Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Tomasz Lorek: Czas igrzysk

Wiatr znad Alp dotarł nad Tamizę. Przemknął obok Pałacu Buckingham, przycupnął przy Royal Albert Hall i zawładnął umysłami widzów na Stadionie Olimpijskim - pisze ekspert TAURON Polska Energia.
Tomasz Lorek
Tomasz Lorek

Każdy mógł poczuć się jakby stał na szczycie Zugspitze…

Doktor Hans-Wilhelm Muller-Wohlfahrt głęboko odetchnął. 12 sierpnia 2012 roku obchodził 70 urodziny. Dzień wcześniej geniusz z Jamajki, sprinter Usain Bolt, zdobył trzeci złoty medal igrzysk olimpijskich w Londynie wygrywając z kolegami sztafetę 4 x 100 metrów. - To najlepszy doktor na świecie. Nie tylko wie jak mnie leczyć, ale zabiera mnie na obiad, rozmawia o życiu, jest ujmująco wrażliwy. To wspaniałe, że jest moim przyjacielem. Moje olimpijskie medale to w dużej mierze jego zasługa - komplementował doktora fenomenalny sprinter.

Lothar Matthaus mawia, że doktor Muller-Wohlfahrt ma radary w palcach. Daniel van Buyten, obrońca Bayernu Monachium, twierdzi, że "w piłce królem jest Lionel Messi, a w świecie medycyny Muller-Wohlfahrt". Jednak niewiele brakowało, a Hans-Wilhelm nie zgłębiałby tajemnic medycyny. Jego ojciec za żadne skarby nie chciał słyszeć o tym, aby najmłodszy z trójki synów zajmował się leczeniem ludzi. Hans-Wilhelm dopiero po śmierci taty podjął studia medyczne. W 1975 roku został lekarzem Herthy Berlin, a w kwietniu 1977 roku wylądował w stolicy Bawarii. - Nie mogłem lepiej trafić. Praca lekarza klubowego w Bayernie Monachium sprawiała mi frajdę od pierwszego dnia - wyznaje Hans-Wilhelm.

- Kiedy patrzę na tego niezłomnego optymistę, który z uśmiechem na ustach wykonuje swoją pracę, myślę sobie: co za skarb mieć takiego doktora w klubie! Zajmowanie się pacjentami to jego pasja. Hans-Wilhelm to prawdziwy fenomen - zauważa trener wicemistrzów Niemiec, niegdyś znakomity piłkarz, Jupp Heynckes.

Bolt spędził wiele godzin w gabinecie Hansa-Wilhelma w Monachium. Jednak lista sportowych sław, którymi zajmował się Muller-Wohlfahrt jest o wiele dłuższa. Golfista Jose Maria Olazabal, lekkoatletki: Kelly Holmes i Paula Radcliffe, trzykrotny mistrz Wimbledonu Boris Becker, zwycięzca 8 turniejów Wielkiego Szlema Ivan Lendl, łyżwiarka figurowa Katarina Witt, pływaczka Franziska van Almsick. - Niektórzy żartują, że mam zamontowaną kamerę w palcach, że widzę przez mięśnie i bezbłędnie diagnozuję. To nadużycie. Intuicja to tylko część mojego fachu. Praktyka, ćwiczenie, doświadczenie, ale przede wszystkim w tej robocie liczy się entuzjazm - wyznaje Hans-Wilhelm.

Starannie opracowana dieta, dobre geny, zdrowy sen, a także regularne wykonywanie ćwiczeń sprawia, że 70-letni doktor zawstydza młodszych kolegów. Kiedy Phillip Lahm, Holger Badstuber, Bastian Schweinsteiger czy Franck Ribery upadają na płycie boiska, doktor Hans-Wilhelm rusza sprintem w kierunku potrzebujących pomocy piłkarzy. - W czasach młodości biegałem "setkę" w 11 sekund. Lubię sprint, nawet w wieku 70 lat, poza tym takie sytuacje wywołują uśmiech na twarzy moich kolegów, a w pracy musi znaleźć się miejsce na humor - śmieje się Hans-Wilhelm.

Nie oglądał zwycięstwa Bayernu Monachium w Superpucharze Niemiec (2:1 z Borussią Dortmund), bo rodzina zabrała doktora na wakacje. Hans-Wilhelm wypoczywał na południu Francji. To był piękny weekend dla doktora. Złoto Bolta w sztafecie 4x100 metrów i wygrana chłopców Heynckesa w Superpucharze.

Wspaniałym bohaterem igrzysk był Kenijczyk David Rudisha. 9 sierpnia 2012 roku Rudisha ustanowił rekord świata wynikiem 1:40,91. Finał biegu na 800 metrów był niezwykłym popisem Kenijczyka. Ostatnim mistrzem olimpijskim, który przed Rudishą sięgnął po złoto na igrzyskach bijąc przy okazji rekord świata był legendarny Alberto Juantorena. Kubańczyk zdobył złoto w Montrealu na dystansie 400 i 800 metrów i ustanowił rekord świata na 800 metrów. Były żołnierz AK, uczestnik Powstania Warszawskiego, Polak Zygmunt Zabierzowski, odkrył talent Alberto Juantoreny…
Idąc tropem doktora Mullera-Wohlfahrta, Rudisha korzysta z dobrych genów. Jego ojciec, Daniel Rudisha, zdobył srebrny medal w kenijskiej sztafecie 4 x 400 metrów podczas igrzysk w Ciudad de Mexico w 1968 roku. Z kolei mama Davida, Naomi Rudisha, była specjalistką w biegu na 400 metrów przez płotki.

Sebastian Coe, złoty medalista w biegu na 1500 metrów podczas igrzysk w Moskwie’80 i Los Angeles’84, przewodniczący komitetu organizacyjnego igrzysk w Londynie, powiedział, że bieg na 800 metrów był największym wydarzeniem olimpiady’2012. - Bolt był świetny, ale Rudisha był niezwykły. To najwspanialszy bieg jaki widziałem w życiu - komplementował uczestników finału biegu na 800 metrów legendarny Brytyjczyk. - Byłoby miło, gdybym zdobył złoto, wówczas w naszej rodzinie byłoby dwóch medalistów olimpijskich - żartował przed finałem Rudisha. - Chciałbym powiedzieć tacie, że udało mi się poprawić jego osiągnięcie - dodał David Lekuta Rudisha. Jest pierwszym człowiekiem, który zszedł poniżej 1,41 sekundy. Po finale David Rudisha wyznał, że był to dla niego najwspanialszy bieg, bo zdobył olimpijskie złoto na oczach Sebastiana Coe, który dzierżył rekord świata na 800 metrów przez ponad 16 lat. Czarodziejski Kenijczyk zachwycił 80 tysięcy widzów na Stadionie Olimpijskim. Wielki wyczyn.

Sebastian Coe jest jedynym lekkoatletą, który zdobył złoto olimpijskie w biegu na 1500 metrów na dwóch kolejnych igrzyskach (Moskwa, LA). Tomasz Majewski może pochwalić się takim samym osiągnięciem w pchnięciu kulą.

Detroit Pistons… Przed laty grali w tym zespole tak legendarni koszykarze jak Bob Lanier, Adrian Dantley, George Yardley, Isiah Thomas, Dave Bing, Dennis Rodman. Dwukrotny złoty medalista w pchnięciu kulą jest wiernym kibicem Tłoków z Detroit. Tomasz Majewski nie kryje swojej fascynacji koszykówką. Nie stroni od dobrej literatury. Jacek Dukaj to ulubiony autor polskiego kulomiota. Nie mógłby żyć bez zakradania się do strefy science - fiction. Tomasz przepięknie łączy sport z nauką. Jest magistrem politologii warszawskiego Uniwersytetu kardynała Stefana Wyszyńskiego. - Muszę iść na drugie studia. Odkąd nie robię nic poza sportem - głupieję. Szukam jakiegoś kierunku, na którym mogę zrobić studia podyplomowe - wyznaje Tomasz.

Dwukrotny mistrz olimpijski zachwyca się Islandią. Księżycowe krajobrazy to pokarm dla duszy Tomasza Majewskiego. Któż nie lubi głosu pozytywnie zakręconej wokalistki z Islandii - Bjork…

Pchnięcie kulą zaczął uprawiać w wieku 15 lat. Pod koniec nauki w liceum pojawiły się pierwsze sukcesy. Tomasz zdobył mistrzostwo Polski w latach 2002 - 2005, 2007 - 2011. Złoty medal uniwersjady w Izmirze (2005), brązowy medal halowych MŚ w Walencji (2008) i Stambule (2012), złoto halowych ME w Turynie (2009), srebro MŚ w Berlinie (2009), srebro ME w Barcelonie (2010) i dwa złote medale igrzysk: Pekin (2008) i Londyn (2012). Tomasz, imponujący wspaniałym dystansem do siebie. 204 cm wzrostu, waży 140 kg. Diament z maleńkiego Słończewa, oddalonego o 80 km od Warszawy.

- My, w lekkiej atletyce, jeszcze nie mamy źle, bo startujemy w mityngach, w których możemy zarabiać całkiem rozsądne pieniądze. Tu mamy przewagę. U innych jest po prostu bieda. Co mają zrobić kajakarze, którzy mają trzy miesiące sezonu i nie zarabiają na startach? Czy pływacy, którzy mają trzy mityngi pucharu świata na krzyż za kilkaset euro za zwycięstwo? Oczywiście w porównaniu z grami zespołowymi nawet lekkoatleci są biedni, ale przy innych sportach olimpijskich jesteśmy krezusami - stwierdził polski mistrz w pchnięciu kulą. - Nie wiem, jak się czuje człowiek, który przechodzi do historii, bo przechodzę pierwszy raz - powiedział Tomasz Majewski po zdobyciu drugiego złotego medalu olimpijskiego.

Londyn’2012 to świetna, czująca sport publiczność. Olśniewająca ceremonia otwarcia igrzysk wyreżyserowana przez obdarzonego rzadką wyobraźnią Brytyjczyka, Danny’ego Boyle’a. Łzy Marty Walczykiewicz, złoto Bradleya Wigginsa, zwycięzcy Tour de France’2012. Sir Chris Hoy, wspaniały kolarz torowy, jego rodak Andy Murray i znakomity amerykański pływak Michael Phelps. I niezapomniana muzyka z genialnym "Imagine" Johna Lennona…

Tomasz Lorek

Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (7):

  • ka Zgłoś komentarz
    "...Idąc tropem doktora Mullera-Wohlfahrta, Rudisha korzysta z dobrych genów..." ....hmm, to można idąc za czyimś przykładem wybrać sobie dobre geny ? Artkuł niespójny , jakby
    Czytaj całość
    posklejany z kawałków, za to sowicie okraszony chwytami "dziennikarskimi" typu liryczny wstęp o wietrzyku itd. Ni to panegiryk na cześć sympatycznego doktora ni to o Sebastianie Coe, ni to o Detroit Pistons a żeby usatysfakcjonować uczucia polskiego kibica w ten gar wmieszany został jeszcze Tomasz Majewski... ....a ja zmieszana jestem i własciwie po przeczytaniu nie wiem, o co kaman ? o kim to ? czy o czym ? i po co ? Zostaje mi tylko wrażenie, że autor zachwycony swoją łatwością pisania czegokolwiek na jakikolwiejk temat narobił bigosu no cóż, nie na mój smak
    • Bangee G-nO Zgłoś komentarz
      uwielbiam jego teksty!
      • JausR Zgłoś komentarz
        Jak dla mnie mógłby komentować każdy sport. Szacunek za wiedzę i pojęcie o tej robocie :)
        • Wojciech38 Zgłoś komentarz
          Niech ten wybitny komentator styknie się z Ekstraligą w Polsacie będzie bomba!
          • Eroll Zgłoś komentarz
            Ten to jest bajkopisarz
            • Speedway Polonia Pila Zgłoś komentarz
              tak samo brakuje Hop Benz.!
              • Marek speedway Zgłoś komentarz
                Panie Tomku igrzyska sie już skończyły kiedy jakaś zapowiedz meczu EL
                Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                ×
                Sport na ×