Gdy padło pytanie o Ukrainę, zaszkliły jej się oczy. "Też to bardzo przeżywamy"

Angelika Cichocka wystartowała podczas Halowych Mistrzostw Świata w Belgradzie ze wstążką w barwach Ukrainy, którą spięła włosy. Po biegu eliminacyjnym nie kryła wzruszenia, gdy w wywiadzie z TVP Sport padło pytanie o naszych wschodnich sąsiadów.

Krzysztof Gieszczyk
Krzysztof Gieszczyk
Angelika Cichocka Twitter / TVP Sport / Na zdjęciu: Angelika Cichocka
Dwóch setnych sekundy zabrakło Angelice Cichockiej do awansu do finału na 800 m podczas Halowych Mistrzostw Świata Belgrad 2022. Polka zajęła piąte miejsce w biegu eliminacyjnym (więcej TUTAJ>>).

Halowa wicemistrzyni świata z 2014 r. wystartowała w Belgradzie z ukraińskim akcentem. Włosy spięła niebiesko-żółtą wstążką. Przypomnijmy, że podobnie zrobiła w piątek Justyna Święty-Ersetic, która miała z tego powodu pewne nieprzyjemności (więcej TUTAJ>>). Cichocka także ich się spodziewała.

- Obawiałam się, że na etapie call roomu (miejsce, w którym zawodnicy oczekują na start - przyp. red.) zostanę "doścignięta" za te kolory, bo wiem, że były takie sytuacje. Natomiast ukryłam to skrzętnie w koku, po czym rozpuściłam włosy i już wystartowałam - uśmiechnęła się Cichocka w rozmowie z Aleksandrem Dzięciołowskim z TVP Sport.

ZOBACZ WIDEO: Poruszające sceny z kijowskiego metra. Ukraińców odwiedził mer miasta

Polka ma wielu przyjaciół wśród sportowców z Ukrainy (która 24 lutego została brutalnie napadnięta przez wojska rosyjskie), przede wszystkim Olgę Liachową, która jest jej partnerką treningową. Gdy została zapytana o gest i wsparcie dla Ukrainy, zaszkliły jej się oczy.

- To jest wsparcie dla Ukrainy, dla moich przyjaciół, nie tylko dla Olgi. Jest cała rzesza lekkoatletów i przede wszystkim ludzi, którzy walczą i zmagają się z tym, co jest teraz. My, Polacy, też bardzo to przeżywamy i jesteśmy z nimi, wspieramy ich.
Chcę podziękować wszystkim Polakom, że tak cudownie pomagają i są z nimi, bo to jest naprawdę super... - powiedziała na koniec wyraźnie poruszona Cichocka.

Czytaj także: HMŚ. Dyskwalifikacja reprezentanta Polski

Marcin Gortat po raz pierwszy opowiada o pożegnaniu z tatą. "Kiedy ścisnął moją dłoń, prawie zgniótł mi kości". ZOBACZ PREMIEROWY ODCINEK PROGRAMU "ŻYCIE PO ŻYCIU"
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×