WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Ewa Swoboda bez minimum, ale z szansą na mistrzostwa świata

Ewa Swoboda nie wypełniła minimum kwalifikacyjnego na mistrzostwa świata, ale prawdopodobnie i tak wystartuje w Londynie. - Podobno jest na to szansa. Czekam na decyzję - mówi mistrzyni Polski w biegu na 100 metrów.
Kamil Kołsut
Kamil Kołsut
PAP/EPA

To była dla 19-latki bardzo trudna wiosna. Wicemistrzyni świata juniorów spuściła z tonu i nie była w stanie nawiązać do rewelacyjnych wyników z poprzedniego sezonu. Przestała poprawiać czas, nie potrafiła wypełnić minimum na Londyn (11.26). Podczas MP w Białymstoku wykręciła swój najlepszy czas roku (11.29), ale do rekordu życiowego (11.12) i tak brakowało jej bardzo dużo.

- To dobry wynik. Biorąc pod uwagę warunki, jestem zadowolona. Nie spodziewałam się nawet, że będzie tak dobrze - mówi szczerze Swoboda. - Do minimum zabrakło mi 0.03 sekundy, a to jest nic. Podobno jest szansa, że pojadę na mistrzostwa świata. Czekam. A jeżeli nie, to trudno. Taka sytuacja nauczy mnie, że muszę biegać szybciej i z czystą głową. Tego mi we wcześniejszych startach brakowało.

Nasza sprinterka przyznaje, że już przed rozpoczęciem sezonu popełniła kilka błędów. Do przygotowań podeszła swobodnie. - Zabrakło mi czterech tygodni treningów przed sezonem letnim, podobne problemy były przed halowym - wyjaśnia. - Musiałam wziąć trochę wolnego, pojechać na wakacje, zrobić tatuaż. Teraz już wiem, że trzeba takie rzeczy robić inaczej. Jeśli wakacje, to tydzień, nie miesiąc. Jeśli tatuaż, to w wolnym czasie. Z roku na rok wiem coraz więcej.

Problemem Swobody okazała się też waga.

- Trochę mnie przybyło. Przed mistrzostwami w Bydgoszczy schudłam trzy kilogramy, by nagle przytyć o dwa. Nie wiem, co się stało. Może zadziałał stres, może jedzenie w Spale. Do McDonalda już przecież nie chodzę. Możliwe, że muszę ograniczyć RedBulle, bo mają dużo cukru - przyznaje.

O tym, czy może pakować się do Londynu, Swoboda dowie się prawdopodobnie w przyszłym tygodniu. - Bardzo zależy mi na tym wyjeździe - mówi. - Jestem młoda, zdrowa, w pełni sił. Chciałabym się pokazać, choć zdaję sobie sprawę z tego, że mój czas to w skali świata bardzo słaby wynik. Zaczyna to do mnie docierać.

Autor na Twitterze:

ZOBACZ WIDEO Iga Baumgart w nowej roli. Piotr Małachowski pod gradobiciem pytań

Czy Ewa Swoboda powinna jechać na MŚ do Londynu?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (6):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • jarema11 0
    Trzeba wszystkich mierzyć jedną miarą , nie mogą być równi i równiejsi.Do PIASKOWNICY !!!!!
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • cmarek72 0
    Tatuaż ważniejszy od treningów i przygotowań, ona teraz tak na poważnie(?), żenada! W ogóle całe jej tłumaczenie jest żenujące i chociaż zabrzmi to teraz niemiło, to jednak przez takie wypowiedzi i zachowania prędzej zostanie głupawą celebrytką niż poważną sportsmenką!
    Jeżeli ma się ze wszystkimi dzielić takimi głupotami, to lepiej żeby się w ogólę nie wypowiadała, bo sama robi z siebie pośmiewisko!
    Może faktycznie, zamiast poważnym sportem to niech się lepiej zajmie jakimiś pierdołami, bo to jak narazie widać, lepiej jej wychodzi, a sportowo to niestety "z tej mąki to i tak chleba raczej nie będzie"!
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Fenomeno 0
    Z niej nic nie będzie, to jest pokolenie smartfona, mc donalda itd. Zamiast się zabrać za robotę, woli pajacować, obżerać się w fast foodach i wlewać w siebie te trucizny w płynie jakimi sa Red Bulle i inne tego typu badziewia
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (6)
Pokaż więcej komentarzy (6)
Pokaż więcej komentarzy (6)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×