ligi australijskiej, miejsca, w którym czuł się najlepiej. Tamtejsi fani nadal pamiętają jego zagrania sprzed kilku lat. Ale po czasie okazało się, że pojawił się problem, którego nie dało się obejść i w konsekwencji doprowadziło to do rozwiązania umowy.

Brak szczepienia = brak kontraktu


"Strony zdecydowały się na rozwiązanie umowy ze względu na rygorystyczne zasady panujące w australijskiej lidze NBL związane z COVID-19" - czytamy na oficjalnej stronie internetowej klubu z Wrocławia.

Serwis abc.net.au donosi z kolei, że umowa została zerwana po tym, jak gracz odmówił zaszczepienia się przeciwko koronawirusowi przed podróżą do Australii. - Zdecydował się nie szczepić i szanujemy jego decyzję. Wspólnie doszliśmy do porozumienia ws. rozwiązania jego kontraktu, życzymy mu wszystkiego najlepszego w karierze - powiedział współwłaściciel Hawks, Dorry Kordahi.

Pytamy Trice'a o przedwczesne rozwiązanie umowy w Australii. Jak z jego perspektywy wygląda sytuacja i czy ma w związku z tym do kogoś pretensje?

- Grałem już wcześniej w Australii i tam mi się podobało. W ogóle mam wrażenie, że tam rozegrałem najlepszy sezon w karierze. Wiele się wtedy nauczyłem. Cieszyłem się z powrotu, ale sytuacja się zmieniła, więc klub i ja postanowiliśmy się rozstać. Ale nikt do nikogo nie ma pretensji, pożegnaliśmy się w dobrych stosunkach. Nie chcę zagłębiać się w szczegóły rozstania. Było kilka powodów. To wszystko, co chcę o tym powiedzieć - wyjaśnia 28-latek.

- Powiem krótko: żyjemy w szalonych czasach - dorzuca po chwili.

Przypadek Trice'a jest bardzo podobny do sytuacji... Kyrie'a Irvinga w lidze NBA. Gwiazdor Brooklyn Nets nie przyjął szczepienia na koronawirusa i nie zamierza tego robić. To skomplikowało jego sytuację, bo przepisy w Nowym Jorku są jasne - jako niezaszczepiony gracz nie może występować w domowych meczach swojej drużyny. A Nets nie chcą, aby był zawodnikiem na pół etatu, dlatego całkowicie odsunęli go od składu.

Kiedy nadszedł pierwszy mecz Brooklyn Nets we własnej hali w nowym sezonie NBA, pod obiektem doszło do wielkiego zamieszania. Spora grupa protestujących stanęła w obronie Irvinga, podnosząc głównie jedno hasło - "pozwólcie mu grać!". Gwiazdora NBA popierają m.in. Floyd Mayweather, artysta Chris Brown i senator Teksasu Ted Cruz. Co na to Trice?

- Mam taką zasadę, którą kieruje się w życiu, że nigdy nie komentuje ani nie oceniam sytuacji, jeśli nie znam całej historii lub nie rozmawiałem z daną osobą. Zapewniam, że nie rozmawiałem z Kyrie Irvingiem, więc nie chcę zabierać głosu w tej sprawie. Poproszę następne - grzecznie zwraca się 28-latek.

W Polsce (w EuroCupie) nie ma tak dużych restrykcji wobec graczy, którzy się nie zaszczepili. Amerykanin - co też potwierdziliśmy we wrocławskim klubie - przechodzi testy na obecność koronawirusa przed każdym meczem i podróżą poza granicami Polski.

Dlaczego Śląsk?


Jak w takim razie Trice, gracz z dużym CV, trafił do Polski? Amerykanin podaje jeden konkretny powód, dla którego wybrał WKS Śląsk Wrocław. Nam zdradza też, że o nowym pracodawcy rozmawiał z Justinem Bibbsem, koszykarzem, który do niedawna grał we wrocławskim zespole. Niestety Amerykanin nabawił się poważnej kontuzji ścięgna Achillesa i w tym sezonie już nie zagra. Obaj doskonale się znają, pochodzą z tego samego regionu (Ohio).

- Szukałem drużyny grającej w EuroCupie. To są renomowane rozgrywki, chciałem się w nich pokazać. Gdy pojawiła się oferta z Wrocławia, dość szybko uzgodniliśmy warunki. Rozmawiałem też z trenerem Urlepem, który dokładnie powiedział mi, czego oczekuje - tłumaczy nam 28-latek.

Amerykanin ma za sobą trzy występy w barwach Śląska (dwa w EuroCupie i jeden w PLK). W debiucie - kilka dni po przyjeździe - zdobył 6 pkt i miał 6 asyst, w starciu z Treflem Sopot w walny sposób przyczynił się do zwycięstwa, notując 15 pkt i 8 asyst. To właśnie Trice przeprowadzał kluczowe akcje w tym meczu. A pełnię swoich umiejętności pokazał w starciu z Turk Telekom Ankara, w którym miał 22 pkt i 8 asyst.

Jego popisy w II kwarcie zostaną na długo zapamiętane. To było koszykarskie szaleństwo! Gospodarze prowadzili 30:17, wtedy do głosu doszedł Trice, który w ciągu trzech minut zdobył... 16 punktów z rzędu. "Co on wyprawia" - krzyczeli komentatorzy z zachwytu.

Trice o swoich popisach mówi bardzo skromnie i z dużą pokorą. Docenia kolegów, chwali trenerów. Nie wywyższa się, nie popada w hurraoptymizm.

- Trenerzy i moi koledzy wykonali świetną robotę, pomagając mi dostosować się i przyspieszyć proces uczenia się zagrywek, systemu. Wszystko przebiega bardzo sprawnie. Trener Urlep rozlicza swoich graczy, ale potrafi wykorzystać ich mocne strony. Dobrze czuję się w takim systemie - zaznacza Trice.

Co prawda 28-latek nie jest obdarzony świetnymi warunkami fizycznymi, ale nadrabia to walką na parkiecie i ogromnym zaangażowaniem. Jako rozgrywający potrafi świetnie kierować zespołem, nie boi się stresowych sytuacji i potrafi wziąć odpowiedzialność na swoje barki w trudnych momentach. Dysponuje też niezłym rzutem i jest w stanie grać na pozycji rzucającego obrońcy.

- Czuję się komfortowo w obu rolach. Po prostu staram się odczytywać jak najlepiej sytuację na boisku i podejmować właściwe decyzje. Lubię kreować pozycje dla innych, ale nie mam też problemów ze zdobywaniem punktów - mówi nam Trice, który ma wszystko, by stać się nową gwiazdą PLK. To zawodnik, którego trzeba obserwować!




CZYTAJ TAKŻE:
Andrej Urlep - sprawiedliwy furiat. Ile zostało z jego magii?
Kluby dzwoniły do Zamojskiego. Wiemy, co im powiedział [WYWIAD]
Wygrywają, a ja pytam o transfery. Może niepotrzebnie?
Cesnauskis: Kluby dzwonią po naszych graczy! Mówi, jak zareagował na słowa Mitrovicia

Czy Travis Trice będzie gwiazdą PLK?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (10)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×