KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Jerzy Brzęczek: Część zawodników musi odejść. Muszą nastąpić zmiany

- Część zawodników musi z tego klubu odejść, ale to nie będzie takie proste. Muszą nastąpić zmiany. Nie wyobrażam sobie, żeby to funkcjonowało tak, jak dzisiaj - powiedział Jerzy Brzęczek po meczu Wisły Kraków z Wartą Poznań (0:1).

Marcin Jaz
Marcin Jaz
Jerzy Brzęczek WP SportoweFakty / Na zdjęciu: Jerzy Brzęczek
Jerzy Brzęczek nie uratował sytuacji Wisły Kraków. Za jego kadencji przy ul. Reymonta było gorzej. Jedna wygrana w 13 meczach ligowych, wylądowanie w strefie spadkowej, z której nie udało się wydostać. Biała Gwiazda żegna się z Ekstraklasą, zajmując w tym sezonie przedostatnie miejsce w tabeli.

Na pożegnanie z ligą Wisła przegrała u siebie z Wartą Poznań 0:1. Pogrzeb odbył się w smutnej atmosferze i tylko pogorszył już fatalne nastroje kibiców. Jednak początek meczu z Zielonymi mógł dać nadzieję na trzy punkty. Gospodarze zaczęli dobrze, atakowali, ciągle dochodzili do sytuacji strzeleckich, ale nie potrafili zamienić ich na gole.

- Patrząc na pierwsze 25 minut tego meczu, to powinniśmy prowadzić wtedy 3:0, ale nie potrafiliśmy wykorzystać sytuacji, które tworzyliśmy. Przeciwnik oddał jeden strzał i wygrał to spotkanie. Mimo że włożyliśmy w to wszystko niesamowitą pracę z tą drużyną, to na końcu zabrakło nam jakości - stwierdził Brzęczek na konferencji prasowej.

ZOBACZ WIDEO: Glik jak Robocop. Wrócił szybciej i gra o kolejny awans

Kibice byli wściekli, sfrustrowani, nawet szyderczo cieszyli się z nieudanych akcji Wisły w tym meczu. Mimo wszystko przyszli na stadion kibicować, za co Brzęczek był wdzięczny.

- Dziękuję kibicom. Spadek Wisły jest niesamowitą rzeczą, ale największą wartością klubu są kibice i myślę, że trzeba to docenić. Ja to bardzo doceniam. To trudny czas dla całej Wisły, ale są takie sytuacje w życiu, że trzeba upaść, żeby się podnieść - powiedział.

Nikt nie przypuszczał, że za kadencji Brzęczka Wisła praktycznie przestanie wygrywać. Trener Białej Gwiazdy jednak nie ujmuje piłkarzom zaangażowania.

- Statystyki są straszne i brutalne. Możemy przygotować taktykę, wszystko przećwiczyć, ale ostatecznie to zawodnik musi trafić w bramkę. Nie zarzucam zawodnikom braku zaangażowania, czy to w treningu, czy w meczach. Jest jednak różnica w umiejętnościach, jeśli chodzi o sytuacje stresowe. To w kilku momentach zadecydowało - mówił.

Brzęczek wskazał dwa kluczowe momenty rundy wiosennej dla Wisły.

- Pierwszy to mecz z Lechem, który powinniśmy wygrać. To na pewno dałoby zawodnikom większej pewności siebie. Niestety, tak się nie stało. Drugi, to mecz z Wisłą Płock. Porażka, ale też wszystko to, co działo się wokół spotkania, w czasie i po. Gwoździem do trumny była sytuacja, kiedy Luis Fernandez został ukarany czterema spotkaniami, a to jest najlepszy piłkarz tej drużyny, mający najwięcej jakości, potrafiący zdobywać bramki. Dla nas to jest bardzo duża nauczka jako klubu - ocenił.

Trener przyznał, że drużyna musi przejść rewolucję. Miał już gotowe transfery na wypadek zostanie w Ekstraklasie, ale nie dojdzie do ich realizacji.

- Zdaję sobie sprawę, że bez względu na to, kto będzie trenerem, będzie to bardzo trudny czas. Ja jestem to dyspozycji. Decyzję podejmą zarząd, właściciele. Część zawodników musi z tego klubu odejść, ale to nie będzie takie proste. Muszą nastąpić zmiany. Nie wyobrażam sobie, żeby to funkcjonowało tak, jak dzisiaj. Już przygotowywałem pewne transfery, jeżeli chodzi o Ekstraklasę. Niestety, przez spadek nie jest nam dane tych transferów przeprowadzić - przyznał.

Czytaj też:
Skandal na trybunach Wisły
Pogrzeb Wisły Kraków

Czy Wisła Kraków wróci po jednym sezonie do Ekstraklasy?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (5)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×