WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Polki coraz bliżej Pekinu (relacja)

Polki wręcz zmiażdżyły podopieczne Lee Jung-Chula, a klepki parkietu po stronie koreańskiej są mocne naruszone po atomowych atakach naszych środkowych i Małgorzaty Glinki. Do świetnej gry w ataku nasze siatkarki dołożyły dobrą postawę w zagrywce, co miało również swoje przełożenie na ułatwienie gry w bloku i obronie.
Mateusz Ciesielski
Mateusz Ciesielski

Spotkanie nie rozpoczęło się po myśli Polek – Glinka została zablokowana, a kiedy próbowały jeszcze raz wyprowadzić akcję, dograły w aut. Szybko jednak sytuacja została opanowana, Maria Liktoras zbiła przechodzącą piłkę, Bednarek z Glinką zatrzymały Kim Se-Young i to podopieczne Marco Bonitty były na prowadzeniu. Nasze zawodniczki od razu osiągnęły lekką przewagę (5:3, 6:4), jednak tuż przed przerwą techniczną coś zacięło się w ekipie biało-czerwonych, błyszczała za to Kim Min-Ji i to Koreanki prowadziły 7:8. Sytuacja ta nie trwała długo. Konkretnie do remisu 10:10, kiedy Liktoras poszła na zagrywkę. Przy serwisie Maszy Koreanki dwukrotnie zbiły w aut, Polki dołożyły dwa bloki, kiwnęła Sadurek i było 16:10. Od tego momentu ekipa Bonitty w pełni kontrolowała mecz, a ataki Podolec robiły mocne wrażenie na rywalkach. Sytuację próbowała ratować jeszcze Kim Min-Ji (22:14, 22:15), ale było już za późno. 24. punkt dla naszego zespołu zdobyła Liktoras, a seta zakończył autowy atak z drugiej linii Kim Min-Ji.

Drugiego seta znów lepiej rozpoczęły Koreanki, za sprawą wprowadzonej do gry La Hea-Won. To ona zdobyła pierwsze oczko w tej odsłonie, ale zaraz po wyrównaniu stanu seta przez Podolec w polu zagrywki pojawiła się Liktoras. Masza popisała się dwoma fantastycznymi serwisami, Bednarek dołożyła atak z obejścia i na tablicy widniał wynik 4:1. Ekipa Lee Jung-Chula musiała gonić wynik, co jednak udawało się z marnym skutkiem. Na parkiecie niezaprzeczalnie rządziły Glinka i Podolec, które raz po raz niemiłosiernie testowały jakość parkietu po stronie rywalek, atakując nad blokiem. Na przerwie technicznej Polki miały 5 punktów przewagi. W naszym zespole zdarzały się wprawdzie banalne błędy, ale stanowiły one znikomy procent wszystkich akcji. Ekipie koreańskiej ciężko było się nawet zbliżyć do Polek, choć usilnie próbowała to uczynić grająca z numerem 9 La Hea-Won. Była jednak osamotniona i straty Azjatek nie zmniejszały się ani o punkt (11:7, 12:8, 13:9). Przed drugą techniczną jeszcze raz potężny cios posłała Podolec, potem do spółki z Bednarek zablokowała rywalkę i mieliśmy powtórkę z seta pierwszego – 16:10 dla Polski na drugiej przerwie. Po minucie odpoczynku naszej drużynie zdarzył się lekki przestój (z 18:12 do 18:15), ale o czas poprosił Bonitta, akcję skończyła Liktoras i wszystko wróciło do normy. Dzieła zniszczenia w partii drugiej dokonały dwie największe egzekutorki obok środkowych – Glinka i Podolec.

Set trzeci to kolejna torpeda – trzy pierwsze punkty Polek to trzy akcje Liktoras - atak i dwa asy. Po akcji Bednarek było nawet 4:1, ale wtedy Koreanki otrząsnęły się z początkowego szoku i skutecznie odgryzły się Polkom. Za sprawą dobrze serwującej Lim Hyo-Sook wyszły na prowadzenie 4:6. Nie potrafiły jednak długo utrzymać tej przewagi, Polki doszły przeciwniczki na 6:6, a na przerwę schodziły prowadząc już 8:7. Chwila wyrównanego boju i to rywalki zaczęły się mylić – w aut zaatakowała Kim Min-Ji, w jej ślady poszła chwilę później La Hae-Won i biało-czerwone zaczęły zdobywać przewagę – 11:8. Raz po raz widać było tylko piłki świstające nad blokiem Azjatek - Glinka, Podolec, Glinka, Podolec. W rezultacie na drugiej przerwie technicznej Polki prowadziły już 16:12. Reprezentantki spokojnie rozgrywała swoje akcje, przez cały mecz bardzo rozluźniona była Milena Sadurek, co doskonale przełożyło się na prowadzenie gry. Pod koniec meczu Marco Bonitta zdecydował się na podwójną zmianę i na parkiecie pojawiły się Katarzyna Skorupa i Katarzyna Skowrońska. Polki miały absolutną kontrolę nad wydarzeniami na boisku i konsekwentnie punktowały zrezygnowane Koreanki. Seta i mecz zakończyła zagrywka w siatkę jednej z rywalek.

Polska - Korea Południowa 3:0 (25:16, 25:19, 25:16)

Polska: Podolec, Liktoras, Bednarek, Glinka, Sadurek, Barańska, Zenik (libero) oraz Rosner, Skorupa, Skowrońska

Korea: S.N.Kim, S.Y.Kim, H.S.Lin, Y.N.Bae, H.J.Yang, M.J.Kim, H.R.Kim (libero) oraz M.C.Chun, M.O.Tim, H.W.La

Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
inf.własna

Komentarze (7):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • wartyfan 0
    nasze powinny grać w dresach, co akcja to się zakochuję!!!!
    Odpowiedz Zgłoś
  • Łoker 16 0
    Szkoda że takie turnieje rozgrywane są w Japonii i nie ma jak tego meczu zobaczyć ze względu na szkołę :(
    Odpowiedz Zgłoś
  • zioberek 0
    szkoda że Lena nie gra,ale Bednarek też się pokazuje.gratki.
    Odpowiedz Zgłoś
Pokaż więcej komentarzy (4)
Pokaż więcej komentarzy (7)
Pokaż więcej komentarzy (7)
Pokaż więcej komentarzy (7)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×