WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Kontrowersje wokół konkurentki Witolda Bańki do fotela szefa WADA

WADA nadal nie uzyskała danych z moskiewskiego laboratorium dotyczących próbek rosyjskich sportowców. Linda Helleland, rywalka Witolda Bańki o posadę szefa WADA, uważa, że przez to instytucja traci zaufanie sportowców i kibiców.
Dominika Pawlik
Dominika Pawlik
PAP/EPA / VALENTIN FLAURAUD / Na zdjęciu: Linda Helleland

Po skandalu dotyczącym kontroli dopingowej podczas igrzysk w Soczi w 2014 roku, nadal trwają kłótnie i spore zamieszanie. Zespół śledczy powołany przez WADA miał do końca grudnia tego roku zaplanować przeszukanie moskiewskiego laboratorium, żeby pozyskać nowe dowody i wnioski.

Zamiast tego w piątek śledczy wyjechali z pustymi rękami, bowiem Rosjanie zażądali, żeby przedstawiciele WADA poświadczyli sprzęt.

Wiceprezes WADA, a przy okazji największa konkurentka Witolda Bańki o fotel szefa instytucji, Linda Helleland, nie była zadowolona z tego, że nie ma postępu w śledztwie. - Prezydent Craig Reedie był na sto procent pewny, że otrzymujemy wszystkie dane, które chcemy. Jeśli tak się nie dzieje, to będziemy mieć problem. Sportowcy i kibice pytają, dlaczego wcześniej nie przedstawiono nam dowodów i dlaczego tak z tym zwlekaliśmy - tłumaczyła w rozmowie z "Bildem".

Pod koniec września dość niespodziewanie WADA postanowiła znieść zawieszenie rosyjskiej agencji antydopingowej Rusada. Dzięki temu Rosjanie mogą organizować kolejne imprezy. Reedie zaufał, że dane antydopingowe zostaną dostarczone do WADA.

Co ciekawe, przeciwko zniesieniu zawieszenia głosowała tylko Helleland oraz przedstawiciele z Oceanii. Norweżka chce być reformatorką WADA, pozwolić sportowcom mieć więcej do powiedzenia.

- Byłam zawiedziona tym, jak inni głosowali. Sportowcy są rozczarowani i tracą zaufanie do WADA. Oczekują, że coś się stanie po tym, co wydarzyło się w Rosji i ci, którzy za to odpowiadają, zostaną ukarani. Jestem ciekawa co się wydarzy, jeśli nie dostaniemy dostępu do wszystkich danych - mówiła Helleland.

Minister sportu w Rosji Paweł Kołobkow zapewnił, że Rosja dostarczy kopię bazy danych. - Ale zgodnie z rosyjskim prawem - dodał.

Trafnie podsumował to "Bild": "Wygląda na to, że więzień dyktuje warunki jego uwolnienia".

ZOBACZ WIDEO: Bez Lewandowskiego nie ma polskiej piłki. "Winna krótkowzroczność działaczy"

Czy Rosjanie powinni ponieść surowe kary?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
Bild

Komentarze (5):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Artur Pujszo 0
    a kontrowersje wokół Pana Ministra Bańki? Który jak widać karze zamykać usta zawodnikom którzy chcą walczyć o prawdę? Może niech najpierw Pan Minister zajmie się rozwiązaniem bałaganu na własnym podwórku a potem zacznie kandydować do światowego układu. No chyba, że tak właśnie wygląda to wszystko...
    Więcej informacji na antyantydoping.pl
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Piotr Bagiński 0
    Bańka jest bodaj jedynym sensownym ministrem Pislandii i szkoda by było gdyby wyjechał z Polski. A może właśnie dlatego chce stąd zwiewać, bo mu każą krakać jak inne wrony ?
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Katon el Gordo 0
    Ale jakie tu są kontrowersje ? Przecież ona ma racje. Skoro RUSADA nie spełniła warunków "odwieszenia" to nadal powinna być ZAWIESZONA. W przeciwnym razie Rosjanie nadal będą się bawić z całym światem w "kotka i myszkę" i wystawiać swoim "nakoksowanym" sportowcom "certyfikaty czystości" a ich paszporty biologiczne będą wzorowe.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (2)
Pokaż więcej komentarzy (5)
Pokaż więcej komentarzy (5)
Pokaż więcej komentarzy (5)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×