KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Walczak w szpitalu. Jest oficjalne oświadczenie

Mrożące krew w żyłach sceny miały miejsce podczas gali TOTALbet Punchdown 5. Organizator gali wydał oficjalny komunikat w tej sprawie.

Piotr Bobakowski
Piotr Bobakowski
Artur Walczak Instagram / Na zdjęciu: Artur Walczak
"Pragniemy poinformować, że w wyniku jednej z walk wczorajszego turnieju PunchDown 5 jeden z jej uczestników, Artur 'Waluś' Walczak, znajduje się obecnie pod opieką medyczną w szpitalu. Jest to bardzo nieszczęśliwe zdarzenie, jedno z tych, których nikt sobie nie życzy, jakkolwiek jest ono wpisane w ryzyko związane z tą dyscypliną sportu" - czytamy w oświadczeniu PunchDown na Facebooku.

W walce półfinałowej PunchDown 5 rywalem Walczaka był Dawid Zalewski. Po jednym z ciosów "Waluś" padł jak rażony piorunem i sytuacja zrobiła się niebezpieczna. Medycy obecni na gali udzielili zawodnikowi pomocy, ale to nie wystarczyło i został przetransportowany do szpitala (więcej TUTAJ).

W sieci pojawiły się głosy m.in. od Piotra Witczaka znanego jako "Bonus BGC", że Walczak nieprzytomny przez 30 minut czekał na karetkę. Organizacja PunchDown nie potwierdziła tych doniesień, ale jednocześnie przyznała się do tego, że na miejscu nie było karetki pogotowia.

W innych niebezpiecznych dyscyplinach sportowych (np. żużel) regulaminy jasno określają, że taka karetka musi być w gotowości na miejscu podczas zawodów.

"Podczas nieszczęśliwego zdarzenia z wczorajszego wieczoru natychmiastowo zareagowali obecni na miejscu ratownicy medyczni, którzy przenieśli Artura w bezpieczne miejsce, w którym mógł otrzymać pomoc doraźną i zostać poddany dalszej ocenie medycznej. Zawodnik zachowywał przytomność, ale zaobserwowane przez ratowników niepokojące symptomy neurologiczne skłoniły ich do wezwania na miejsce pogotowia ratunkowego, co niezwłocznie uczyniono" - podkreślono.

Walczak przebywa w jednym z wrocławskich szpitali. - Modlimy się o zdrowie - powiedział nam szef organizacji Jakub Henke.

Zobacz:
Artur Walczak nie powiedział ostatniego słowa w MMA. Strongman ponownie wejdzie do klatki 

ZOBACZ WIDEO: Szef FEN uderza w legendarnego komentatora. "Mówi różne rzeczy, nie zawsze są to trafne uwagi. Ten tekst był nie na miejscu"


Wielka gala FEN 37 we Wrocławiu. Oglądaj walki w usłudze WP Pilot
Polub Sporty Walki na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (4)
  • Roberto23434 Zgłoś komentarz
    Na pewno organizatorzy modlą się o o zdrowie poszkodowanego... Po co to bicie piany, puste śmieszne frazesy. Powiedzieć wprost trzepiemy kasę, każdy zna ryzyko stało się jak się stało.
    Czytaj całość
    Trudno zakładać że dwóch gości każdy po 140 kg będzie się okładać po głowach raz za razem i nikomu nic się nie stanie. Ich głowy i ich wybór tylko potem nie opowiadać głupot że winny jest brak karetki, winne są ciosy które raz za razem spadają na najbardziej skomplikowany ludzki narząd jakim jest mózg. Zdrowia dla poszkodowanego szczerze.
    • 7Zark7 Zgłoś komentarz
      zabawny news :)
      • Paker Zgłoś komentarz
        Artur jeszcze nie czas na Ciebie! Wracaj do zdrowia!!!! Zawsze byłeś inspiracją dla mnie!!! Walcz chłopie!!!!!!!!
        Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
        ×