Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Jest wściekły. Podaje konkretne nazwisko z naszej kadry

Damian Czykier postanowił dokładnie wyjaśnić sytuację, do której doszło po jego biegu półfinałowym na ME w lekkoatletyce. Płotkarz ujawnił, do kogo ma największe pretensje i wskazał tę osobę z nazwiska.

Tomasz Skrzypczyński
Tomasz Skrzypczyński
Damian Czykier PAP / Na zdjęciu: Damian Czykier
Damian Czykier był naszym kandydatem do walki o medal mistrzostw Europy w biegu na 110 metrów przez płotki. Niestety, w półfinale Polak zahaczył o płotek i stracił szansę na dobry wynik. Później okazało się jednak, że w czasie rywalizacji został uderzony w rękę przez rywala.

Już kilkadziesiąt minut później sprinter przyznał, że była szansa na pomyślne rozpatrzenie protestu. W efekcie Czykier mógł dostać drugą szansę na walkę o finał. Niestety, protest został złożony zbyt późno (WIĘCEJ TUTAJ).

W czwartek 30-latek postanowił dokładniej wyjaśnić sytuację.

W swoich mediach społecznościowych ujawnił, że za złożenie protestu odpowiadał dyrektor sportowy Polskiego Związku Lekkiej Atletyki, który w Monachium pełni rolę "team leadera" kadry, czyli Krzysztof Kęcki.

Czykier zdradził, że działacz spóźnił się ze złożeniem formularza o sześć minut. I to właśnie było przyczyną odrzucenia protestu przez sędziów.

"Po tym, jak poinformowaliśmy Krzysztofa Kęckiego o możliwości złożenia protestu, miał jeszcze 11 minut by to zrobić. Złożył go o godz. 21:35, czyli 6 minut za późno. Mam żal. Nasz team leader nie podołał" - powiedział w relacji na Facebooku.

Pokazał też zdjęcia, które udostępnił na Twitterze dziennikarz TVP Sport Mateusz Górecki.

To nie jest dobry czas dla działaczy PZLA. Przypomnijmy, że podczas mistrzostw świata w Eugene zostali oni obwinieni za brak wiedzy nt. nowego regulaminu ws. możliwej wymiany sprinterów w sztafecie mieszanej 4x400 metrów.

Do tej pory na lekkoatletycznych ME w Monachium Biało-Czerwoni wywalczyli pięć medali.

Tomasz Skrzypczyński, WP SportoweFakty

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: tenisistka rozczuliła fanów. Pokazała wyjątkowy trening


Jeżeli chcesz być na bieżąco ze sportem, zapisz się na codzienną porcję najważniejszych newsów. Skorzystaj z naszego chatbota, klikając TUTAJ.
Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (9)
  • maszto Zgłoś komentarz
    Jak gwiazdorom nie idzie to tylko protesty, nie uznają przegranej, wszyscy są winni porażki, tylko nie oni sami, zenada
    • Robertus Kolakowski Zgłoś komentarz
      Jak zawodnik nie robi swojej pracy, to traci pomoc z PZLA. A co jak dzialacz nie robi swojej pracy?
      • Katon el Gordo Zgłoś komentarz
        Po trzecie - wymieniony z nazwiska Dyrektor Sportowy PZLA to nie jedyny winny. W przypadku tych trzech zdarzeń sporo za uszami mają: trenerzy blokowi PZLA (w tych przypadkach trener bloku
        Czytaj całość
        sprintu i trener bloku wytrzymałości) oraz bezpośredni trenerzy kadry.
        • Katon el Gordo Zgłoś komentarz
          Po drugie - sądzę, że Dyrektor Sportowy PZLA jest także "umoczony" w pozostałe afery tzn. zamieszanie wokół sztafety 4x400 MIX w Eugene oraz zamieszanie w sprawie medali dla
          Czytaj całość
          maratonek za bieg drużynowy.
          • Katon el Gordo Zgłoś komentarz
            Po pierwsze - to że Czykier został uderzony w rękę było widać w powtórkach. Ja przynajmniej widziałem to wyraźnie. Dlaczego nie widzieli tego Babiarz i Chmara ? Może dlatego, że
            Czytaj całość
            zamiast KOMENTOWAĆ wydarzenia na boisku i wnikliwie obserwować wydarzenia na boisku i je komentować skupiają się na jakichś towarzyskich pogawędkach (zwłaszcza Babiarz).
            • jotwu Zgłoś komentarz
              Wyluzuj chłopie i swojego niepowodzenia nie przerzucaj na innych.
              • Steel Zgłoś komentarz
                PZLA - widziałeś kompetentnego PiSowskiego funkcjonariusza???
                Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                ×