Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Ekspert zauważył pewien problem w grze z Lewandowskim. Czy to się w Barcelonie zmieni?

FC Barcelona na inaugurację nowego sezonu La Liga nie tylko nie zdobyła trzech punktów, ale nie zdobyła nawet gola. "Ich współpraca z Lewandowskim była tylko teoretyczna" - napisał w felietonie dla "Przeglądu Sportowego" Kamil Kosowski.

Krzysztof Kaczmarczyk
Krzysztof Kaczmarczyk
Robert Lewandowski PAP/EPA / Quique Garcia / Na zdjęciu: Robert Lewandowski
To ma być nowa era w historii FC Barcelony i walka o powrót na szczyt w lidze i Europie. Początek to jednak falstart i 0:0 w meczu z Rayo Vallecano na własnym stadionie.

Wszyscy fani "Dumy Katalonii" inaugurację nowego sezonu wyobrażali sobie inaczej. Oczekiwania - również wobec Roberta Lewandowskiego - były ogromne.

Kamil Kosowski zwrócił uwagę co nie funkcjonowało należycie. "Wielu kibiców zauważyło, że młode gwiazdy Dumy Katalonii grały pod siebie. Też zwróciłem na to uwagę. Raphinha i Ousmane Dembele umiejętności piłkarskie na pewno posiadają, ale ich współpraca z Lewandowskim była tylko teoretyczna" - napisał w "Przeglądzie Sportowym".

ZOBACZ WIDEO: Są nim zachwyceni. Oto jak Hiszpanie nazywają Lewandowskiego

Ten nie ma jednak wątpliwości, że w Barcelonie tak to właśnie będzie wyglądało, czyli zupełnie inaczej w porównaniu z Bayernem Monachium. "W Bayernie przez lata wypracował z kolegami pewne schematy. Każdy nowy piłkarz wiedział, że to Polak jest najważniejszy w zespole" - tłumaczy "Kosa".

W jego opinii Lewandowski musi się jednak do tego przyzwyczaić, że młodzi czy jak wspomniani Ousmane Dembele i Raphinha, tak właśnie będą grać. Często będą kończyć akcję dryblingiem i strzałem.

Kosowski przy okazji opisał, jak to wygląda w Barcelonie. "Wszyscy pracują dla zespołu, ale każdy ma świadomość, że musi dobrze widzom sprzedać swoje walory. Stąd pojawiają się sytuacje, że dany zawodnik bierze sprawy w swoje ręce i zaczyna grać egoistycznie" - stwierdził.

I bez dwóch zdań Lewandowski musi mieć liczby. Po to też został sprowadzony, a jego transfer to przecież hit tego okienka. I Kosowski pisze wprost, że "Lewy" sam też musi grać więcej pod siebie, bo nikt mu nie odpuści.

Kolejny mecz Barcelony w Primera Division już w najbliższą niedzielę 22 sierpnia. Wtedy Duma Katalonii zagra na wyjeździe z Realem Sociedad.

Zobacz także:
Jasny sygnał Piotra Zielińskiego
Ronaldo się doigrał. Ujawniono, jak traktuje go drużyna

Jeżeli chcesz być na bieżąco ze sportem, zapisz się na codzienną porcję najważniejszych newsów. Skorzystaj z naszego chatbota, klikając TUTAJ.

Czy Robert Lewandowski zdobędzie minimum 20 goli w La Liga?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (6)
  • werty Qwerty Zgłoś komentarz
    Co to za ekspert ktory twierdzi, że Bayern grał na Lewego. Chlopie Ty chyba ostatnich 3 lat nie ogladałeś. Tam każdy grał pod siebie a spółdzielnia tychbo śniadej cerze to już wolała
    Czytaj całość
    piłkę stracić niż podać Lewandowskiemu. Problem jestcw zarobkach liczonych w dziesiatkach milionów. Wtedy we lbach im się wszystkim pierniczy i wtedy to już nie jest żaden zespół tylko zbieranina indywidualności
    • Artuuur Zgłoś komentarz
      Nie rozumiem tego transferu Barcelony. Zawsze w ataku stawiała na piłkarzy technicznych potrafiących samemu stworzyć sobie sytuację do strzelenia gola, a teraz postawili na Lewego który
      Czytaj całość
      jest zupełnym przeciwieństwem.
      • slr Zgłoś komentarz
        Za chwilę napiszecie że pod drewniaka powinny też grać drużyny przeciwne a nie tylko zawodnicy barcelony.
        Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
        ×
        Sport na ×