Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Skoki

Są w kryzysie, wygrali 1 z 8 meczów! Trener zdiagnozował problem

- Brakuje nam kogoś na rozegraniu, który da nam spokój i pewność siebie - mówi Marcin Stefański, trener Trefla Sopot. Rozczarowująca jest postawa Brandona Younga, najdroższego zawodnika w składzie.

Karol Wasiek
Karol Wasiek
Marcin Stefański WP SportoweFakty / Rafał Sobierański / Na zdjęciu: Marcin Stefański
Aż trudno uwierzyć w to, że w ośmiu ostatnich meczach - licząc PLK i FIBA Europe Cup - Trefl Sopot zanotował... tylko jedną wygraną! Była szansa na wyjście z kryzysu we Włocławku, bo tam podopieczni Marcina Stefańskiego w pewnym momencie osiągnęli nawet 10-punktową przewagę (28:18).

Była nadzieja na to, że sopocianie do końca dowiozą korzystny rezultat, ale znów wróciły stare demony, czyli fatalna gra w II części spotkania. To się powtarza niemal w każdym meczu.

Scenariusz porażek Trefla jest niemal identyczny. Mocny początek, prowadzenie (w 5 meczach ponad różnicą 10 punktów!), płynna gra i nagle... drastyczny zjazd. To się zwykle dzieje na przełomie trzeciej-czwartej kwarty. Wtedy sopocianie tracą przewagę, koncentrację i gubią rytm. We Włocławku było tak samo.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: takiego widoku zupełnie się nie spodziewała. "Co one robią?"

- Jak zawsze dobrze zaczęliśmy. Pierwsza połowa była dobra w naszym wykonaniu, mieliśmy mało strat. W trzeciej kwarcie zbudowaliśmy przewagę i to by było na tyle. W ostatnich 10 minutach - po raz kolejny - mamy problem z presją, która ciąży na naszym zespole. Nie umiemy rozegrać akcji. Zawodnicy są zablokowani. Nie pomagają nawet przerwy na żądanie - mówił na konferencji prasowej rozczarowany Marcin Stefański.

W samej drugiej połowie sopocianie popełnili około 15 strat, dając Anwilowi szansę na zdobywanie łatwych punktów. W tym elemencie gry włocławianie zdemolowali Trefla (22:6).

- To jest nasza bolączka. Otwieramy łatwe punkty dla rywali. Niestety jesteśmy zbyt pasywni w ataku, a z tego biorą się straty - skomentował Stefański.

Trener Trefla Sopot zdiagnozował także największy problem swojego zespołu. To organizacja gry. Co prawda nie wymienił nikogo z nazwiska, ale trudno nie zgadnąć, że chodzi o podstawowego rozgrywającego Brandona Younga. To w tym momencie jedyny nominalny gracz na tej pozycji. O ile na początku sezonu spisywał się przyzwoicie, jego gra mogła się podobać, to od jakiegoś czasu wpadł w dołek, jego postawa na boisku jest rozczarowaniem.

A to... najdroższy zawodnik Trefla, kreowany na lidera zespołu przed sezonem. We Włocławku wypadł kiepsko, zdobył 8 punktów (3/12 z gry), 5 zbiórek, 4 asysty i 3 straty. Zespół z nim na parkiecie miał wskaźnik "-23" (drugi najgorszy wynik w drużynie).

- Mamy problem, że czasami brakuje nam kogoś na rozegraniu, który da nam spokój i pewność siebie. To jest też przyczyna tych porażek - zaznaczył Stefański.

Grzegorz Szybieniecki z portalu "Polskikosz" zapytał trenera Trefla wprost o Younga. "Czy zawiódł jako lider? Czy wywiązał się z zadań pod nieobecność Szlachetki? - usłyszał Marcin Stefański.

- Wezmę to oczywiście na siebie, ale sami widzieliście... Ciężko było organizować Youngowi grę w drugiej połowie. Wyglądało to jak wszyscy widzieli - wymownie odpowiedział.

Problemem Trefla są też urazy. Już od dłuższego czasu brakuje DeAndre Davisa, teraz do grona kontuzjowanych dołączyli Daniel Ziółkowski i Mateusz Szlachetka (na dniach ma być znana pełna diagnoza). We Włocławku trener Stefański rotował ósemką zawodników. Trudno w ten sposób grać na dłuższą metę. Sopocianie potrzebują wzmocnień.

To wiąże się oczywiście z finansami. Klubu w tym momencie nie stać na zakontraktowanie kolejnego obcokrajowca i zapłacenie 100 tys. złotych za licencję szóstego gracza zagranicznego. Choć wydaje się, że jest to niezbędne, jeśli Trefl faktycznie chce liczyć się w walce o czołowe lokaty w PLK.

Przed sopocianami wymagające spotkania na wyjeździe: Rilski, Czarni i Hapoel. Podopieczni Stefańskiego z bilansem 4:6 zajmują 10. pozycję w PLK.




CZYTAJ TAKŻE:
Krzysztof Szubarga: Kariera jak pstryknięcie palcem. Żałuję tylko jednego
Ma wszystko, by być gwiazdą PLK. W tle gorący temat!
Tak gwiazdor pożegnał się z mistrzem Polski. "O nim nie chcę mówić"
Ma papiery na grę, ale rywale... go lekceważą. "Jest jeszcze nikim"

Jeżeli chcesz być na bieżąco ze sportem, zapisz się na codzienną porcję najważniejszych newsów. Skorzystaj z naszego chatbota, klikając TUTAJ.

Co powinni zrobić w Treflu Sopot?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (0)
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×