Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

MMA. UFC Vegas 12. Anderson Silva - Uriah Hall. Smutne pożegnanie legendy. "Pająk" znokautowany

Anderson Silva (34-11, 1 NC) przegrał z Uriah Hallem (17-9) w walce wieczoru sobotniej gali UFC Fight Night w Las Vegas. Legendarny zawodnik wagi średniej już więcej nie pojawi się w słynnym oktagonie.
Maciej Szumowski
Maciej Szumowski
 Anderson Silva i Israel Adesanya Getty Images / Quinn Rooney / Na zdjęciu: Anderson Silva i Israel Adesanya

Pojedynek był zapowiadany jako ostatnia walka w karierze legendarnego Andersona Silvy. 45-letni "Spider", który zapisał się w historii UFC jako najdłużej panujący mistrz, w ostatnim czasie nie przypominał wybitnego wojownika sprzed lat.

Po dwóch porażkach w 2013 roku z Chrisem Weidmanem i fatalnej kontuzji nogi Brazylijczyk nie zakończył kariery. Od 2015 roku do klatki wyszedł sześciokrotnie, z czego wygrał tylko raz. Gdy przegrywał, prezentował się kiepsko. Na dodatek zaliczał wpadki podczas testów antydopingowych.

"Pająk" przegrał w dwóch poprzednich starciach. W 2019 roku pokonali go Israel Adesanya i Jared Cannonier.

Z Uriah Hallem Brazylijczyk miał się bić już w maju 2016. Konfrontację planowaną na UFC 198 odwołano jednak ze względu na chorobę Silvy.

Jamajczyk do UFC trafiał jako wielki talent, jednak rzeczywistość zweryfikowała jego umiejętności. Hall zdołał się ostatecznie utrzymać w szeregach najlepszej organizacji MMA na świecie i pozostał w szerokiej czołówce wojowników kategorii średniej.

Spośród czterech ostatnich starć Uriah Hall wygrywał w trzech. W tym czasie pokonał między innymi reprezentanta Polski, Krzysztofa Jotkę.

Bukmacherzy, analitycy i kibice przed walką praktycznie jednomyślnie wskazywali na triumf "Prime Time'a". Nic w tym dziwnego. Silva, chociaż do klatki wychodził jako legenda, wyglądał zupełnie inaczej niż kiedyś.

ZOBACZ WIDEO: "Klatka po klatce" (highlights): nie tylko Mamed, niesamowity nokaut KSW 55!

O tym, jak ważny był to pojedynek, świadczyła już sama zapowiedź. Konferansjer, Bruce Buffer, przy przedstawianiu Andersona Silvy uklęknął w geście szacunku do 45-letniego Brazylijczyka. 

Pojedynek dobrze rozpoczął Silva. Próbował oszukać przeciwnika i jako pierwszy zadawał ciosy. Trafił i przeważał. Zwyciężył dwie pierwsze rundy. W kolejnej odsłonie stracił jednak siłę i szybkość. Uriah Hall nabrał pewności siebie.

W czwartym starciu były mistrz zaatakował serią uderzeń w stójce. Jamajczyk skontrował i posłał przeciwnika na deski. Sędzia pojawił się w idealnym momencie i zakończył konfrontację.

Po pojedynku w klatce doszło do niesamowitych scen. Hall podszedł do konkurenta i oddał mu hołd. - Przepraszam - powiedział.

Silva udzielił wywiadu po walce. Ostatniego wywiadu w charakterze zawodnika UFC. - Czasami trudno jest powiedzieć "stop". Ale dzisiaj to był mój ostatni dzień tutaj. Nie wiem, czy to całkowity koniec kariery. To jest moje całe życie - przyznał. 

Kibice mają nadzieję, że "Spider" już nie powróci do klatki. Pewne jest jednak, że chętnych na jego zakontraktowanie nie będzie brakowało. Pozostaje pytanie, czy legendzie warto jest rozmieniać się na drobne.

Zobacz także:
-> MMA. KSW 56. Mateusz Legierski vs Francisco Barrio w karcie walk
-> MMA. FEN 31. Paweł Trybała w końcu zadebiutuje. "Trybson" poznał rywala
-> MMA. Jan Błachowicz wskazał kolejnego rywala w UFC. To byłby wielki hit
-> MMA. UFC Vegas 12. Walka Machmuda Muradowa odwołana. Zawodnik Ankosu Poznań ma koronawirusa

Czy Anderson Silva zakończy karierę?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Walki na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (0):
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×